Każdy ma swoje przyzwyczajenia podczas gotowania fasolki po bretońsku. Jedni zagęszczają ją zasmażką, inni część warzyw miksują, kolejni odparowują ją długo, uzbrajając się w cierpliwość. Choć każda z tych metod działa, ja mam inną: bez brudzenia dodatkowej patelni na zasmażkę, bez dodatkowego czekania i dodatkowych składników, które czasami zmieniają smak dania. Dzięki temu fasolka po bretońsku jest gotowa szybko, gęsta w punkt, sycąca i konkretna. Gęsty, zawiesisty sos mam bez zbędnego kombinowania. Rozwiązanie leży w Biedronce na wyciągnięcie ręki.
Niebanalny, a genialnie prosty sposób na gęstą fasolkę po bretońsku
Wielu z nas sięga po puszkowaną fasolę, kiedy nie chce tracić czasu na moczenie i gotowanie suszonego jasia. Jeśli zależy ci na lepszej konsystencji i smaku, to warto spróbować innego rozwiązania: gotowanej białej fasoli z Biedronki sprzedawanej w foliowych zgrzewkach. Chodzi o to, by wrzucić ją do garnka razem z zalewą. Tak, z całą zawartością opakowania.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Ta skromna zalewa ma dokładnie to, czego potrzeba, by sos pomidorowy do fasolki zgęstniał. Nie zawiera konserwantów ani dziwnych dodatków, tylko wodę wysyconą skrobią z fasoli i sól. Gdy dodasz ją do garnka, zaczyna się magia. Sos staje się bardziej zawiesisty, łączy się lepiej ze składnikami, a wszystko zyskuje głębię. Co ważne, smak się nie psuje i nie rozwadnia. Nie czuć żadnej „puszkowej” metalicznej nuty, a fasola ma świetną strukturę.
Za jedno opakowanie 450 g zapłacisz ok. 6,29 zł. W środku znajdziesz spore ziarna, które idealnie pasują do domowej fasolki po bretońsku. Są większe niż te z puszek i mają konsystencję bliższą tradycyjnie gotowanej fasoli jaś. To niby drobiazg, ale robi różnicę. Danie zyskuje teksturę, której nie osiągniesz ziarnami z puszki. Fasola zwykle jest na dziale warzyw i owoców, obok gotowanych buraków w podobnym opakowaniu. Dostępna jest też ciecierzyca w zalewie.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Cała operacja zajmuje ci jakieś 10 sekund. Otwierasz opakowanie, wlewasz zawartość do garnka i już, wystarczy odczekać chwilę, a całość zgęstnieje sama. Nie trzeba nic miksować, zagęszczać mąką ani zbyt długo czekać. A co najważniejsze: to naprawdę działa.
Dlaczego nie warto zagęszczać fasolki mąką?
Zagęszczanie fasolki po bretońsku mąką albo zasmażką to stary sposób, ale niekoniecznie najlepszy. Po pierwsze, może obciążyć danie. Zasmażka sprawia, że danie robi się ciężkawe.
Po drugie, zasmażka wymaga osobnej patelni, mieszania, pilnowania, żeby się nie przypaliła. To kolejny etap w gotowaniu, który łatwo pominąć, jeśli masz prostsze rozwiązanie pod ręką. Nic nie powinno tłumić jej głównych składników, a mam wrażenie, że mąka to robi.
Zalewa z gotowanej fasoli z Biedronki działa inaczej. Ma naturalną gęstość dzięki skrobi, która uwalnia się z gotowanych ziaren. Nie niszczy smaku, tylko go podkreśla. I nie musisz się martwić, że coś się zwarzy albo przypali. Sos gęstnieje praktycznie sam, zdecydowanie szybciej i bez utraty smaku dania.
Co jeszcze można zrobić z tą fasolą?
Jeśli polubisz ten produkt (a wiele na to wskazuje), to spokojnie możesz używać go nie tylko do fasolki po bretońsku. Sprawdzi się w sałatkach, szczególnie tych z tuńczykiem lub śledziem, czerwoną cebulą i koperkiem. Dzięki temu, że ma większe ziarna, nadaje fajnej struktury i nie rozpadnie się przy mieszaniu.
Możesz ją też zapiec w piekarniku, np. z jabłkiem, cebulą i majerankiem. Albo podsmażyć z dodatkiem oliwy, czosnku i tymianku jako szybki dodatek do obiadu. Sprawdzi się również w wersji śniadaniowej, jako baza do placuszków lub pasty kanapkowej. Wystarczy dodać trochę czosnku, oliwy i cytryny, żeby zrobić kremową pastę do chleba lepszą niż hummus.
Jeśli masz blender, możesz też zrobić z niej zupę-krem. Wystarczy podsmażona lub upieczona cebula z czosnkiem, trochę bulionu i kilka przypraw, np. cząber, zielona czubryca lub tymianek czy oregano. Fasola nada zupie kremowości bez dodatku śmietany. To naprawdę uniwersalny produkt, który warto mieć pod ręką.
Co zrobić, żeby fasolka po bretońsku miała idealną konsystencję i smak?
Nawet najlepsza fasola nie wystarczy, jeśli reszta dania będzie potraktowana po macoszemu. Po pierwsze, podsmaż cebulę naprawdę porządnie. Niech się lekko zrumieni, wtedy danie będzie miało głębię. Po drugie, użyj dobrej kiełbasy, najlepiej wiejskiej, z dużą zawartością mięsa. Jeśli dodasz cienkie parówki, danie również będzie „cienkie”.
Fasolkę po bretońsku z dodatkiem gotowanej fasoli z Biedronki doprawiaj ostrożnie. Pamiętaj, że zalewa zawiera sól. Lepiej dosolić na końcu niż przesolić na wstępie. Gotuj wszystko razem około 20-30 minut. Fasolka po bretońsku jest z tych dań, które lepiej smakują na drugi dzień, więc zrób od razu więcej, smaki przez noc się przegryzą. I nie bój się dodać majeranku roztartego w dłoniach Niektórzy o nim zapominają lub zamieniają na inne przyprawy, a to właśnie on podbija smak całości. Koniecznie dodaj też nieco wędzonej papryki. Podbije smak mięsa lub da jego wrażenie, jeśli robisz fasolkę po jarsku.
















