Już na pierwszy rzut oka ciasto na naleśniki wydaje się jedną z najprostszych rzeczy do przygotowania w kuchni. Mimo to wiele osób co chwilę trafia na ten sam problem, pojawiają się grudki, które później trudno rozbić samą rózgą, przez co chcąc nie chcąc trzeba nieraz sięgać po mikser. Sama kiedyś robiłam dokładnie to samo. Wydawało mi się, że mocniejsze mieszanie rozwiąże sprawę, ale często tylko niepotrzebnie napowietrzałam ciasto.

Dopiero kiedy zaczęłam zwracać uwagę nie na samo mieszanie, ale na kolejność wykonywania poszczególnych kroków, zauważyłam ogromną różnicę. Dziś przygotowuję ciasto wyłącznie ręcznie i nie pamiętam, kiedy ostatni raz musiałam walczyć z grudkami. Wystarczy trzymać się jednej prostej zasady oznaczonej skrótem „M-S”, a cały proces staje się znacznie łatwiejszy.

Czym jest zasada „M-S” i dlaczego działa tak dobrze?

Choć nazwa brzmi dość tajemniczo, zasada „M-S” jest niezwykle prosta. Oznacza, że najpierw łączysz wszystkie składniki mokre, a dopiero później dodajesz składniki suche. To właśnie ta kolejność sprawia, że mąka znacznie łatwiej się rozprowadza, nie tworzy zbitych grudek i szybko zamienia się w jednolite ciasto.

Ja zawsze zaczynam od wbicia jajek do dużej miski. Dodaję mleko, wodę gazowaną lub zwykłą, w zależności od przepisu, oraz olej albo roztopione masło. Wszystkie te składniki mieszam energicznie rózgą kuchenną przez kilkadziesiąt sekund. Nie chodzi o to, żeby je mocno napowietrzyć. Wystarczy, że połączą się w jednolitą płynną masę.

Dopiero wtedy wsypuję przesianą mąkę. Nie robię tego od razu w całości. Zdecydowanie lepiej sprawdza się dodawanie jej partiami. Wsypuję jedną część, mieszam do całkowitego połączenia, a następnie dodaję kolejną. Dzięki temu mąka od razu styka się z dużą ilością płynu i nie ma możliwości utworzenia tak zwanych suchych kieszeni, które później zamieniają się w grudki.

Kiedy pierwszy raz spróbowałam tej metody, byłam naprawdę zaskoczona. Odruchowo chciałam sięgnąć po mikser, ale postanowiłam dać szansę zwykłej trzepaczce. Po minucie mieszania ciasto było idealnie gładkie. Od tamtej pory mikser zostaje w szafce, a ja mam o jedno naczynie mniej do mycia.

Dlaczego w cieście na naleśniki tworzą się grudki?

Grudki najczęściej nie są wynikiem złego przepisu. W większości przypadków odpowiada za nie sposób mieszania. Kiedy wsypujesz mąkę do niewielkiej ilości płynu albo odwrotnie, dolewasz płyn do dużej ilości mąki, zewnętrzna warstwa mąki bardzo szybko nasiąka wodą. W środku pozostaje jednak suchy proszek, który zamyka się w niewielkich kulkach.

Później możesz mieszać nawet przez kilka minut, a część grudek nadal będzie widoczna. Wiele osób wtedy sięga po mikser albo nawet przeciera ciasto przez sito. Oczywiście takie rozwiązania działają, ale są po prostu niepotrzebne, jeśli od początku zastosujesz właściwą kolejność.

Duże znaczenie ma również przesiewanie mąki. Nie jest to obowiązkowy krok, ale bardzo pomaga. Przesiana mąka jest lżejsza, lepiej się napowietrza i szybciej łączy z mokrymi składnikami.

Nie zapominaj też o soli i cukrze. Jeśli dodajesz je do suchych składników, równomiernie rozprowadzają się w całej mące. To kolejny drobiazg, który wpływa na końcowy efekt.

Getty/iStock, JazzIRT

Jak mieszać ciasto ręcznie, żeby było idealnie gładkie?

Do przygotowania naleśników wcale nie potrzebujesz miksera planetarnego ani blendera. Zwykła rózga kuchenna sprawdza się znakomicie, pod warunkiem że używasz jej we właściwy sposób.

  • Najlepiej wykonywać energiczne ruchy przypominające rysowanie ósemek. Dzięki temu masa miesza się jednocześnie w kilku kierunkach. Wystarczy minuta lub dwie, aby wszystkie składniki dokładnie się połączyły.
  • Ja unikam bardzo gwałtownego ubijania. Kiedyś wydawało mi się, że im szybciej mieszam, tym lepiej. Z czasem zauważyłam jednak, że nadmiernie napowietrzone ciasto potrafi podczas smażenia tworzyć drobne pęcherzyki, a naleśniki wychodzą przez to mniej równe.
  • Po wymieszaniu zawsze odstawiam ciasto na około 15-20 minut. To jeden z tych kroków, którego kiedyś regularnie pomijałam. Teraz wiem, że warto uzbroić się w odrobinę cierpliwości. W tym czasie mąka w pełni wchłania płyn, gluten zaczyna pracować, a konsystencja staje się bardziej jednolita. Jeśli po odpoczynku ciasto wydaje się odrobinę zbyt gęste, wystarczy dolać łyżkę lub dwie mleka i delikatnie zamieszać. Dzięki temu naleśniki łatwo rozprowadzają się po patelni, nie rwą się podczas przewracania i mają cienką, elastyczną strukturę.