Aronii wcale nie trzeba zasypywać kilogramami cukru, by złagodzić jej charakterystyczną cierpkość. Dla mnie najlepiej sprawdza się zasada „świętej trójcy”. Chodzi o trzy dodatki, które łączą się z aronią najlepiej: o wanilię, śliwki i jabłka.
Podstawowa zasada, by pozbyć się cierpkiego smaku tych owoców
Zanim jeszcze zastosujesz zasadę trójcy, pierwszym sposobem na złagodzenie cierpkiego posmaku jest jednak odpowiednie przygotowanie owoców. Jeżeli masz taką możliwość, zbieraj aronię po pierwszych chłodniejszych nocach. Owoce robią się wtedy nieco łagodniejsze. Nie zawsze jednak warto czekać zbiorem aż do przymrozków, szczególnie jeśli aronia dojrzała wcześnie i ptaki zaczynają interesować się krzakami. W takiej sytuacji zrób coś prostszego: włóż oczyszczoną aronię do zamrażarki na przynajmniej dobę, a najlepiej na dwa lub trzy dni.
Mrożenie nie sprawi, że owoce nagle staną się słodkie, ale po rozmrożeniu zwykle smakują łagodniej. To bardzo dobry punkt wyjścia do przygotowania dżemu, konfitury czy soku. Samo mrożenie jednak nie wystarczy, jeśli chcesz otrzymać naprawdę harmonijny smak.
Drugim częstym błędem jest zbyt długie gotowanie aronii bez żadnych dodatków. Im mocniej odparujesz owoce, tym bardziej skoncentrowany stanie się ich smak. Razem ze słodyczą i owocowym aromatem skoncentruje się również cierpkość. Dlatego nie próbuj za wszelką cenę uzyskać bardzo gęstego dżemu wyłącznie przez wielogodzinne gotowanie. Lepiej wykorzystaj któryś z dodatków zgodnie z zasadą „świętej trójcy”, czyli wanilię, śliwki albo jabłka.
Trzecia rzecz to cukier. Oczywiście łagodzi smak aronii i jest potrzebny w wielu klasycznych przetworach, ale nie traktuj go jako jedynego sposobu na cierpkość.
Jabłko z aronią to najprostszy sposób na łagodniejszy dżem
Jeżeli miałabym wskazać tylko jeden owoc, który najlepiej pasuje do aronii w domowych przetworach, wybrałabym jabłko. Jest łatwo dostępne, tanie i nie próbuje przejąć całego smaku. To bardzo ważne, bo nie chodzi przecież o to, żeby całkowicie zamaskować aronię. Dobry dżem powinien nadal smakować aronią, tylko w znacznie przyjemniejszej wersji.
Najlepiej sprawdzają się jabłka lekko kwaśne i aromatyczne. Możesz wykorzystać antonówkę, szarą renetę albo inne odmiany, które podczas gotowania łatwo się rozpadają. Bardzo słodkie jabłka również się nadają, ale wtedy końcowy smak może być mniej wyrazisty. Kwaśniejsze odmiany dają lepszy kontrast i sprawiają, że dżem nie staje się mdły.
Dobrym punktem wyjścia jest proporcja około 2 części aronii na 1 część jabłek. Na przykład na 1 kg aronii weź około 500 g obranych jabłek. Nie traktuj jednak tych proporcji jak sztywnej receptury. Jeśli zależy ci na łagodnym dżemie do pieczywa, możesz zwiększyć ilość jabłek nawet do 700-800 g. Jeśli chcesz zachować zdecydowany smak aronii, wystarczy ok. 300-400 g.
Jabłka mają jeszcze jedną ogromną zaletę. Naturalnie pomagają zagęścić dżem. Dzięki temu nie musisz gotować aronii przez bardzo długi czas. Pokrój obrane jabłka w niewielką kostkę, wrzuć do garnka z odrobiną wody i podgrzewaj kilka minut, aż zaczną mięknąć. Dopiero później dodaj rozmrożoną lub świeżą aronię.
Śliwki sprawiają, że aronia nabiera głębi
Drugim przyjacielem aronii są śliwki. Ich działanie jest inne niż w przypadku jabłek. Jabłko łagodzi i rozjaśnia smak, natomiast śliwka go pogłębia. Dzięki niej dżem staje się bardziej deserowy, gęsty i niemal powidłowy.
Najbardziej lubię łączyć aronię z dojrzałymi węgierkami. Mają wystarczająco dużo słodyczy, ale zachowują też lekko kwaskowy charakter. Podczas gotowania szybko się rozpadają i tworzą gęstą bazę. Pasują przy tym do aromatu aronii, zamiast z nim konkurować.
Jeżeli przygotowujesz konfiturę, możesz zacząć od proporcji 1 kg aronii na 700-1000 g śliwek. Śliwki najpierw przekrój, usuń pestki i włóż do szerokiego garnka. Podgrzewaj je na niewielkim ogniu, aż puszczą sok. Nie musisz od razu dolewać wody. Jeżeli owoce są dojrzałe, szybko zaczną mięknąć. Dopiero wtedy dodaj aronię.
Getty Images, undefined undefined
Wanilia nie maskuje aronii, tylko sprawia, że jej cierpkość mniej przeszkadza
Wanilia jest trochę innym dodatkiem niż jabłka i śliwki. Nie zmienia mocno konsystencji, nie wnosi dużej ilości soku i nie „rozcieńcza” aronii. Jej rola jest bardziej subtelna. Zaokrągla smak i daje wrażenie większej słodyczy, nawet jeśli ilość cukru pozostaje taka sama.
To właśnie dlatego wanilia tak dobrze działa w przetworach z owoców o ostrym, kwaśnym albo cierpkim charakterze. Kiedy czujesz jej aromat, dżem wydaje się bardziej deserowy. Charakterystyczne ściąganie aronii nie znika całkowicie, ale przestaje wysuwać się na pierwszy plan.
Najlepszy efekt daje prawdziwa laska wanilii. Przekrój ją wzdłuż, wyskrob ziarenka i dodaj je do gotujących się owoców razem z pustą laską. Na około 1,5-2 kg owoców zwykle wystarczy jedna laska. Jeżeli robisz mniejszą porcję, wykorzystaj połowę.
Możesz też użyć dobrej pasty waniliowej albo naturalnego ekstraktu. Z ekstraktem poczekaj jednak do końca gotowania. Długie podgrzewanie nie jest mu potrzebne, a część aromatu może ulecieć razem z parą.
Wanilię szczególnie polecam do dżemu z aronii i jabłek. Jabłko odpowiada wtedy za łagodniejszą konsystencję i smak, a wanilia dodaje delikatnej słodyczy w aromacie. To jedno z tych połączeń, w których trudno wskazać konkretny smak wanilii przy pierwszej łyżeczce, ale od razu czuć, że dżem jest bardziej harmonijny.


Obserwuj nas na Google














