Jak wielu miłośników gotowania (albo po prostu żarłoków), w wolnym czasie przewijam na telefonie bez końca różne przepisy i porady. Ostatnio przeglądając nasz kanał nadawczy, natknęłam się na wiele włoskich inspiracji (między innymi na kruchutkie faworki).

Ale zabrakło mi tam  skromnego, chociaż nieśmiertelnego rosołu. Dlatego postanowiłam cofnąć się do podstaw i zgłębić temat złocistej włoskiej zupy, która spokojnie może konkurować z klasycznym niedzielnym obiadem. Kluczową różnicę wychwycisz po pierwszym rzucie oka, inne odkryjesz, gdy już esencjonalny wywar porządnie rozgrzeje kubki smakowe

Czym różni się włoski rosół od polskiego?

W samym wywarze nie zobaczysz wielu oczywistych rozbieżności z polskim domowym rosołem, bo oba przepisy wywodzą się z klasycznej europejskiej kuchni. Opierają się na podobnych zasadach. Potrzebne będą więc: mięso z kośćmi, warzywa korzeniowe i aromatyczne zioła.

Są jednak pewne różnice. Brodo, czyli włoski bulion, zazwyczaj jest bardzo delikatny. Powstaje przede wszystkim z kury lub kurczaka, czasem także z dzikiego drobiu. Nie uświadczysz w nim raczej selera korzeniowego, który jest domeną czysto polską czy też słowiańską, za to w garnku ląduje seler naciowy. Do zupy nierzadko przed podaniem trafiają takie nietypowe dodatki jak szafran (który podbija kolor), parmezan i masło. 

Podczas gdy my serwujemy rosół głównie z cienkim makaronem jajecznym, czasem z zacierkami lub lanymi kluskami, Włosi kładą na talerz przede wszystkim tortellini. Czyli małe pierożki nieróżniące się wiele od naszych uszek. Mają też inne niecodzienne „wkładki”, o których w dalszej części tekstu.

Choć tortellini można bez problemu kupić gotowe, podaję także przepis na pierożki od podstaw. Wypełnione są mięsem kurczaka, co idealnie komponuje się z drobiowym wywarem. 

Jak zrobić włoski rosół?

Składniki:

Na rosół:

  • 1 tuszka i skrzydełka kurczaka
  • 1 cebula
  • 1 łodyga selera naciowego
  • 1 marchewka
  • garść natki pietruszki
  • 2 liście laurowe
  • 1 szczypta szafranu (opcjonalnie)

Na tortellini:

  • 2 szklanki mąki
  • 2 jajka
  • 4 żółtka

Na farsz:

  • 250 g mięsa z kurczaka
  • 75 g parmezanu
  • skórka z cytryny
  • 1 jajko
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

  1. Podpiecz porcję rosołową w 200°C. Dzięki temu rosół będzie miał głęboki, złocisty kolor. Przełóż ją do garnka (zeskrobując wszystkie przypieczone kawałeczki) i zalej wodą. Tak, żeby sięgała mniej więcej 2,5 cm ponad poziom kości. 
  2. Gotuj wywar powoli przez około 45 minut, po czym dodaj warzywa, liście laurowe i łodygi natki pietruszki (to w nich kryje się najwięcej smaku, nie w liściach). Podgrzewaj wszystko razem na małym ogniu jeszcze przez godzinę.
  3. W międzyczasie zagnieć mąkę z jajkami i żółtkami. Wyrabiaj je przez 5–10 minut i odłóż na pół godziny, by odpoczęło.
  4. Wymieszaj mięso z kurczaka ze startym parmezanem, skórką cytryny i jajkiem. Dopraw solą, pieprzem i gałką muszkatołową. 
  5. Cienko rozwałkuj ciasto lub przepuść je przez maszynkę Wytnij z niego kwadraciki (im mniejsze tortellini, tym lepiej). Nałóż odrobinę farsz na środek, po czym sklej tak, żeby powstał trójkąt. Złącz dwa rogi razem, by powstało uszko.
  6. Wrzuć tortellini na osoloną wodę. Kiedy wypłyną na powierzchnię, gotuj je jeszcze przez 30 sekund.
  7. Wyłóż na talerz i zalej odcedzonym rosołem. Udekoruj natką pietruszki.

Fot. Adobe Stock, Odu Mazza

Z czym jeszcze można podawać brodo?

Brodo z tortellini to jedna z najbardziej popularnych wersji włoskiego rosołu (klasyk kuchni bolońskiej), ale nie jedyna. Aromatyczną, złocistą zupę możesz podać także z kluseczkami, które powstają z bułki tartej i parmezanu. Mogą mieć formę kuleczek lub przypominać podłużny makaron (nazywają się wtedy pasatelli). 

Do włoskiego rosołu często trafia także makaron orzo, który przypomina ziarenka ryżu, albo pastina, czyli miniaturowy makaron w kształcie gwiazdek lub kuleczek.