Kluski śląskie wydają się proste, ale dobrze wiesz, że właśnie w takich prostych daniach diabeł tkwi w szczegółach. Ziemniaki mogą być świetnie ugotowane, ciasto dobrze wyrobione, proporcje dopięte, a mimo to na końcu efekt nie jest zachwycający. Jedna kluska jest większa, druga bardziej spłaszczona, trzecia ma ledwo widoczne wgłębienie, a czwarta wygląda tak, jakby ktoś zrobił ją w pośpiechu. Smak nadal może być bardzo dobry, tylko że cały urok tego klasycznego dania trochę ucieka. Na szczęście jest pewien banalnie prosty trik, aby każda kluseczka prezentowała się jak z obrazka.

Jak formować kluski śląskie, aby wyszły idealne?

Dobre kluski śląskie powinny być nie tylko smaczne, miękkie i sprężyste, ale także wyglądać apetycznie. Właśnie to sprawia, że na talerzu wyglądają tak dobrze obok rolady, pieczeni czy sosu grzybowego. W wielu domach od pokoleń zwracało się uwagę na to, by każda sztuka była możliwie podobna do poprzedniej, a najwięcej problemów sprawia zwykle samo robienie charakterystycznego dołka. Palec raz wchodzi za płytko, raz za głęboko, czasem ciasto przykleja się do skóry, czasem brzegi pękają, a czasem otwór wychodzi zbyt szeroki i kluska traci swój kształt. Na szczęście jest pewien banalnie prosty babciny trik, który naprawdę robi różnicę.

Wystarczy użyć końcówki drewnianego czerpaka do miodu, aby stworzyć idealne dziurki. Ten babciny patent to prawdziwe odkrycie, ponieważ pogrubiona część drewnianego akcesorium do miodu daje wgłębienie niemal identyczne za każdym razem. Ważne jest tylko to, by nie wbijać narzędzia z rozmachem, tylko spokojnie przyciskać do momentu, aż powstanie wyraźne, równe wgłębienie. Jeśli masa jest bardzo delikatna, możesz końcówkę czerpaka co jakiś zanurzyć w mące. Dzięki temu ciasto nie będzie się przyklejało, a powierzchnia zostanie gładka. 

Ten patent przydaje się szczególnie wtedy, gdy robisz dużą partię. Przy kilkunastu czy kilkudziesięciu kluskach różnice robione palcem robią się coraz bardziej widoczne. Czerpak do miodu porządkuje pracę i nie musisz zastanawiać się, czy ta dziurka wyszła za szeroka albo czy kolejna nie jest za płytka. Wystarczy powtarzać ten sam ruch. To bardzo wygodne także wtedy, gdy gotujesz z kimś. Jedna osoba może formować kulki, druga robić wgłębienia, a efekt i tak będzie spójny.

Fot. AdobeStock, makusek

Dlaczego warto robić idealnie równe kluski?

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to drobiazg, ale równe dziurki to nie tylko kwestia wyglądu. Chodzi też o wygodę gotowania, podawania i jedzenia. Otóż to wgłębienie pomaga zatrzymać sos. To jedna z największych zalet klusek śląskich, ponieważ ten mały dołek zbiera trochę pieczeniowego sosu, grzybowego albo maślanego. Dzięki temu każdy kęs jest pełniejszy i bardziej soczysty.

Jeśli dziurka jest za płytka, nie daje prawie nic. Jeśli z kolei jest zbyt głęboka albo nierówna, kluska może się osłabiać, a nawet rozpaść podczas gotowania. Właśnie dlatego tak ważna jest powtarzalność. Ważna jest też kwestia samego gotowania. Równo uformowane kluski gotują się bardziej przewidywalnie. Kiedy jedna jest bardzo gruba, a druga cienka, trudno wyłapać idealny moment wyjęcia z wody. Jedne mogą już być gotowe, a inne jeszcze potrzebują chwili. To samo dotyczy wgłębień. Kluski zrobione podobnie mają podobną strukturę, więc łatwiej osiągnąć równy efekt po ugotowaniu. Wszystkie są miękkie, ale nie rozlatują się, i wszystkie zachowują swój klasyczny wygląd.