Klasyczne placki ziemniaczane mają dla mnie jedną podstawową zaletę: robi się je z kilku zwyczajnych składników, które niemal zawsze są pod ręką. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zamiast złocistych, chrupiących placuszków zdejmujesz z patelni ciężkie ziemniaczane krążki.

Dużo zależy oczywiście od ziemniaków, ilości mąki i temperatury smażenia. Jest jednak jeszcze jeden patent, dzięki któremu masa zyskuje zupełnie inną strukturę. Nazywam go metodą „na piankę”. Stosuję ją zwłaszcza wtedy, gdy zależy mi na plackach lekkich w środku, ale nadal porządnie przyrumienionych z zewnątrz. 

Na czym polega metoda „na piankę”?

Sekret tkwi w jajkach. Zamiast wbijać je w całości bezpośrednio do startych ziemniaków, oddziel żółtka od białek. Żółtka dodaj do masy ziemniaczanej razem z pozostałymi składnikami. Białka ubij osobno na sztywną pianę i dopiero na samym końcu delikatnie połącz ją z ziemniakami.

To niewielka zmiana, ale różnicę zauważysz już podczas nakładania masy na patelnię. Jest wyraźnie lżejsza i bardziej puszysta. Po usmażeniu placki nie są tak zwarte jak te przygotowane z całymi jajkami.

Ja pilnuję jednej rzeczy: piany nie mieszam energicznie. Dodaję ją w dwóch lub trzech porcjach i składam masę łyżką od dołu do góry. Jeśli zaczniesz długo mieszać, piana opadnie i cały zabieg straci sens.

Przydaje się także odrobina proszku do pieczenia. Nie dodawaj go jednak za dużo. Pół łyżeczki w zupełności wystarczy. Nie chodzi przecież o to, żeby zrobić ziemniaczane racuchy, tylko delikatnie rozluźnić środek placków.

Placki ziemniaczane w jeszcze innym wydaniu znajdziesz na naszym kanale nadawczym. Koniecznie tam zajrzyj.

Jak zrobić lekkie placki ziemniaczane?

Składniki:

  • 3 średnie ziemniaki
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczkę soli
  • około 1,5 łyżki mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • olej roślinny lub tłuszcz do smażenia

Sposób przygotowania:

  1. Ziemniaki obierz i zetrzyj na drobnej tarce. Możesz też rozdrobnić je w malakserze. Jeśli puściły bardzo dużo wody, odlej jej nadmiar, ale nie wyciskaj ziemniaków zupełnie do sucha.
  2. Jajka rozdziel. Żółtka dodaj do ziemniaków, następnie wsyp sól, mąkę oraz proszek do pieczenia. Wymieszaj tylko do połączenia składników.
  3. Białka przełóż do czystej, suchej miski i ubij na sztywną pianę. Dodawaj ją stopniowo do ziemniaków. Rób to delikatnie, najlepiej szeroką łyżką. Ja staram się mieszać możliwie krótko. Wolę nawet zostawić w masie kilka jasnych smug piany niż całkowicie ją zniszczyć zbyt intensywnym mieszaniem.
  4. Rozgrzej patelnię na średnio mocnym ogniu i wlej tyle oleju, żeby jego warstwa miała kilka milimetrów. Placki nie powinny w nim pływać, ale spód musi mieć stały kontakt z tłuszczem.
  5. Nakładaj masę dużą łyżką i lekko ją spłaszczaj. Nie rób jednak bardzo cienkich placków. W tej wersji chodzi właśnie o kontrast: chrupiąca powierzchnia i delikatniejszy, lekki środek.
  6. Smaż pierwszą stronę przez około 2 minuty. Nie przewracaj placka co chwilę. Poczekaj, aż brzegi staną się złote i wyraźnie chrupiące. Dopiero wtedy obróć go łopatką i smaż kolejną minutę lub dwie.
  7. Po zdjęciu z patelni przełóż placki na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym.

Czego nie robić, jeśli chcesz mieć lekkie placki?

Przede wszystkim nie przesadzaj z mąką. To jeden z najczęstszych powodów, dla których placki wychodzą ciężkie. Mąka ma tylko związać masę, a nie zmienić jej w gęste ciasto.

Uważaj też na wodę z ziemniaków. Jeśli masa jest bardzo rzadka, placki będą rozlewać się na patelni i mogą mocniej chłonąć tłuszcz. Odlej więc nadmiar płynu. Jeżeli na dnie naczynia zostanie biały osad, czyli skrobia ziemniaczana, możesz dodać go z powrotem do masy.

I jeszcze jedno: po dodaniu piany nie zostawiaj masy na długo. Najlepiej smaż od razu. Dzięki temu pęcherzyki powietrza, które wprowadziłeś do ziemniaków razem z ubitym białkiem, nie zdążą zniknąć. To właśnie one sprawiają, że zwykłe placki ziemniaczane potrafią zrobić się zaskakująco lekkie.