Dobre ciasto naleśnikowe powinno łatwo rozlewać się po patelni, a po usmażeniu pozostać miękkie i sprężyste. Ma to znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy robisz naleśniki z wyprzedzeniem albo planujesz wykorzystać je do krokietów. W takim przypadku suche brzegi i pękające placki potrafią skutecznie utrudnić pracę. Jeden niepozorny dodatek bardzo pomaga temu zapobiec. Naleśniki wciąż są cienkie, ale jednocześnie stają się bardziej wytrzymałe.
Cztery łyżki robią różnicę. Naleśniki wychodzą miękkie i łatwo je zawiniesz
Sekretem idealnego ciasta na naleśniki jest olej dodany bezpośrednio do ciasta. Na około 250 g mąki wystarczą 4 łyżki. Do tego dodaj 2 szklanki płynu. Możesz wykorzystać mleko, wodę z mlekiem albo samą wodę, przy czym świetnie sprawdzi się połączenie jednej szklanki zwykłej i jednej gazowanej.
Olej sprawia, że naleśniki są bardziej elastyczne, gładkie i nie wysychają tak szybko. Ciasto lepiej się też trzyma, dlatego cienkie placki łatwiej przewrócić i zdjąć z patelni bez rozrywania. Jest jeszcze jedna zaleta: tłuszcz masz już w cieście, więc możesz smażyć bez dodatku tłuszczu: na suchej, nieprzywierającej, ale dobrze nagrzanej patelni. Nie musisz dolewać na nią oleju przed każdym naleśnikiem.
Tak przygotowane naleśniki nadają się zarówno do słodkich, jak i wytrawnych farszów. Szczególnie docenisz tę metodę przy krokietach, bo naleśniki łatwo się składają i zwijają.
Jajka wcale nie są konieczne. Zrób jedną rzecz po zmiksowaniu ciasta
W wielu domowych przepisach jajka traktuje się jako obowiązkowy składnik naleśników. Możesz jednak przygotować dobre ciasto również bez nich. Ważne, żeby po połączeniu składników odstawić miskę na 20-30 minut.
W tym czasie mąka dobrze chłonie płyn, a zawarty w niej gluten zaczyna tworzyć strukturę, dzięki której ciasto jest bardziej zwarte i nie rozpada się podczas smażenia. Białka jaj, choć działają podobnie, nie są do tego już potrzebne. Ok. 30% zawartości żółtka stanowi tłuszcz, ale w cieście mamy już olej, więc żółtko również jest zbędne.
Po odpoczynku ciasta na naleśniki sprawdź jego konsystencję. Ciasto powinno być płynne i bez problemu rozlewać się cienką warstwą po przechylonej patelni. Jeśli wyraźnie zgęstniało, dolej odrobinę wody lub mleka i wymieszaj.
Usmaż dzisiaj, nadziej jutro. Te naleśniki dobrze znoszą czekanie w lodówce
Dodatek oleju przydaje się szczególnie wtedy, gdy nie zamierzasz podawać naleśników od razu. Usmażone dzień wcześniej placki możesz następnego dnia nadziać, zwinąć i podgrzać. Pozostają elastyczne i nie robią się tak łatwo suche, dlatego dobrze nadają się do przygotowywania krokietów z wyprzedzeniem.
Możesz wykorzystać je jeszcze inaczej. Zwiń kilka naleśników w rulon, pokrój w cienkie paski i potraktuj jak naleśnikowy, sprężysty „makaron” do zupy. Zrobisz to zarówno zaraz po smażeniu, jak i kolejnego dnia.
Jeśli więc zależy ci na idealnym cieście na naleśniki, zapamiętaj prostą proporcję: około 250 g mąki (najlepiej typu 450 lub 500), 2 szklanki płynu i 4 łyżki oleju. No i szczypta soli lub cukru - w zależności od planowanego nadzienia. Po zmiksowaniu daj ciastu 20-30 minut odpoczynku, a potem smaż cienkie, elastyczne naleśniki na suchej, dobrze rozgrzanej, nieprzywierającej patelni.


Obserwuj nas na Google














