Naleśniki z garmażerki są cienkie, miękkie i można je zwinąć w rulon albo kopertę bez najmniejszego pęknięcia. Nawet po kilku godzinach nie wysychają i nadal zachowują swoją sprężystość. Przez długi czas wydawało mi się, że to zasługa specjalnej mąki albo profesjonalnej patelni. Z własnego doświadczenia wiem jednak, że sekret tkwi przede wszystkim w sposobie przygotowania ciasta.

W mojej kuchni od dawna stosuję prosty trik, dzięki któremu naleśniki wychodzą niemal identyczne jak te z garmażerki. Co ciekawe, nie wymaga on drogich składników ani kuchennych gadżetów. Wystarczy odrobina cierpliwości i odpowiednia kolejność dodawania produktów.

Metoda „na pastę”, czyli sekret miękkich i elastycznych naleśników

Metoda „na pastę” polega na tym, że nie mieszasz od razu wszystkich składników ciasta. Najpierw łączysz jajka tylko z niewielką ilością mąki, tworząc gęstą, gładką pastę. Dopiero do niej stopniowo dolewasz mleko, cały czas mieszając trzepaczką. Na końcu dodajesz wodę i olej.

To prosty sposób, który od lat wykorzystują także zawodowi kucharze. Dzięki niemu składniki łączą się stopniowo, a ciasto od początku ma jednolitą strukturę. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że odkąd przygotowuję naleśniki właśnie w ten sposób, praktycznie zapomniałam o grudkach i konieczności używania blendera.

Na co zwrócić uwagę i co daje ta metoda?

Najważniejsze jest to, żeby nie wsypywać całej mąki do płynów ani nie wlewać całego mleka za jednym razem. Gęsta pasta powinna być idealnie gładka, dopiero wtedy zacznij dolewać mleko małymi porcjami. Warto również poświęcić ciastu godzinę odpoczynku, w tym czasie mąka dobrze wchłonie płyn, a masa stanie się jeszcze bardziej jednolita.

Taki sposób przygotowania daje kilka wyraźnych korzyści. Przede wszystkim ciasto jest aksamitnie gładkie i pozbawione grudek, dzięki czemu naleśniki smażą się równomiernie. Są cienkie, miękkie i bardzo elastyczne, więc nie pękają podczas zwijania w rulony czy koperty. Łatwiej też odchodzą od patelni i nawet po kilku godzinach zachowują delikatność. To właśnie dlatego przypominają naleśniki z dobrej garmażerki, sprężyste, wilgotne i idealne zarówno do słodkich, jak i wytrawnych farszów.

Getty/iStock, Olga Yastremska

Mój przepis na naleśniki metodą „na pastę”

Składniki:

  • 1 i 2/3 szklanki mąki pszennej (typ 450 lub 500)
  • 3 łyżki drobnego cukru
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 3 duże jajka
  • 2 szklanki mleka
  • 1/3 szklanki wody
  • 2 łyżki oleju
  • 45 g masła do smarowania patelni podczas smażenia

Sposób przygotowania:

  1. Przesiej mąkę do dużej miski. Dodaj cukier oraz sól i wymieszaj.
  2. Na środku zrób wgłębienie, wbij jajka i zacznij mieszać je z niewielką ilością mąki. Nie łącz jeszcze wszystkich składników. Powinna powstać gęsta, gładka pasta bez grudek.
  3. Stopniowo dolewaj mleko, cały czas mieszając trzepaczką. Dodawaj je partiami, dzięki czemu masa stanie się jedwabista i idealnie gładka.
  4. Na końcu wlej wodę oraz olej i dokładnie wymieszaj. Ciasto powinno przypominać konsystencją rzadką śmietankę.
  5. Przykryj miskę i odstaw ciasto na 1 godzinę w temperaturze pokojowej. W tym czasie mąka dobrze wchłonie płyn, a naleśniki po usmażeniu będą miękkie, cienkie i elastyczne.
  6. Przed smażeniem delikatnie przemieszaj ciasto. Rozgrzej patelnię i posmaruj ją niewielką ilością masła. Smaż cienkie naleśniki z obu stron na złoty kolor.