Ćwikła to jedna z głównych gwiazd wielkanocnego śniadania. Podkręca smak mięs, pasztetów i faszerowanych jajek, chociaż ma też wielu zagorzałych miłośników, którzy po prostu zajadają ją solo - zalicza się do nich na przykład mój tata, który co roku przy świątecznym stole prosi o dodatkową porcję. Tak lubi ćwikłę, że mama szykuje ją dla niego nawet bez większej okazji, nie czekając wcale na Wielkanoc.
Trik 30-30 na wielkanocną ćwikłę
Teraz pora na bardzo krótką, rodzinną historię - siostra cioteczna mojego dziadka była kucharką w PGR-owskiej stołówce. Chociaż oczywiście od wielu lat jest na zasłużonej emeryturze, a PGR-owskie stołówki dawno odeszły w niepamięć, ciocia nadal pamięta całkiem sporo kulinarnych trików z dawnej pracy. Tam niewielkim kosztem przyrządzano dania z prostych składników, które były słynne na całą okolicę. Oczywiście nie było budżetu (ani nawet możliwości), by podkręcać potrawy wyszukanymi dodatkami. Dbano więc o to, aby korzystając z banalnie łatwych patentów, odmieniać klasyczne dania.
To właśnie z PGR-owskiej stołówki pochodzi ten pomysł na buraczaną ćwikłę. Trik 30-30 polega na tym, że buraki najpierw trzeba przez 30 minut gotować, a potem przez kolejnych 30 minut piec w piekarniku. W tym celu należy wybrać małe buraki - duże bulwy będą wymagać długiego czasu obgotowywania i pieczenia, co wpłynie finalnie na konsystencję ćwikły.
Buraki wyszoruj, nie obieraj ich i podgotuj przez 30 minut. Podgotowane buraki chwilę przestudź, aby się nie poparzyć. Potem każdego buraka zawiń w kawałek folii aluminiowej. Ułóż w blaszce do pieczenia, żeby nie ubrudzić sobie całego piekarnika wyciekającym sokiem. Teraz podgotowane buraki piecz przez 30 minut na środkowej półce piekarnika w 200 stopniach C (tryb grzania góra-dół). Po upieczeniu ostrożnie zdejmij folię, a buraki odłóż na talerz do wystudzenia. Potem obierz je ze skórki, powinna łatwo odchodzić. Do obierania zawsze zakładam rękawiczki, żeby sok nie zafarbował mi dłoni.
Adobe Stock, Paweł Michałowski
Ciocia nie dysponowała piekarnikiem - buraki na ćwikłę najpierw podgotowywała, a potem podpiekała w prodiżu. Ta podwójna obróbka sprawiała (i nadal sprawia!), że ćwikła ma wyjątkowo głęboki smak. Buraki nabierają zupełnie innych nut, niż te które były tylko gotowane albo tylko pieczone.
Dokładny przepis na ćwikłę
Składniki:
- 1 kg buraków ćwikłowych
- 200 g korzenia chrzanu albo chrzanu ze słoika
- sok wyciśnięty z 1 cytryny
- odrobina soli
- 5 łyżek cukru
Sposób przygotowania:
- Buraki umyj i podgotuj przez 30 minut, nie obieraj.
- Podgotowane buraki lekko wystudź i pozawijaj w folię aluminiową (każdy osobno). Potem ułóż w blaszce i piecz przez 30 minut na środkowej półce piekarnika w 200 stopniach C, tryb grzania góra-dół.
- Upieczone buraki obierz ze skórki - poczekaj, aby lekko wystygły, żeby się nie poparzyć, ale nie odkładaj ich też do zupełnego ostygnięcia, bo skórka będzie ciężko schodzić.
- Obrane buraki zetrzyj na tarce albo drobniutko pokrój.
- Umyj i obierz chrzan, zetrzyj na tarce o drobnych oczkach. Sparz wrzątkiem na sitku i przełóż do buraczków.
- Jeśli używasz chrzanu ze słoika, nie dodawaj od razu całego soku z cytryny, soli i cukru - możliwe, że chrzan będzie już doprawiony.
- Dodaj sok z cytryny, sól, cukier i sprawdź smak ćwikły.
- Najlepiej odstaw ćwikłę do lodówki na całą noc.
















