Gdy przychodzę do sklepu, bardzo często nie wiem, którą rybę wybrać. Najtańszą? Najbardziej popularną? Czasem biorę coś z promocji, a czasami po prostu pierwszą rybę z brzegu. Szczególnie wtedy, gdy szukam urozmaicenia dla dorsza, którego jem naprawdę często. Półki sklepowe uginają się od różnych gatunków, dlatego łatwo się pogubić.

9 ryb, których nie warto kupować

I właśnie tutaj z pomocą przychodzi znany dietetyk Bartosz Kulczyński, który wskazuje, jakich ryb nie warto wkładać do sklepowego koszyka. Według eksperta na liście znajdują się:

  • węgorz amerykański
  • troć wędrowna
  • tuńczyk wielkooki (opastun) i tuńczyk żółtopłetwy
  • makrela królewska
  • miecznik
  • okoń
  • szczupak
  • rekin 
  • panga

W przypadku tych gatunków zwraca się uwagę na możliwość występowania różnego rodzaju zanieczyszczeń, dlatego warto zachować ostrożność podczas zakupów.

Tej ryby lepiej nie wkładaj do koszyka

Spośród wszystkich wymienionych gatunków Bartosz Kulczyński szczególnie odradza kupowanie pangi. Trudno się temu dziwić, bo to jedna z najtańszych ryb dostępnych w sklepach. Wiele osób sięga po nią dlatego, że ma bardzo delikatny smak i praktycznie nie wyczuwa się charakterystycznego rybiego aromatu. Dla osób, które nie lubią ryb jest to spora zaleta.

Problem polega jednak na tym, że panga nie zachwyca pod względem jakości kulinarnej. W porównaniu z wieloma innymi rybami zawiera stosunkowo niewiele białka. Trudno znaleźć w niej również większe ilości tłuszczów omega-3, a zawartość witaminy D czy witaminy B12 także nie należy do najwyższych.

Ekspert zwraca również uwagę na kwestie związane z jakością hodowli i potencjalnymi zanieczyszczeniami. W niektórych badaniach wskazywano możliwość występowania podwyższonych poziomów metali ciężkich, takich jak ołów czy rtęć.

Dodatkowo znaczna część pangi pochodzi z Wietnamu, gdzie ryby hodowane są w dorzeczu Mekongu. To obszar od lat borykający się z problemem zanieczyszczeń środowiskowych, między innymi pochodzących z pestycydów. Jeśli więc zdarza ci się kupować pangę, warto dokładnie sprawdzić kraj pochodzenia produktu przed wrzuceniem go do koszyka.

Nie ograniczaj się do jednego gatunku

Sama przez długi czas najczęściej wybierałam dorsza. To wygodne rozwiązanie, bo wiem, jak go przygotować i czego spodziewać się po smaku. Z czasem doszłam jednak do wniosku, że warto eksperymentować z innymi gatunkami.

Podobnego zdania jest Bartosz Kulczyński. Dietetyk zachęca, aby nie przywiązywać się wyłącznie do jednej ryby. Zamiast tego lepiej stawiać na różnorodność i regularnie sięgać po różne gatunki. Dzięki temu menu staje się ciekawsze, a na talerzu nie ma miejsca na nudę.