Najczęściej sięgasz po kefir, maślankę, jogurt albo zsiadłe mleko - zgadłam? Sama tak robiłam. To sprawdzone rozwiązania, jednak przy kolejnej misce mogą już trochę nudzić. Jest sposób, by zachować jego swojski charakter, a jednocześnie dodać mu mocniejszej kwasowości i ciekawego, oryginalnego posmaku.
Chłodnik na kwasie chlebowym? Ten pomysł nie wziął się znikąd
Zakwaszanie chłodników nie jest pomysłem oderwanym od polskiej tradycji. Nie licząc kefiru, kwaśnego mleka czy nawet kwasu chlebowego, do zakwaszania zup na zimno w XIX w. wykorzystywano też np. sok z ogórków kiszonych. Jeden z takich przepisów należał do słynnej Lucyny Ćwierczakiewiczowej. Nabiału w tym wariancie używała ona bardziej do samego zabielenia chłodnika (ze względów estetycznych) niż nadania mu określonego smaku. Podobnie jest z kwasem chlebowym.
Kwas chlebowy świetnie nadaje się do chłodnika, a takie połączenie ma mocne korzenie w kuchni Europy Wschodniej. W rosyjskiej kuchni znajdziesz okroszkę, czyli zimną zupę, w której kwas chlebowy łączy się między innymi z ogórkami, zieleniną, jajkami, musztardą, a czasem także mięsnymi dodatkami (czyli szynką lub kiełbasą). Podobne kwaśne smaki są dobrze znane również kuchni litewskiej.
Nie warto jednak wlewać go do miski solo. Chłodnik zrobiłby się buro-brunatny i mało apetyczny. Połącz go z jasnym, gęstym dodatkiem. Dzięki temu zachowasz kremowy wygląd zupy, a smak kwasu nadal będzie dobrze wyczuwalny.
3 na 1. Te proporcje bazy smaku zapamiętasz od razu
Najlepiej sprawdza się u mnie prosta proporcja: 3 szklanki kwasu chlebowego na 1 szklankę gęstego jogurtu naturalnego. Wybieram łagodny jogurt, na przykład grecki. Jeśli wolisz bardziej treściwy chłodnik, użyj zamiast niego gęstej śmietany.
Kwas chlebowy dodaję na końcu przygotowywania płynnej bazy. Najpierw mieszam jogurt lub śmietanę z ugotowanymi i przestudzonymi buraczkami albo botwinką. Następnie stopniowo dolewam dobrze schłodzony kwas, cały czas mieszając. Nie wlewam od razu całej porcji. Łatwiej wtedy kontrolować konsystencję oraz kwaśność zupy.
Resztę po prostu wypijam lub odkładam na później, do doprawienia chłodnika, gdy już całość się „przegryzie”. Najlepiej sprawdzi się kwas domowej roboty, ale możesz też wykorzystać gotowy, jeśli odpowiada ci jego smak. Wybierz sklepowy kwas z dobrym składem - nie warto na nim oszczędzać.
Do takiej bazy dodaj rzodkiewkę, świeżego ogórka, koperek, szczypiorek i ugotowane na twardo jajko. Pasują również młode ziemniaki podane osobno albo pokrojone i wrzucone bezpośrednio do miski.
Nie tylko buraczki. Chłodnik z kwasem chlebowym ma różne warianty
Kwas chlebowy daje sporo możliwości, więc nie musisz za każdym razem trzymać się zestawu z buraczkami. Potraktuj proporcję płynnej bazy jako punkt wyjścia i zmieniaj dodatki zależnie od tego, co masz pod ręką. Zrób chłodnik:
- ogórkowo-ziołowy - dodaj dużo świeżego ogórka, koperku, szczypiorku i natki pietruszki. Dorzuć jajko na twardo.
- rzodkiewkowy - postaw na sporą ilość drobno pokrojonej rzodkiewki, ogórka i młodej cebulki. Dzięki temu chłodnik będzie mocno chrupiący.
- z młodymi ziemniakami - połącz bazę na kwasie chlebowym z koperkiem, ogórkiem i jajkiem, a na koniec dodaj pokrojone, wcześniej ugotowane i całkowicie wystudzone ziemniaki.
- w stylu wschodniej okroszki - sięgnij po ogórka, jajko, dużą ilość zieleniny i odrobinę musztardy. To wariant, w którym charakter kwasu chlebowego szczególnie dobrze wychodzi na pierwszy plan.
Po wymieszaniu składników wstaw chłodnik do lodówki przynajmniej na godzinę. Smaki zdążą się połączyć, a warzywa przejdą kwaśną, chlebową bazą. Przed podaniem ponownie zamieszaj zupę i dopiero wtedy zdecyduj, czy potrzebuje jeszcze soli, pieprzu lub dodatkowej porcji świeżych ziół - a może jeszcze kwasu? Odłożona na później część może się przydać po schłodzeniu zupy.


Obserwuj nas na Google














