To roślina, którą wielu z was kojarzy przede wszystkim jako ozdobę ogrodu. Wysokie łodygi, zwisające, purpurowe kwiatostany albo pióropusze w odcieniach czerwieni i zieleni - trudno przejść obok nich obojętnie. Tymczasem ta sama roślina, która zdobi rabaty, od tysięcy lat trafia na talerze. W sklepach kupujecie jej drobne nasiona, które po odpowiednim przygotowaniu zamieniają się w delikatną, lekko orzechową w smaku kaszę. To amarantus. 

Co to jest amarantus?

Amarantus, nazywany też szarłatem, to roślina uprawiana już kilka tysięcy lat temu przez cywilizacje Inków, Azteków i Majów. Właśnie stąd wzięło się określenie „złoto Inków”. Dla dawnych mieszkańców Ameryki Południowej i Środkowej był równie ważny jak kukurydza.

To, co trafia do sklepów, to nasiona amarantusa. Są mniejsze niż ziarna maku, mają jasnobeżowy lub lekko złoty kolor. Po ugotowaniu pęcznieją i stają się miękkie, ale nie rozpadają się całkowicie. Nie tworzą sypkiej kaszy jak gryczana, raczej delikatnie kleistą, kremową masę o subtelnie orzechowym posmaku.

W większych sklepach znajdziesz też amarantus preparowany, czyli prażony w wysokiej temperaturze, podobnie jak robi się to z ryżem preparowanym. Takie drobne, chrupiące kuleczki świetnie sprawdzają się jako dodatek do jogurtu, owsianki czy domowych batoników.

Warto wiedzieć, że odmiany ogrodowe i uprawne różnią się wyglądem, ale należą do tej samej rodziny roślin. To właśnie z efektownych kwiatostanów zbiera się nasiona, które następnie są suszone i oczyszczane. Jeśli masz w ogrodzie szarłat, możesz potraktować go nie tylko jako dekorację, ale i inspirację kulinarną.

AdobeStock Valemaxxx

Jak jedzą ziarna amarantusa na świecie?

W Ameryce Środkowej i Południowej amarantus do dziś jest ważnym składnikiem tradycyjnych potraw. W Meksyku przygotowuje się z niego słodkie przekąski zwane „alegría”. To coś w rodzaju naszych sezamków. Prażone nasiona łączy się z miodem lub syropem i formuje w batoniki.

AdobeStock Guajillo studio

W Peru czy Boliwii amarantus dodaje się do zup, gulaszów i potrawek. Zmielone nasiona trafiają do placków i chleba. W Indiach natomiast mąka z amarantusa bywa wykorzystywana do wypieku placków podobnych do chapati.

Co ciekawe, amarantus coraz częściej pojawia się też w nowoczesnej kuchni europejskiej. Szefowie kuchni cenią go za lekko orzechowy smak i ciekawą, delikatnie chrupiącą strukturę po ugotowaniu al dente. Można z niego zrobić wytrawne „kaszotto”.

Jak korzystać z amarantusa we własnej kuchni?

Ugotowany amarantus możesz potraktować jak kaszę. Sprawdzi się jako dodatek do duszonego mięsa, sosu grzybowego czy warzywnego leczo. Dobrze łączy się z pieczonymi burakami, dynią i podsmażoną cebulą. Dzięki lekko orzechowej nucie ciekawie podkręca smak prostych dań.

Możesz też ugotować go na mleku, podobnie jak ryż, i podać z jabłkami, cynamonem oraz garścią bakalii. Taki deserowy amarantus to miła odmiana od klasycznej kaszy manny.

Amarantus preparowany wykorzystasz bez gotowania. Wystarczy, że wsypiesz go do jogurtu naturalnego, dodasz świeże owoce i łyżkę miodu. Sprawdzi się też jako składnik domowej granoli albo posypka do sałatek - doda im chrupkości.

Coraz łatwiej dostępna jest również mąka z amarantusa. Ma jasny kolor i delikatny, lekko orzechowy aromat. Możesz dodać ją do ciasta na naleśniki, racuchy czy muffiny. Warto jednak pamiętać, że nie zawiera glutenu, dlatego przy pieczeniu chleba najlepiej łączyć ją z mąką pszenną lub żytnią. Samodzielnie nie da tak elastycznego ciasta, ale jako domieszka w proporcji 10-30% wzbogaci smak pieczywa i nada mu ciekawą strukturę. Z mąki amarantusowej możesz też przygotować kruche ciastka albo zagęścić nią zupę czy sos. Wystarczy rozmieszać ją w niewielkiej ilości wody i wlać do gotującej się potrawy.

Jeśli lubisz eksperymenty, spróbuj zrobić kotleciki warzywne z dodatkiem ugotowanego amarantusa. Wymieszaj go z podsmażoną cebulą, startą marchewką, jajkiem i odrobiną bułki tartej. Uformuj małe kotlety i usmaż na złoto. Podobnie robi się kotlety jaglane. To prosty sposób, by wprowadzić do domowego menu coś nowego, a jednocześnie dobrze znanego w smaku.

Amarantus to nie tylko efektowna roślina z ogrodu, ale też wszechstronny składnik, który bez problemu znajdziesz w większym sklepie. Jego drobne nasiona mają delikatny, orzechowy smak i sprawdzą się zarówno w daniach wytrawnych, jak i słodkich. Jeśli do tej pory „złoto Inków” było dla ciebie tylko ozdobą rabaty, czas zaprosić je również do kuchni.