Rumianek jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych roślin spotykanych na polskich łąkach i przydrożach. Nie każdy jednak wie, że ma bardzo podobną kuzynkę z tej samej rodziny, astrowatych - marunę bezwonną. Dla niewprawnego oka różnice są niemal niewidoczne, dlatego wiele osób nieświadomie zbiera niewłaściwą roślinę. Na szczęście wystarczy zwrócić uwagę na kilka szczegółów, by uniknąć pomyłki. 

Wyglądają jak bliźniaczki, ale zdradzają je dwa szczegóły

Rumianek i maruna często rosną obok siebie i kwitną w podobnym czasie. Jeśli zbierasz rumianek np. na herbatkę, warto zapamiętać dwa detale, które najłatwiej pozwalają odróżnić go od maruny bezwonnej.

Pierwszym są koszyczki kwiatowe. To właśnie na nie najczęściej zwracają uwagę doświadczeni zbieracze. Gdy przetniesz koszyczek rumianku wzdłuż, wnętrze będzie puste. Dno kwiatowe jest wyraźnie wydrążone w środku. U maruny sytuacja wygląda inaczej. Jej koszyczki są pełne. Nie mają pustej przestrzeni charakterystycznej dla rumianku. To najbardziej pewna cecha rozpoznawcza.

Drugim ważnym detalem jest wysokość rośliny. Rumianek zazwyczaj osiąga od około 15 do 40 centymetrów wysokości. Ma delikatniejszy pokrój i często wygląda bardziej subtelnie. Maruna bezwonna zwykle rośnie wyżej. Nierzadko bez problemu osiąga 50-80 centymetrów, a w sprzyjających warunkach nawet więcej. Jej łodygi są bardziej rozbudowane i mocniejsze, przez co cała roślina wydaje się „masywniejsza”, bardziej odpowiednia do wazonu niż delikatny rumianek. Jej kępy są znacznie wyższe niż skupiska rumianku. Na wysokość latem wydaje się gonić kłosy zboża, a rumianek pozostaje pod nogami. 

Maruna bezwonna / Getty/iStock Oleg Marchak

Jest jeszcze trzeci trop. Nie każdy go wychwyci

Choć dwa opisane wcześniej szczegóły są najważniejsze, istnieje jeszcze jedna wskazówka, którą docenią osoby o bardziej wrażliwym węchu. Rumianek ma charakterystyczny, dobrze znany aromat. Pachnie przyjemnie, ziołowo i lekko słodkawo. Wystarczy rozetrzeć koszyczek lub liście między palcami, by wyczuć ten rozpoznawalny zapach.

Maruna bezwonna, jak sugeruje sama nazwa, praktycznie nie pachnie. Niektórzy twierdzą jednak, że po roztarciu można wyczuć delikatny, mało przyjemny aromat, który znacząco różni się od przyjaznego zapachu rumianku. Nie każdy jest w stanie go wychwycić, dlatego najlepiej traktować tę cechę jako dodatkową podpowiedź.

Rumianek nie tylko do kubka. W kuchni potrafi zaskoczyć

Większości osób rumianek kojarzy się wyłącznie z naparem. Tymczasem jego zastosowania kulinarne są znacznie szersze.

Świeże lub suszone kwiaty można dodawać do domowych ciasteczek, kruchych wypieków i biszkoptów. Delikatny kwiatowy aromat dobrze komponuje się z miodem, wanilią, jabłkami oraz cytrusami. Same mają delikatnie słodkawy smak z nutą jabłek.

Rumianek świetnie sprawdza się także w deserach mlecznych. Możesz wykorzystać go do aromatyzowania kremów, budyniów, panna cotty czy domowych lodów. Wystarczy na kilka minut zanurzyć kwiaty w podgrzanym mleku lub śmietance.

Z kwiatów rumianku możesz też zrobić syrop - tak, jak z mniszka. Nadadzą mu subtelny, kwiatowy charakter, który pasuje do lemoniad, deserów i owoców. Niektórzy kucharze wykorzystują także świeże kwiaty rumianku jako jadalną dekorację sałatek, tart czy ciast.

Nie taka maruna straszna, jak ją malują

Maruna bezwonna nie cieszy się taką popularnością jak rumianek. Jej smak jest wyraźniejszy i bardziej gorzkawy, dlatego wymaga większej ostrożności.

W niewielkich ilościach może jednak być przyprawą. Suszone i sproszkowane liście o gorzkawo-pikantnym smaku pasują do tłustego mięsa (w tym wieprzowiny i baraniny). Maruną można też aromatyzować domowy ocet.

Kluczowy jest umiar. Wystarczy odrobina. Zbyt duża ilość może zdominować potrawę i nadać jej nieprzyjemną goryczkę. Jeśli dopiero poznajesz tę roślinę, najlepiej zacząć od naprawdę niewielkich porcji i sprawdzić, jak komponuje się z pozostałymi składnikami.