Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam ten patent, bardzo się ucieszyłam. Nie potrzebuję przecież kolejnej tony suszonych grzybów, a i w mojej domowej zamrażarce miejsce powoli się kończy. Okazało się, że te grzyby są niesamowicie proste do zrobienia, a przy tym wychodzą po prostu obłędne w smaku. Są maślane, delikatne i wręcz stworzone do świątecznych dań.

Sprytny patent na grzyby

Zamiast marnować cenny aromat leśnych grzybów przez gotowanie ich w wodzie, znacznie lepszym rozwiązaniem jest krótkie przesmażenie ich na maśle i zamknięcie w słoikach. Zimą wystarczy tylko otworzyć słoik, by cieszyć się doskonałym dodatkiem do obiadów.

Do tego pomysłu najlepiej wykorzystać masło klarowane. To czysty tłuszcz, który możesz rozgrzać do wysokiej temperatury bez ryzyka przypalenia, a dodatkowo nadaje grzybom niesamowity smak. Połączone z cebulką tworzą duet idealny. Do tego patentu nadają się niemal wszystkie gatunki: borowiki, podgrzybki, maślaki, koźlarze czy kurki. Najlepiej przygotowywać każdy rodzaj osobno, aby nie mieszać ich unikalnych aromatów.

Grzyby na maśle do słoików

Do przygotowania leśnych rarytasów potrzebujesz jedynie grzybów, masła klarowanego, soli oraz pieprzu. Jeśli lubisz, możesz dodać także nieco posiekanej cebuli, choć nie jest to konieczne.

  1. Grzyby starannie oczyść, opłucz krótko pod zimną wodą i dobrze osusz. Nie mocz ich długo, by nie nasiąkły wilgocią. Pokrój je na grubsze plasterki, podczas smażenia znacznie zmniejszą swoją objętość, więc zbyt małe kawałki mogłyby się rozpaść. Mniejsze sztuki, jak drobne kurki, zostaw w całości.
  2. Na dużej patelni lub w rondlu mocno rozgrzej kilka łyżek masła klarowanego. Wrzuć partię grzybów oraz opcjonalnie cebulę. Smaż na dużym ogniu przez około 5 minut, cały czas mieszając, aż grzyby się skurczą. Następnie zmniejsz płomień, przykryj naczynie i duś całość przez kolejne 3 minuty. Na koniec dopraw solą i zmielonym pieprzem.
  3. Gorące grzyby przekładaj do czystych, wyparzonych słoików do 3/4 ich wysokości. Podczas nakładania delikatnie dociskaj grzyby łyżką, aby usunąć wszystkie pęcherzyki powietrza. Masło, które zgromadzi się na wierzchu, dodatkowo zabezpieczy zawartość przed popsuciem.

Klucz do sukcesu, czyli potrójna pasteryzacja

Grzyby duszone w tłuszczu łatwo mogą się zepsuć. Jednokrotne zawekowanie to za mało. Aby mieć stuprocentową pewność, że przetrwają zimę, należy zastosować proces tyndalizacji, czyli pasteryzować słoiki trzy razy w odstępach 24 godzin.

Pierwszego dnia gorące słoiki wstaw do garnka wyłożonego ściereczką, zalej gorącą wodą i pasteryzuj przez 30 minut od momentu, gdy woda zacznie lekko bulgotać. Po tym czasie wyjmij słoiki i pozostaw do całkowitego ostudzenia. Drugiego i trzeciego dnia powtórz cały proces, ale tym razem zimne słoiki wkładaj do zimnej wody, stopniowo doprowadzając ją do wrzenia, czas pasteryzacji również wynosi 30 minut. 

Zimą, po otwarciu słoika grzyby są od razu gotowe do zjedzenia lub dalszej obróbki. To genialna baza do sosów, zup oraz farszu do świątecznych pierogów czy naleśników. Aromatyczne masło ze słoika możesz łatwo odlać po podgrzaniu i wykorzystać do okraszenia ziemniaków lub doprawienia innych potraw, dzięki czemu nic się nie zmarnuje.

Źródło przepisu: smacznapyza.blogspot.com