To mięso do słoików robię właściwie non stop. Kiedy kończy się jedna porcja, już wpisuję składniki na listę zakupów. Domownicy zaglądają do lodówki z niewinnym pytaniem, czy „jeszcze trochę zostało”, a ja doskonale wiem, co będzie dalej. Najpierw kromeczka na spróbowanie, potem druga, bo przecież pierwsza była taka mała. Sama zresztą podjadam równie chętnie, więc nie mam komu prawić kazań. Dawniej wybierałam przy ladzie kilka rodzajów wędlin. Teraz częściej zastanawiam się, jaki chleb kupić do mojego domowego przysmaku.
Karkówka ze słoika bije szynkę soczystością
To mięso do słoików, które tak często robię, to po prostu karkówka, porządnie doprawiona, mięciutka i pełna smaku. Nie muszę do niej szykować osobnej marynaty ani brudzić połowy kuchni. Nacieram mięso przyprawami, układam w słoikach i sięgam po jeden duży garnek. Nie obsmażam, nie pilnuję rumianej skórki, nie dorabiam sosu, a mam pychotę, jakich mało.
Najbardziej lubię w niej to, że po pierwszym kęsie nie muszę zastanawiać się, co właściwie jem. Czuję smak wieprzowiny, czosnek i zioła, a na końcu lekkie szczypnięcie pieprzu oraz chili. Mięso długo gotuje się we własnych sokach, więc jest miękkie i soczyste. Przy nim wiele sklepowych szynek wypada dla mnie po prostu blado, zwłaszcza te, których smak ginie pod plasterkiem ogórka.
Nie kroję jej w cieniutkie, równe plasterki. Po schłodzeniu wyjmuję kawałek i rozdzielam widelcem na delikatne włókna. Lubię też odrobinę galaretki, jeśli zbierze się wokół mięsa, a zastygniętym tłuszczem czasem smaruję chleb zamiast masła. Karkówka ma przyjemną, niejednolitą konsystencję: jest zwarta, ale łatwo ustępuje pod widelcem, bez gumowatej sprężystości, którą znam z niektórych wędlin.
Przepis na karkówkę kanapkową ze słoika
Składniki:
- 2 kg karkówki
- 40 g soli
- 2 łyżeczki suszonego lubczyku
- 2 łyżeczki majeranku
- 2 łyżeczki czosnku granulowanego
- 1 łyżeczka pieprzu
- 1 łyżeczka czosnku niedźwiedziego
- ½ łyżeczki chili
- opcjonalnie: liść laurowy i ziele angielskie
Sposób przygotowania:
- Pokrój karkówkę na podobnej wielkości kawałki. Dodaj sól i wszystkie sypkie przyprawy, następnie dokładnie natrzyj nimi mięso.
- Ułóż kawałki w czystych, wyparzonych słoikach. Lekko dociśnij, pozostawiając wolną przestrzeń pod wieczkiem. Jeśli chcesz, dodaj liść laurowy i ziele angielskie.
- Wytrzyj brzegi słoików, zamknij je i wstaw do lodówki na noc albo przynajmniej kilka godzin.
- Wyłóż dno garnka ściereczką i ustaw słoiki tak, żeby się nie obijały. Wlej wodę o temperaturze zbliżonej do temperatury szkła, do około ¾ wysokości naczyń.
- Przykryj garnek i stopniowo podgrzewaj. Gotuj na małym ogniu przez 2,5 godziny od zagotowania wody. Pilnuj jej poziomu; w razie potrzeby ostrożnie dolej gorącej.
- Wyjmij słoiki i zostaw do całkowitego wystudzenia. Przechowuj w lodówce maksymalnie 1 miesiąc.
- Po dokładnym schłodzeniu nakładaj karkówkę na pieczywo lub rozdzielaj ją widelcem na mniejsze kawałki.
Źródło przepisu: instagram.com/magdalenakutnik
Na chlebie wyśmienita, z ziemniakami równie dobra
Najbardziej lubię tę karkówkę na chlebie na zakwasie, z ogórkiem kiszonym i cienką warstwą musztardy. Wypróbuj też chrzan, świeżego ogórka albo kilka piórek cebuli. Mięso jest intensywnie doprawione, dlatego nie potrzebuje wielu dodatków.
Jeśli masz ochotę na ciepły obiad, przełóż porcję do rondelka i dokładnie podgrzej pod przykryciem. W razie potrzeby dolej trochę wody. Podaj z ziemniakami i surówką z kapusty albo buraczkami. U mnie jednak najczęściej kończy się na kromce chleba. A chwilę później na następnej.


Obserwuj nas na Google














