Kiedy zaczyna się sezon na kiszonki, większość znajomych szykuje beczki kapusty albo nastawia ogórki małosolne. Ja robię coś zupełnie innego. Zakładam rękawiczki, biorę koszyk i ruszam po młode listki rosnące niemal za darmo na łąkach i skrajach ogrodów. Potem ciasno upycham je w słoikach, zalewam solanką i czekam kilka dni. Efekt zawsze mnie zaskakuje. Powstaje kiszonka o wyrazistym smaku, która świetnie sprawdza się zarówno do śniadania, jak i do obiadu.
Początkowo traktowałam to jako kulinarną ciekawostkę. Dziś regularnie przygotowuję kilka słoików na zapas. Kiszona pokrzywa ma charakterystyczny lekko kwaśny smak i świetnie zastępuje inne kiszone dodatki. Najbardziej lubię dodawać ją do jajecznicy. Wystarczy niewielka ilość, by zwykłe śniadanie nabrało zupełnie nowego charakteru.
Jak smakuje kiszona pokrzywa i dlaczego warto zrobić ją samodzielnie?
Pokrzywa kojarzy się głównie z piekącymi włoskami i dziecięcymi spacerami po łące. W kuchni ma jednak znacznie więcej do zaoferowania. Szczególnie wtedy, gdy poddasz ją fermentacji.
Po ukiszeniu liście tracą swoją surową ostrość. Zyskują natomiast przyjemnie kwaśny smak przypominający nieco młodą kapustę kiszoną, ale z bardziej ziołowym aromatem. To właśnie dlatego tak dobrze pasują do prostych potraw. Nie dominują dania, ale wyraźnie wzbogacają jego smak.
Największą zaletą jest dla mnie dostępność. Nie muszę kupować drogich składników ani szukać egzotycznych produktów. Wystarczy krótki spacer i trochę cierpliwości. Najlepiej zbierać młode wierzchołki pokrzywy wiosną, zanim roślina stanie się twarda i włóknista. Warto wybierać miejsca oddalone od ruchliwych dróg i pól intensywnie opryskiwanych środkami ochrony roślin.
Getty/iStock, 24K-Production
Co ciekawe, wiele osób, którym podawałam kiszoną pokrzywę, nie było w stanie odgadnąć, co jedzą. Słyszałam porównania do młodej kapusty, szczawiu albo kiszonych liści winorośli. Dopiero po ujawnieniu głównego składnika pojawiało się prawdziwe zaskoczenie.
Jak ukisić pokrzywę? Prosty przepis krok po kroku
Składniki:
- około 350 g młodych liści pokrzywy
- 1 litr przegotowanej i ostudzonej lub filtrowanej wody
- 1 łyżka soli kamiennej niejodowanej
- 4 ząbki czosnku
- kilka gałązek świeżego kopru
- liść lub kawałek korzenia chrzanu
Sposób przygotowania:
- Najpierw załóż rękawiczki i zbierz młode wierzchołki pokrzywy. Dokładnie opłucz je pod chłodną wodą i pozostaw do osuszenia.
- W osobnym naczyniu przygotuj solankę. Rozpuść sól w przegotowanej wodzie i poczekaj, aż płyn całkowicie ostygnie.
- Wyparzony słoik wypełnij dodatkami. Na dno włóż czosnek, koper oraz chrzan. Następnie stopniowo układaj pokrzywę, mocno dociskając każdą warstwę. Im mniej pustych przestrzeni pozostanie w środku, tym lepiej.
- Całość zalej zimną solanką tak, aby wszystkie liście znalazły się pod powierzchnią płynu. Jeśli wypływają, dociśnij je małym szklanym obciążnikiem lub niewielkim słoiczkiem.
- Słoik przykryj i pozostaw w temperaturze pokojowej. Już po jednym lub dwóch dniach powinny pojawić się pierwsze oznaki fermentacji w postaci drobnych pęcherzyków. Zwykle po 3-5 dniach kiszonka osiąga przyjemny, lekko kwaśny smak.
- Gdy uznasz, że jest gotowa, szczelnie zakręć słoik i przechowuj go w lodówce lub chłodnej spiżarni.
Do czego używać kiszonej pokrzywy? Moje ulubione sposoby
To właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa. Kiszona pokrzywa jest znacznie bardziej uniwersalna, niż mogłoby się wydawać.
Najczęściej trafia u mnie do jajecznicy. Dodaję ją pod koniec smażenia, dzięki czemu zachowuje swoją strukturę i charakterystyczny smak. Kwaśna nuta świetnie przełamuje delikatność jajek.
Bardzo dobrze sprawdza się również na kanapkach. Wystarczy kromka świeżego chleba, odrobina masła i kilka listków kiszonej pokrzywy. Taki prosty zestaw potrafi zaskoczyć smakiem bardziej niż wiele wyszukanych dodatków.
Warto też wypróbować ją w innych daniach:
- jako dodatek do jajecznicy,
- do kanapek z twarożkiem lub masłem,
- do sałatek warzywnych,
- do ziemniaków z olejem lnianym,
- do farszu pierogowego,
- do zup o kwaśnym charakterze,
- jako składnik domowych past kanapkowych,
- do bigosu lub duszonej kapusty.
Często siekam ją bardzo drobno i mieszam z cebulką oraz odrobiną oleju. Powstaje wtedy prosty dodatek, który znakomicie pasuje do pieczonych ziemniaków.

















