Jesienią często zastanawiam się, co zrobić z nadmiarem gruszek. Kompotów już się nie chce pić, a przeciery czy dżemy z gruszek nie zawsze się sprawdzają. Mam jednak sposób, który nie wymaga ani pasteryzacji, ani octu, a daje świetny efekt. Tak przygotowane owoce znikają zimą jako dodatek do szarlotek, tart, galaretek czy budyniów. To domowy patent, który od lat działa bezbłędnie. Sekret tkwi w dobrej zalewie i odpowiednim doborze gruszek.
Jakie gruszki najlepiej nadają się do słoików bez pasteryzowania?
Do takich przetworów wybieram zawsze gruszki twarde i jędrne, to naprawdę kluczowe. Powinny być dojrzałe, ale nie miękkie. Gruszki trzeba obrać, przekroić na pół i dokładnie wydrążyć gniazda nasienne. Nie zostawiam żadnych pestek. Nawet pojedyncze mogą zacząć fermentować i popsuć całą zawartość słoika. Usuwam też twarde włókna przy ogonku, jeśli są zbyt wyraźne. Tylko dobrze oczyszczone owoce nadają się do przechowywania bez pasteryzacji.
Ważne jest też, że choć nie pasteryzuję słoików, gruszki są wcześniej porządnie ugotowane w zalewie. Ten etap jest kluczowy dla ich trwałości.
Dlaczego ta metoda działa bez pasteryzacji?
Wiem, że nie każdy wierzy w przetwory bez pasteryzacji. Sama byłam ostrożna na początku. Ale jeśli dobrze się przyjrzeć temu sposobowi, widać, że wszystko ma sens.
Gruszki najpierw gotuję przez około pół godziny w bardzo słodkiej, gorącej zalewie. To oznacza, że ich wnętrze zostaje praktycznie wysterylizowane. Cukier i wysoka temperatura robią swoje. Potem przekładam je do czystych, suchych słoików, zalewam wrzącym syropem i od razu zakręcam. To tworzy efekt podobny do pasteryzacji. Po ostudzeniu wieczka się zasysają i słoik jest szczelny.
Dbam o to, żeby:
- słoiki były wcześniej dokładnie umyte i wyparzone,
- wieczka były suche, nieuszkodzone i dobrze się zakręcały,
- po zakręceniu słoiki ustawić do góry dnem i zostawić tak do wystygnięcia.
Nie pomijam też dodatków, goździki działają jak naturalny konserwant, a sok z cytryny lekko zakwasza zalewę, co dodatkowo zabezpiecza owoce.
Przepis na gruszki w słodkiej zalewie bez pasteryzowania
Składniki:
- 3 kg twardych gruszek
- 1 kg cukru
- 1,5 litra wody
- 2 opakowania cukru waniliowego albo 2–3 łyżki domowego waniliowego
- 3-4 łyżeczki soku z cytryny
- 3-4 goździki na każdy słoik
Sposób przygotowania:
- Obierz gruszki, przekrój na pół, usuń gniazda nasienne i ewentualne twarde włókna.
- W dużym garnku zagotuj wodę z cukrem, cukrem waniliowym i sokiem z cytryny. Mieszaj, aż wszystko się rozpuści.
- Do wrzącej zalewy wrzuć gruszki i gotuj przez około 30 minut, aż staną się lekko przezroczyste, ale wciąż jędrne.
- W tym czasie przygotuj czyste, suche słoiki (wcześniej je wyparz).
- Gorące gruszki przełóż do słoików, do każdego dodaj 3-4 goździki, zalej wrzącym syropem i mocno zakręć.
- Odwróć słoiki do góry dnem i zostaw do całkowitego ostygnięcia. Wieczka powinny się zassać.
- Takie gruszki przechowuj w chłodnym, zacienionym miejscu, bez piwnicy też dają radę, byle nie stały koło kaloryfera.
Jak wykorzystuję gruszki w deserach i wypiekach?
Po kilku tygodniach gruszki w zalewie stają się jeszcze smaczniejsze, delikatne, lekko waniliowe, z nutą goździków. Są świetnym dodatkiem do deserów. Używam ich do:
- tart i szarlotek – wystarczy odsączyć i ułożyć na kruchym cieście,
- keksów i ciast ucieranych – pokrojone na mniejsze kawałki nie opadają i świetnie się trzymają,
- budyniów i kremów – szczególnie waniliowych i czekoladowych, bo przełamują ich słodycz,
- deserów w pucharkach – z jogurtem, bitą śmietaną, mascarpone, albo galaretką
- naleśników i gofrów – z odrobiną syropu jako sos.
Warto też zachować syrop, nie wylewam go nigdy. Dodaję go do herbaty, używam jako polewy do lodów albo nawet jako bazę do domowego napoju z wodą gazowaną.
















