Kopytka robię od lat i długo miałem z nimi dokładnie ten sam problem, który zna chyba każdy miłośnik domowej kuchni. Niby przepis jest banalny: ugotowane ziemniaki, mąka, jajko i sól. A jednak raz ciasto klei się niemiłosiernie do rąk i stolnicy, innym razem kopytka wychodzą zbite i twarde. 

Kłopoty z kopytkami

Najgorszy scenariusz następuje jednak wtedy, gdy wrzucisz ładnie uformowane kluski do garnka, a po chwili zamiast kopytek wyławiasz z wody ziemniaczaną papkę. Naturalnym odruchem jest tu więc dosypywanie mąki. Ciasto przestaje się kleić, łatwiej zrobić z niego wałeczki i pokroić zgrabne kluski. Tyle że właśnie tutaj łatwo przesadzić. Za duża ilość mąki sprawia, że kopytka stają się okropnie twarde i po ugotowaniu tracą to, co w nich najlepsze: delikatność i miękkość.

Z kolei gdy mąki dasz zbyt mało, ciasto będzie bardzo luźne, a kopytka mogą nie zachować kształtu podczas gotowania. Dlatego zamiast za każdym razem zastanawiać się, ile właściwie wsypać, zacząłem stosować prostą metodę odmierzania proporcji. I tutaj pojawia się mój „śląski” sposób.

„Śląski” trik na kopytka

Od razu zaznaczę, że nazwa jest trochę przewrotna. Same kopytka robione w ten sposób nie stają się nagle kluskami śląskimi, a metoda raczej niewiele ma wspólnego ze Śląskiem jako regionem. „Śląski” jest tutaj po prostu sposób odmierzania mąki, który zaczerpnąłem z popularnej metody przygotowywania klusek śląskich.

Ugotowane i przeciśnięte przez praskę ziemniaki wkładam do miski albo garnka i wyrównuję ich powierzchnię. Następnie dzielę ziemniaki umownie na 4 równe części. Wyjmuję jedną ćwiartkę i odkładam ją na pozostałe ziemniaki. Powstałe puste miejsce wypełniam mąką pszenną do poziomu ziemniaków. Tyle i aż tyle!

Dzięki temu nie trzeba kurczowo trzymać się konkretnej liczby gramów. Ilość mąki dopasowujesz do ilości ugotowanych ziemniaków. To szczególnie wygodne, gdy robisz kopytka z ziemniaków pozostałych z obiadu i nawet nie wiesz dokładnie, ile ich masz. Zachowanie proporcji pomaga osiągnąć najważniejszy efekt: ciasto daje się formować, kopytka zachowują kształt w wodzie, a jednocześnie po ugotowaniu pozostają przyjemnie miękkie.

Przepis na mięciutkie kopytka

Składniki:

  • ugotowane ziemniaki
  • mąka pszenna: ilość odpowiadająca 1/4 objętości ziemniaków
  • 1 jajko
  • sól

Przygotowanie:

  1. Ugotowane ziemniaki dokładnie przeciśnij przez praskę. Najlepiej wykorzystaj ziemniaki wystudzone, żeby nie chłonęły niepotrzebnie zbyt dużej, dodatkowej ilości mąki.
  2. Przełóż ziemniaki do miski lub garnka i dokładnie wyrównaj ich powierzchnię.
  3. Podziel masę ziemniaczaną na 4 równe części. Jedną ćwiartkę wyjmij i połóż na pozostałych ziemniakach.
  4. Puste miejsce po wyjętych ziemniakach wypełnij mąką pszenną. Wsyp jej tyle, żeby sięgała mniej więcej do poziomu ziemniaków.
  5. Dodaj jajko i sól, a następnie krótko zagnieć wszystkie składniki. Nie wyrabiaj masy niepotrzebnie długo. Połącz ją tylko do uzyskania jednolitego ciasta.
  6. Podziel ciasto na mniejsze porcje. Z każdej zrób na oprószonej mąką stolnicy długi wałeczek.
  7. Lekko spłaszcz wałeczki i pokrój je pod skosem na niewielkie kopytka.
  8. W dużym garnku zagotuj osoloną wodę. Wrzucaj kopytka partiami, żeby nie obniżyć gwałtownie temperatury wody i nie przepełnić garnka.
  9. Delikatnie zamieszaj po wrzuceniu, żeby kluski nie przykleiły się do dna.
  10. Kiedy kopytka wypłyną na powierzchnię, gotuj je jeszcze krótko, a następnie wyjmij łyżką cedzakową. Podawaj od razu, gdy są gorące i miękkie.

Smacznego!