Znam takich, którzy naleśniki robią z zamkniętymi oczami, i takich, którzy ich smażenie zaniechali na dobre, bo nigdy nie wychodziły jak należy. Wcale się tym drugim nie dziwię, bo potrafią być kapryśne – przywierają do patelni, rwą się, sklejają. Sama najbardziej lubię takie, które są cieniutkie i delikatne, wręcz koronkowe, usiane drobnymi dziurkami po pęcherzykach powietrza. Ale właśnie wtedy sprawiają najwięcej kłopotu. Gdy użyjesz zbyt dużo tłuszczu, tracą na subtelności, a gdy nie nasmarujesz niczym patelni, mogą nie odchodzić z łatwością od jej powierzchni. Ale bez obaw, jest pewien kulinarny as w rękawie. Nie chodzi o składniki na ciasto, trik pasuje pod każdy przepis.  

Co zrobić, żeby naleśniki nie przywierały do patelni?

Kto ma wprawę w smażeniu naleśników, ten wie, że podstawowe zasady to dodać odrobinę tłuszczu (masła lub oleju) do ciasta i sięgnąć po patelnię z nieprzywierającą powłoką. Ale nie każdy ma do dyspozycji sprzęt idealny, a placuszki potrafią przyklejać się i do dobrej patelni, na przykład gdy jest już lekko „wysłużona", podrapana lub źle pielęgnowana. Co więcej, coraz częściej stawia się na patelnie ze stali nierdzewnej. Dlatego warto postawić na pewien trik, który niezawodnie zapobiega przywieraniu.

Chodzi o posypanie patelni solą przed smażeniem. Co to daje? Sól pochłania wilgoć oraz resztki starego tłuszczu z najdrobniejszych zakamarków i wyrównuje powierzchnię. Dzięki temu ciasto łatwiej jest szybko i płynnie rozprowadzić, naleśniki się nie przyklejają i przypiekają równomiernie. Wystarczy dobrze rozgrzać patelnię, posypać ją zwykłą solą kuchenną i lekko potrząsnąć, żeby drobinki równo pokryły całe dno. Potem powinny się smażyć przez kilka minut, aż zmienią kolor. Następnie wyrzucasz sól, a naleśniki przygotowujesz jak zawsze. Możesz lekko posmarować patelnię masłem, ale nie musisz. Dzięki temu prostemu zabiegowi odzyskała swoje nieprzywierające właściwości.      

Naleśniki idealne – złote zasady

Oprócz triku z solą warto też przyswoić sobie pewne reguły, które pozwolą za każdym razem uzyskać perfekcyjne naleśniki. Niezależnie od tego, czy smażysz je na słodkie śniadanie, wytrawny obiad czy też do krokietów. Oto garść porad, które sama zbierałam przez lata:

  • Najpierw wymieszaj płynne składniki, a na końcu dodaj mąkę. Dzięki temu na początku dobrze napowietrzysz jajka i naleśniki wyjdą delikatniejsze, a poza tym łatwiej będzie ci uzyskać gładką masę.
  • Dodaj na sam koniec do ciasta roztopione i przestudzone masło (ewentualnie olej rzepakowy lub kokosowy). Dzięki temu naleśniki będą miały lepszy smak i chrupkie brzegi, a przy tym zmniejszysz ryzyko przywierania do patelni.
  • Połącz mleko z wodą gazowaną. Takie połączenie to gwarancja lekkich i delikatnych naleśników „z koronką". Przydaje się także, gdy robisz nieco grubsze placki, na przykład na krokiety. Nie będą zbite, tylko puszyste.  
  • Odstaw ciasto na naleśniki na minimum 15 minut przed smażeniem. To sprawi, że mąka napęcznieje i masa naturalnie zgęstnieje. 

Fot. Adobe Stock, dkalashnikov