W plackach najbardziej lubię przypieczone brzegi i ten moment, gdy pierwszy znika z talerza, zanim zdążę usmażyć następne. Dlatego z zainteresowaniem przyglądam się przepisom, które zachowują ich prostotę, a proponują inny smak. Mazurska wersja pokazana przez Karola Okrasę właśnie taka jest. Nie wymaga długiej listy zakupów ani przygotowania osobnego farszu. Najważniejszy okazuje się drobiazg, który przed dodaniem do ziemniaczanej masy trzeba porządnie rozetrzeć.
Placki ziemniaczane z przepisu Karola Okrasy. Kminek nadaje im charakter
Tym dodatkiem jest kminek. Znany z chleba, kapusty czy pieczonych mięs, w plackach ziemniaczanych pojawia się znacznie rzadziej. Jego wyrazisty, korzenny aromat dobrze pasuje jednak do ziemniaków i cebuli. W przepisie Okrasy przyprawa trafia do masy po utarciu w moździerzu. Dzięki temu nie musisz rozgryzać całych ziaren, a smak łatwiej rozprowadza się w cieście.
Kucharz nazywa te placki plińcami, czyli plackami ziemniaczanymi po mazursku. W 109. odcinku programu „Okrasa łamie przepisy” podaje je ze stekiem i konfiturą cebulową. Same plińce są jednak na tyle proste, że możesz przygotować je także na zwykły domowy obiad. Co ciekawe, Okrasa smaży je na rozgrzanej blasze lub suchej patelni o grubym dnie.
Kminek to nie kumin. Ile dać tej przyprawy?
Jeśli do tej pory omijałeś kminek szerokim łukiem, przy pierwszym podejściu zmniejsz jego ilość do łyżeczki. Dokładnie rozetrzyj ziarna w moździerzu, żeby nie trafiać podczas jedzenia na twarde, intensywne w smaku kawałki. Wymieszaj przyprawę z masą, usmaż mały placek na próbę i oceń, czy chcesz mocniejszego aromatu. Dopiero wtedy ewentualnie dosyp kolejną szczyptę. W ten sposób łatwiej dopasujesz smak do swoich upodobań, bez obawy, że kminek zdominuje ziemniaki i cebulę.
Możesz też sięgnąć po kminek mielony. To wygodne rozwiązanie, jeśli nie masz moździerza lub przeszkadzają ci wyczuwalne ziarenka. Dodawaj go stopniowo, również zaczynając od mniejszej porcji. Nie zastępuj go automatycznie kminem rzymskim. Mimo podobnej nazwy to inna przyprawa, o cieplejszym, ziemistym aromacie, która nada plackom odmienny charakter. Przy pierwszej próbie zrezygnuj też z dodatkowych ziół, żeby przekonać się, jak smakuje samo połączenie ziemniaków, cebuli i kminku.
Przepis na mazurskie placki ziemniaczane Karola Okrasy
Poniżej znajdziesz przepis na plińce. Łyżka kminku nada im zdecydowany aromat, więc potraktuj je jako wytrawną propozycję do śmietany, twarogu lub mięsnego dodatku.
Składniki:
- 5 ziemniaków
- 1 jajko
- 1 cebula
- 1 łyżka kminku
- sól do smaku
- grubo mielony pieprz do smaku
- opcjonalnie odrobina oleju do przetarcia patelni
Sposób przygotowania:
- Obierz ziemniaki, opłucz je i zetrzyj na tarce do miski. Obierz cebulę i również ją zetrzyj.
- Wsyp kminek do moździerza i dokładnie go rozetrzyj.
- Do ziemniaków dodaj jajko, cebulę oraz kminek. Dopraw solą i grubo mielonym pieprzem. Starannie wymieszaj.
- Rozgrzej suchą patelnię o grubym dnie. Jeśli jej powierzchnia wymaga natłuszczenia, przetrzyj ją cienko olejem.
- Nakładaj łyżką niewielkie porcje masy i rozpłaszczaj je, formując cienkie placki.
- Smaż z obu stron do wyraźnego zrumienienia. Dopasuj moc palnika tak, aby ziemniaki zdążyły się dopiec, zanim powierzchnia zrobi się zbyt ciemna. Podawaj od razu.
Z czym podawać mazurskie placki? Postaw na chłodny twarożek
Do gorących plińców przygotuj twaróg rozgnieciony ze śmietaną, szczypiorkiem i pieprzem. Nakładaj go dopiero przy jedzeniu, żeby placki nie zdążyły zmięknąć. Chłodny, lekko kwaśny dodatek przyjemnie równoważy intensywność przyprawy.
Jeśli wolisz bardziej obfity obiad, podaj placki z gulaszem albo duszonymi grzybami. Sos serwuj obok. Dzięki temu sam zdecydujesz, czy chcesz zanurzyć w nim cały placek, czy zachować przypieczone brzegi.
Na naszym kanale nadawczym znajdziesz inny trik Karola Okrasy na pyszne naleśniki bez wody gazowanej.


Obserwuj nas na Google














