Placki ziemniaczane mają jedną poważną wadę: zanim położysz pierwszy rumiany placek na talerzu, czeka cię mozolne ścieranie ziemniaków. Przy większej porcji ta czynność potrafi zająć więcej czasu niż późniejsze wyrabianie masy, smażenie i jedzenie włącznie... Do tego użycie tarki wymaga sporo siły, a dodatkowo w trakcie pracy trzeba jeszcze uważać na palce. Nic dziwnego, że czasem łatwiej zmienić obiadowe plany. Na szczęście są metody, które mogą znacznie usprawnić cały proces.
Placki ziemniaczane na szybko? Zacznij od tarki z większymi oczkami
Najprostszy sposób nie wymaga kupowania żadnego dodatkowego sprzętu ani zmiany podstawowych składników. Zamiast ścierać obrane ziemniaki na najdrobniejszej części tarki, wybierz średnie lub większe oczka. Praca od razu pójdzie znacznie sprawniej. Jeden ziemniak zetrzesz w kilku ruchach, a przy przygotowywaniu rodzinnej porcji różnicę odczujesz jeszcze wyraźniej.
Musisz tylko pamiętać, że zmiana tarki wpływa również na konsystencję placków. Drobno starte ziemniaki tworzą bardziej jednolitą, niemal kremową masę. Przy większych oczkach pozostają wyraźne ziemniaczane wiórki. Nie traktuj tego jednak jako wady. Podczas smażenia cienkie kawałki ziemniaków przyrumieniają się i tworzą apetyczną, chrupiącą powierzchnię.
Po starciu ziemniaków zwróć koniecznie uwagę na ilość płynu w misce. Jeśli ziemniaki puściły dużo wody, odciśnij nadmiar. Nie rób tego jednak zbyt mocno: masa nadal powinna dać się łatwo nabierać i wykładać na patelnię. Następnie przygotuj ją tak jak zwykle i od razu zabierz się za smażenie.
Pamiętaj również o wielkości samych placków. Masa z grubiej startych ziemniaków ma inną strukturę, dlatego nie wykładaj jej na patelnię zbyt grubą warstwą. Rozprowadź porcję łyżką i usmaż placek na rumiano z obu stron. Dzięki temu ziemniaczane wiórki zdążą zmięknąć w środku, a brzegi staną się przyjemnie chrupiące.
Blender zrobi najgorszą pracę za ciebie
Jeśli nie chcesz stać z tarką w ręce nawet przez kilka minut, wykorzystaj blender. To szczególnie wygodne rozwiązanie przy większej ilości ziemniaków. Obierz je, pokrój na mniejsze kawałki i rozdrobnij urządzeniem. W ten sposób ręczne ścieranie możesz praktycznie wykreślić z przygotowań.
Nie miksuj jednak ziemniaków bez końca. Chodzi o ich rozdrobnienie, a nie długie ubijanie masy. Pracuj krótkimi seriami i kontroluj konsystencję. Jeśli masz sporo ziemniaków, podziel je na kilka porcji. Blender łatwiej poradzi sobie z mniejszą ilością, a ty uzyskasz bardziej równomiernie rozdrobnioną masę.
Po zmiksowaniu postępuj podobnie jak z tartymi ziemniakami. Sprawdź, ile puściły płynu, i w razie potrzeby usuń jego nadmiar. Następnie dodaj pozostałe składniki, których zazwyczaj używasz do placków, wymieszaj i smaż.
Blender ma największą przewagę nad tarką wtedy, gdy przygotowujesz duży obiad. Przy kilku ziemniakach różnica może wydawać się niewielka, ale przy pełnej misce oszczędzasz zarówno czas, jak i ręce. To również dobry patent, jeśli tradycyjne ścieranie na tarce jest dla ciebie po prostu męczące.
Zostały ci ziemniaki z obiadu? Następnego dnia zrób z nich placki
Trzeci sposób pozwala nie tylko ograniczyć pracę, ale również wykorzystać ugotowane ziemniaki z poprzedniego obiadu. Zamiast kolejny raz podawać je jako dodatek do mięsa czy sosu, przeznacz je na placki.
Masz tutaj dwa rozwiązania. Pierwsze jest bardziej kompromisowe. Połącz ugotowane ziemniaki z surowymi, tartymi w proporcji 1:1. Na przykład do 500 g ugotowanych ziemniaków przygotuj 500 g surowych. Dzięki temu do starcia zostaje ci tylko połowa zwykłej ilości.
Ugotowane ziemniaki najpierw dokładnie rozgnieć. Najwygodniej wykorzystaj takie, które są już zimne. Połącz je z rozdrobnionymi surowymi ziemniakami, dopraw i przygotuj masę do smażenia.
Jeśli zależy ci na maksymalnym skróceniu pracy, pójdź o krok dalej i całkowicie zrezygnuj z surowych ziemniaków. Przygotuj placki z samych ugotowanych. Wtedy nie musisz ścierać ani jednego ziemniaka. Rozgnieć je i przygotuj zwartą masę, z której łatwo uformujesz niewielkie, dość płaskie placki.
Pamiętaj tylko, że ta wersja najbardziej różni się od klasycznych placków ziemniaczanych. Ugotowane ziemniaki nie zachowują się na patelni tak samo jak surowe i nie dadzą identycznej struktury, co jednak niekoniecznie musi być wadą tak przygotowanego dania. Spróbuj sam i oceń, który patent sprawdza się u ciebie najlepiej.

Obserwuj nas na Google














