Na wiele lat zapomniałam o tym przysmaku, a ostatnio w Dino uruchomiły mi się wspomnienia z dzieciństwa. Wpadłam tylko na szybkie zakupy - mleko, bułki, trochę warzyw i owoców. Kiedy przechodziłam obok regału ze słodyczami, miałam wiele myśli w głowie na temat tego, jak dzielnie oprę się wszelkim pokusom. Potem jednak zahaczyłam spojrzeniem o jedną półkę... I dosłownie przepadłam. Zalała mnie natychmiast fala wspomnień i już wiedziałam, że jednak nie wyjdę z działu słodyczowego z pustymi rękami.

Pudrowe pastylki z lat 90.

Gdy byłam mała, całymi dniami bawiłam się z koleżanką z sąsiedztwa. Byłyśmy w podobnym wieku, więc gdy tylko nie było szkoły, spędzałyśmy ze sobą czas dosłownie od świtu do nocy - a czasem i nocą, gdy nasi rodzice zgodzili się na wspólną nocowankę. Oprócz dzielenia się zabawami, sekretami i pomysłami, zawsze dzieliłyśmy się też największymi przysmakami.

Babcine gołąbki, chrupki Maczugi, na wpół zjedzony lizak, "zmęczona życiem" kanapka, garść czereśni prosto z drzewa, pojedynczy żelek - wszystko było na spółki i do podziału. Obie kochałyśmy pudrowe pastylki w geometrycznych kształtach. Miały pastelowe kolory i były sprzedawane w przezroczystych pudełeczkach, a na palcach zawsze zostawiały warstewkę słodkiego pudru.

pudrowe cukierki DinoRedakcja MojeGotowanie.pl

Potrafiłyśmy zjeść całe pudełko naraz - zazwyczaj specjalnym systemem, tzn. każda z nas rezerwowała sobie albo określony kształt, albo konkretne kolory. Oczywiście - zawsze obydwie chciałyśmy najbardziej mieć serduszka, więc czasem dzieliłyśmy się nimi sprawiedliwie na pół.

Czasem prowadziło to do drobnych nieporozumień - choćby wtedy, gdy przyłapałam koleżankę (nazwijmy ją na potrzeby tego tekstu Natalią) na  wyjadaniu ukradkiem, gdy nie widziałam, zbyt dużej ilości jasnoróżowych pastylek. Po latach wspominam to z uśmiechem, dlatego na potrzeby tekstu zmieniam jej imię. Nie mam zresztą do niej żalu - gdy dojrzałam w Dino pudrowe cukiereczki, od razu kupiłam dla niej dodatkowe pudełko.

Teraz widujemy się znacznie rzadziej, bo nie mieszkamy już tak blisko siebie, ale gdy tylko będę miała okazję, na pewno obdaruję ją wspominkowymi cukieraskami.

Cena i dostępność w Dino

Pudrowe pastylki podobno można nadal kupić w różnych sklepach, np. małych, osiedlowych spożywczakach. Moja córka twierdzi też, że widuje je czasami w sklepiku szkolnym. Ja jednak do tej pory znalazłam je tylko w Dino. Stoją nad cukierkami na wagę, nadal w charakterystycznych, przezroczystych pudełkach. Zupełnie nie pamiętam, kto był ich producentem w latach 90., ale teraz jest to marka Jedność. Pastylki kosztują 2.99 zł.