Uwielbiam proste przepisy, które nie każą wyciągać połowy sprzętów z szafki. Im mniej kombinowania, tym lepiej, zwłaszcza rano albo w upalne popołudnie. Ten patent od razu przypadł mi do gustu właśnie dlatego, że praktycznie robi się sam. Wystarczy odrobina cierpliwości wcześniej, a później przygotowanie kawy zajmuje dosłownie minutę. Odkąd zaczęłam robić ją w ten sposób, coraz rzadziej mam ochotę kupować kawę mrożoną na mieście.
Zapomnij o blenderze. Ten prosty patent robi całą robotę
Cały sekret tkwi w odpowiednim przygotowaniu kawy wcześniej. Zamiast wrzucać do szklanki zwykłe kostki lodu, które szybko rozwadniają napój, zamrażam samą kawę. To drobiazg, ale różnica jest naprawdę ogromna.
Najpierw zaparz espresso albo zwykłą mocną kawę. Możesz użyć ekspresu ciśnieniowego, kawiarki, dripa czy nawet kawy parzonej po polsku. Najważniejsze jest to, aby napój całkowicie ostygł.
Kiedy kawa jest już zimna, przelewam ją do woreczka strunowego. Rozprowadzam płyn tak, aby powstała cienka, płaska warstwa. Dzięki temu kawa zamarza szybciej i później bardzo łatwo ją rozdrobnić. Woreczek wkładam do zamrażarki na kilka godzin, najlepiej na całą noc.
Kiedy mam ochotę na kawę mrożoną, wyjmuję zamrożony woreczek i delikatnie rozbijam kawę trzonkiem noża. Nie trzeba używać młotka, blendera ani kruszarki do lodu. Po kilku uderzeniach powstają nieregularne kawałki przypominające kawowy granit. Wsypuję je do wysokiej szklanki, zalewam zimnym mlekiem i gotowe. To wszystko.
Najbardziej lubię to, że kawa nie traci smaku. W przeciwieństwie do zwykłych kostek lodu nic jej nie rozwadnia. Każdy kawałek stopniowo się rozpuszcza i sprawia, że napój pozostaje intensywny od pierwszego do ostatniego łyka.
Przepis na kawę mrożoną bez blendera
To jeden z najprostszych przepisów, jakie znam. W zasadzie najwięcej pracy wykonuje za ciebie zamrażarka.
Składniki na 1 dużą porcję:
- 60 ml espresso
- 220 ml zimnego mleka
- opcjonalnie 10-15 g cukru lub 10 ml syropu waniliowego
Sposób przygotowania:
- Zaparz kawę i pozostaw ją do całkowitego ostygnięcia.
- Przelej ją do woreczka strunowego.
- Rozprowadź płyn cienką warstwą i szczelnie zamknij woreczek.
- Zamrażaj przez minimum 4 godziny, najlepiej przez całą noc.
- Rozbij zamrożoną kawę trzonkiem noża na drobniejsze kawałki.
- Wsyp kawałki do wysokiej szklanki.
- Zalej zimnym mlekiem.
- Jeśli lubisz słodszy smak, dodaj cukier lub syrop i delikatnie wymieszaj.
Napój jest gotowy od razu. Nie musisz nic miksować ani spieniać.
Jak urozmaicić kawę mrożoną
Ten przepis jest świetną bazą, ale możesz łatwo dopasować go do własnych upodobań.
- Jeśli lubisz bardziej deserowy smak, dodaj odrobinę syropu karmelowego, waniliowego albo orzechowego. Wystarczy niewielka ilość, aby kawa nabrała zupełnie innego charakteru.
- Świetnie sprawdza się także mleko kokosowe, owsiane lub migdałowe. Każde z nich daje nieco inny aromat i sprawia, że nawet ten sam przepis smakuje inaczej.
- Czasami dorzucam szczyptę cynamonu albo odrobinę gorzkiego kakao. To prosty sposób na delikatnie korzenny lub czekoladowy akcent.
- Jeżeli masz ochotę na bardziej deserową wersję, dodaj gałkę lodów waniliowych. Rozpuszczając się, stworzą kremową piankę i sprawią, że kawa będzie przypominała napój z dobrej kawiarni.
- Możesz także dodać odrobinę ekstraktu waniliowego, kilka kropel aromatu migdałowego albo posypać całość startą gorzką czekoladą.
Dlaczego ten sposób sprawdza się lepiej niż klasyczna kawa z lodem
Największą zaletą tego patentu jest to, że kawa przez cały czas zachowuje swój smak. Klasyczne kostki lodu szybko się topią i rozcieńczają napój. Po kilku minutach zamiast aromatycznej kawy często zostaje wodnisty napój.
Tutaj jest odwrotnie. Zamrożona kawa stopniowo się rozpuszcza i tylko wzmacnia smak. Z każdym kolejnym łykiem napój pozostaje równie intensywny i smakuje mi lepiej niż w lodziarni.
Doceniam też wygodę. Zwykle przygotowuję kilka woreczków naraz i trzymam je w zamrażarce. Kiedy najdzie mnie ochota na kawę mrożoną, nie muszę czekać ani zaparzać świeżej kawy. Wystarczy wyjąć woreczek, rozkruszyć zawartość i zalać mlekiem.


Obserwuj nas na Google














