Fasolka po bretońsku to jeden z tych klasyków, który każdy zna i większość lubi. Ale też łatwo popaść w rutynę: fasola, kiełbasa, pomidory, cebula i przyprawy. Tylko że zimą człowiek szuka czegoś mocniejszego, bardziej otulającego. Czegoś, co naprawdę rozgrzeje i nasyci. I właśnie wtedy warto sięgnąć po patent z kuchni węgierskiej. Smak wskakuje na zupełnie inny poziom. Głębia, kolor, zapach – wszystko gra lepiej. I nie, to nie jest żaden wymysł ani nowoczesne udziwnienie. To prosta i sprawdzona metoda, dzięki której zwykłe danie staje się wybitne.
Co dodać do fasolki po bretońsku?
Sekretem mojej esencjonalnej fasolki po bretońsku jest zasmażka z wędzoną papryką. Jest bazą węgierskich gulaszów i zup nie bez powodu. Nie tylko ulepsza konsystencję, ale też nadaje głęboki, dymny smak i piękny, ciemnoczerwony kolor daniom.
Dlaczego warto dodać ją do fasolki po bretońsku? Bo idealnie pasuje. Fasola lubi dymne aromaty, dobrze łączy się z pomidorami, a kiełbasa, cebula i czosnek w towarzystwie papryki wędzonej smakują jeszcze lepiej. Ta zasmażka nie zagłusza oryginalnego charakteru dania, tylko go podkręca.
W dodatku dzięki niej nie trzeba już zagęszczać sosu przecierem pomidorowym czy mąką rozrobioną z wodą. Zasmażka robi to naturalnie – i nie rozwadnia potrawy, tylko ją wzmacnia. To takie małe „więcej” bez wielkiego wysiłku.
Jak przygotować węgierską zasmażkę?
Zrobienie tej zasmażki zajmie ci może 5 minut, ale efekt jest nieporównywalny z żadnym gotowym dodatkiem.
Weź średnią patelnię i rozgrzej na niej 2 łyżki smalcu (może być też masło klarowane albo olej rzepakowy). Daje najbardziej autentyczny smak, ale to kwestia gustu. Gdy tłuszcz się rozgrzeje, możesz dodać posiekaną cebulkę i ją zeszklić. Potem wsyp 1 czubatą łyżkę mąki pszennej i smaż ją na średnim ogniu, aż lekko zbrązowieje. Trzymaj się koloru jasnozłotego – nie przypal jej.
Następnie zdejmij patelnię z ognia i wsyp 1 czubatą łyżkę wędzonej papryki. To ważne: paprykę dodaj zawsze po zdjęciu z ognia. Dokładnie wymieszaj, żeby nie było grudek, i od razu przełóż do gotującej się fasolki. Mieszaj przez chwilę, aż zasmażka się rozprowadzi.
Zauważysz, że sos od razu gęstnieje i nabiera koloru. Aromat unosi się w całej kuchni. Na tym etapie możesz jeszcze doprawić całość majerankiem, czosnkiem lub pieprzem.
Fot. Getty/iStock, Veronika Dul
Na co uważać, żeby nie zepsuć fasolki?
Chociaż ta metoda jest prosta, kilka rzeczy może pójść nie tak. Po pierwsze, nie przypal papryki. To najczęstszy błąd – trzeba ją zawsze dodawać po zdjęciu patelni z ognia. Inaczej istnieje niebezpieczeństwo, że się przypali i stanie się gorzka.
Po drugie, nie przesadź z ilością. Na garnek fasolki (czyli około 6 porcji) wystarczy jedna łyżka papryki. Jeśli dasz więcej, potrawa może być zbyt ciężka i zdominowana przez wędzony smak.
Po trzecie, dobierz dobrą paprykę, najlepiej węgierską. Tania papryka z marketu bywa mało wyrazista. Poszukaj tej w puszce metalowej lub z dobrego źródła. Warto mieć w spiżarni jedną porządną paczkę na cały sezon.

















