Fasolka po bretońsku to potrawa, którą teoretycznie wszyscy znają, ale w praktyce w każdym domu smakuje ona trochę inaczej. Jedni wolą ją bardziej płynną, inni tak gęstą jak gulasz, jeszcze inni stawiają na wersję pośrednią, w której sos dokładnie oblepia fasolę i kawałki kiełbasy. I to wszystko jest w porządku, bo właśnie na tym polega urok domowej kuchni. Problem pojawia się wtedy, gdy zamiast apetycznej fasolki na talerzu ląduje wodnista, pomarańczowa „zupa”, która nie ma nic wspólnego z treściwym daniem jednogarnkowym.
Jeśli należysz do osób, które lubią, gdy fasolka po bretońsku jest konkretna, sycąca i „trzyma się łyżki”, mam dla ciebie naprawdę rewelacyjny patent na zagęszczenie potrawy. Przyznaję się bez bicia, to efekt podpatrywania technik, jakie stosowała moja babcia. Ona nie korzystała z gotowych zagęstników ani klasycznej zasmażki, tylko sięgała po coś, co zawsze miała w kuchni. Ten sposób jest banalnie prosty, tani i zdecydowanie warty puszczenia dalej w świat.
Sposób z płatkami kukurydzianymi
Sekret tkwi w prostocie i w dobrze znanym produkcie, który po odpowiednim przygotowaniu działa jak naturalny zagęszczacz. Płatki kukurydziane po rozdrobnieniu wchłaniają nadmiar płynu, jednocześnie delikatnie zagęszczając sos. Co ważne, nie zmieniają smaku potrawy, nie dają mącznego posmaku i nie wymagają długiego gotowania ani dodatkowej obróbki.
Najlepiej sprawdzają się zwykłe, niesłodzone płatki kukurydziane, bez miodu, cukru czy polewy. Nie muszą być idealnie zmielone na pył, wystarczy, że będą drobno pokruszone. Po dodaniu do fasolki szybko miękną, łączą się z sosem i praktycznie „znikają”, zostawiając po sobie tylko lepszą, bardziej aksamitną konsystencję.
Jak przygotować płatki bez młynka?
Jeśli nie masz pod ręką blendera ani młynka, nic straconego. Wystarczy wsypać płatki do foliowej torebki, dokładnie ją zamknąć, a następnie rozgnieść je wałkiem. Kilka zdecydowanych ruchów w zupełności wystarczy, by uzyskać drobną kruszonkę idealną do zagęszczania.
To sposób szybki, czysty i sprawdzony, i dokładnie tak robiła moja babcia. Dodatkowy plus jest oczywisty: brak dodatkowych naczyń do mycia i zero kuchennego bałaganu.
Ile płatków dodać do fasolki po bretońsku?
Ja zazwyczaj dodaję 4-6 łyżek pokruszonych płatków kukurydzianych (na porcję dla 5-6 osób), ale wszystko zależy od tego, jak bardzo wodnista wyszła fasolka. Jeśli sos jest tylko lekko za rzadki, warto zacząć od mniejszej ilości i obserwować, co dzieje się z konsystencją po kilku minutach.
Najlepiej dodawać płatki stopniowo, delikatnie mieszając i dając im chwilę, by wchłonęły płyn. Dzięki temu łatwo dopasujesz gęstość do własnych preferencji. Dzięki temu wyregulujesz gęstość do takiej, jaka lubisz: od bardziej „zupnej” wersji po naprawdę treściwą, zwartą potrawę.
Dlaczego ten sposób działa lepiej niż mąka?
W przeciwieństwie do zwykłej zasmażki, płatki kukurydziane nie obciążają dania i nie zmieniają jego charakteru. Fasolka nadal smakuje jak fasolka… tylko lepiej. Sos jest gładki, naturalny i nie ma grudek ani mącznego posmaku, który potrafi zepsuć nawet najlepiej doprawione danie.
To właśnie ten drobny detal sprawia, że domowa fasolka po bretońsku zyskuje „to coś”, co trudno dokładnie nazwać, ale bardzo łatwo zapamiętać. A gdy goście pytają o sekret, odpowiedź zawsze brzmi tak samo: babciny patent.

















