Aronia jest jednym z tych owoców, które lubię bardziej w przetworach niż prosto z krzaka. Trzeba tylko wiedzieć, jak się z nią obchodzić. Źle przygotowana potrafi zdominować cały sok swoją cierpkością. Dlatego wypracowałam własny sposób. Sok nie wychodzi cierpki i nawet dzieci chętnie go piją. Nie mrożę przy tym aronii i nie próbuję maskować jej smaku ogromną ilością cukru. Najpierw odpowiednio traktuję same owoce, a później dokładam drugi składnik, który robi równie ważną robotę.
Najpierw stosuję „metodę sypaną”. Tak ją nazwałam, bo aronię po prostu zasypuję cukrem
„Metoda sypana” to moja nazwa na bardzo prosty sposób przygotowania aronii. Zamiast wrzucać owoce do garnka, dolewać wodę i od razu je gotować, zasypuję je cukrem. Układam aronię warstwami i każdą przesypuję cukrem. Potem daję jej czas. Niech cukier zrobi część pracy za mnie.
Po pewnym czasie owoce zaczynają puszczać sok. Na dnie naczynia pojawia się coraz więcej ciemnego, intensywnego płynu, a cukier stopniowo się w nim rozpuszcza. Właśnie o taki efekt mi chodzi. Aronia oddaje sok bez konieczności długiego gotowania jej od samego początku.
Ta metoda jest szczególnie wygodna, jeśli nie chcesz mrozić aronii. Często można spotkać się z radą, żeby po zbiorze włożyć owoce do zamrażarki, ponieważ po przemrożeniu mają stać się przyjemniejsze w smaku. Sama nie zawsze mam miejsce na kilogramy owoców, a poza tym lubię przerabiać je od razu. Dlatego zasypywanie cukrem stało się moim podstawowym sposobem.
Cukier nie tylko nadaje słodycz. Wyciąga z owoców sok i sprawia, że całość możesz później podgrzewać już razem z płynem, który naturalnie pojawił się w naczyniu. Nie dolewam więc niepotrzebnie dużej ilości wody i nie rozwadniam smaku.
Jest tylko jedna ważna rzecz: nie zasypuj mokrych owoców. Aronię najpierw przebierz, usuń listki, ogonki oraz uszkodzone owoce, następnie ją umyj i dobrze osusz. Dopiero wtedy przesypuj ją cukrem. Ja używam szerokiego naczynia, bo łatwiej później zobaczyć, ile soku puściły owoce.
Getty/iStock, arfo
Sama metoda sypana to dopiero połowa sukcesu. Do aronii dodaję maliny
Możesz zasypać aronię cukrem i na tym poprzestać, ale moim zdaniem to dopiero połowa sukcesu. Aronia nadal pozostaje aronią. Ma mocny, charakterystyczny smak i nawet odpowiednia ilość cukru nie sprawi nagle, że stanie się delikatnym owocem.
Dlatego robię jeszcze jedną rzecz: łączę aronię ze świeżymi malinami. I nie dodaję ich symbolicznie, dla samego aromatu. Na kilogram aronii biorę 800 g malin.
To połączenie sprawdza mi się znacznie lepiej niż dosypywanie kolejnych porcji cukru. Maliny mają mocny aromat, sporo własnego soku i przyjemny słodko-kwaśny smak. Dzięki nim aronia nie gra już pierwszych skrzypiec. Nadal ją wyczujesz, ale sok smakuje bardziej jak mieszanka letnich owoców.
Aronia i maliny dają sok, który jest wyrazisty, ale zdecydowanie łatwiejszy do picia. Nie zmniejszałabym mocno ilości malin, jeśli zależy ci przede wszystkim na pozbyciu się nieprzyjemnej cierpkości.
Maliny mają jeszcze jedną zaletę. Ich aromat jest tak charakterystyczny, że sok pachnie nimi od razu po otwarciu butelki. To szczególnie ważne zimą, kiedy domowe przetwory mają dla mnie smakować i pachnieć latem.
Nie próbuj osiągnąć podobnego rezultatu przez samo zwiększanie ilości cukru. Zbyt duża ilość cukru może sprawić, że sok będzie bardzo słodki, a charakterystyczne ściąganie aronii nadal pozostanie wyczuwalne. Maliny nie tylko dosładzają smak, ale przede wszystkim go zmieniają i równoważą.
Przepis na sok z aronii i malin metodą sypaną
Składniki:
- 1 kg aronii
- 800 g malin
- 600 g cukru
Sposób przygotowania:
- Aronię dokładnie przebierz. Usuń gałązki, listki, niedojrzałe oraz uszkodzone owoce. Umyj ją i pozostaw do dokładnego wyschnięcia. Maliny również przebierz.
- Przygotuj duże naczynie. Wsyp na dno część aronii i przesyp ją częścią cukru. Dodawaj kolejne warstwy owoców i cukru. Nie rozgniataj aronii. Odstaw ją, żeby pod wpływem cukru zaczęła puszczać sok.
- Kiedy na dnie zbierze się już wyraźna ilość płynu, dodaj maliny. Delikatnie połącz owoce i przełóż wszystko do garnka, jeśli wcześniej używałaś innego naczynia. Podgrzewaj na małym ogniu.
- Gdy owoce zmiękną i oddadzą dużo soku, przecedź całość przez gęste sito. Gotowy sok ponownie podgrzej i gorący przelej do czystych, wyparzonych butelek albo słoików. Szczelnie zakręć.
- Jeżeli przygotowujesz zapas na zimę, możesz dodatkowo zapasteryzować sok. Zamknięte butelki lub słoiki ustaw w garnku wyłożonym ściereczką, wlej ciepłą wodę i pasteryzuj na niewielkim ogniu.


Obserwuj nas na Google














