Naleśniki to temat-rzeka. Każdy ma swój przepis, swoje proporcje i własne patenty. Jedni dodają więcej jajek, inni mleko mieszają z wodą gazowaną, jeszcze inni sięgają po śmietankę albo olej kokosowy. Wszystko po to, żeby były cieniutkie, delikatne i elastyczne. Ale może i ty już zauważyłaś, że czasem mimo wielu prób i zmian, dalej czegoś im brakuje, kruszą się, są suche albo łamią przy zwijaniu. Wtedy warto sięgnąć po coś, co nie wymaga ani nowych składników, ani drogich dodatków. Trzeba tylko potraktować ciasto… jakby miało się właśnie zrelaksować.
Naleśniki z wrzącą wodą
W metodzie „na spa” chodzi właśnie o użycie wrzątku. Nie zimnej wody, nie mleka prosto z lodówki, tylko wrzącej, bulgoczącej wody z czajnika. I nie chodzi tu o gotowanie ciasta, tylko o jego odpowiednie potraktowanie na samym początku. Wrzątek wlewasz do mąki i od razu mieszasz, dokładnie tak, jakbyś parzyła kluski czy robiła ciasto parzone. Dzięki temu mąka zaczyna inaczej pracować: gluten lekko się napina, ale jednocześnie zmiękcza, a masa staje się gładka i aksamitna.
To właśnie to „spa”, czyli chwilowe poddanie mąki działaniu wysokiej temperatury, żeby puściła to, co w niej najlepsze. Takie podejście do ciasta sprawia, że naleśniki wychodzą niezwykle elastyczne, a jednocześnie bardzo delikatne. Nawet cienko rozlane na patelni nie rwą się, nie łamią i zachowują swój kształt przy zwijaniu, rolowaniu czy składaniu w kopertę.
Co daje wrzątek w cieście naleśnikowym?
Naleśniki z wrzącą wodą różnią się od klasycznych już na etapie smażenia. Po pierwsze, ciasto jest bardziej jedwabiste, nie tylko z wyglądu, ale i w dotyku. Rozprowadza się na patelni jak marzenie: nie zostawia dziur, nie robi się grudkowate, nie trzeba poprawiać łyżką. Po usmażeniu naleśniki są sprężyste, ale miękkie, zupełnie jak cienki, delikatny materiał. Przypominają nieco naleśniki ryżowe albo cienką tortillę, ale nie są suche ani gumowate.
Smak? Neutralny, lekko mączny, ale bardzo delikatny. Dzięki temu dobrze pasują zarówno do nadzienia na słodko (np. twaróg z wanilią, dżem, krem orzechowy), jak i wytrawnego (szpinak z fetą, kurczak z warzywami, pieczarki w śmietanie). Wrzątek nie tylko zmienia strukturę mąki, ale też pozwala ograniczyć ilość tłuszczu w cieście. Nie musisz dodawać go dużo, a i tak nic się nie klei i nie przypala.
Adobe Stock, New Africa
Czym różnią się od tradycyjnych naleśników?
Różnice najbardziej odczujesz, kiedy spróbujesz zwinąć je na ciepło. Klasyczne naleśniki często łamią się w palcach albo robią się zbyt chrupiące na brzegach, szczególnie, jeśli smażysz je zbyt długo. Te z wrzątkiem są bardziej odporne na przesuszenie. Nawet po ostygnięciu pozostają miękkie i nie kruszą się przy podgrzewaniu. Możesz je odgrzać następnego dnia na suchej patelni albo w mikrofali, nadal będą elastyczne.
Zauważysz też, że lepiej „trzymają” nadzienie. Nie przemakają tak szybko, nawet jeśli używasz mokrych składników, na przykład konfitury albo warzyw w sosie. Nie pękają na zgięciach, co przydaje się, jeśli robisz naleśniki do lunchboxa albo chcesz je zapiec w piekarniku z serem. Dodatkowy plus? Dzięki tej metodzie możesz użyć różnych rodzajów mąki: pszennej, orkiszowej, a nawet z domieszką gryczanej czy kukurydzianej, i dalej mieć pewność, że ciasto będzie zwarte i elastyczne.
Jak zrobić naleśniki z wrzącą wodą krok po kroku?
Składniki:
- 1 szklanka mąki pszennej
- ok. 1/2 szklanki wrzątku
- 1/2 szklanki mleka
- 1 jajko
- szczypta soli
- 1 łyżka oleju
Sposób przygotowania:
- Na początek przesiej mąkę do miski. Zalej ją wrzątkiem i od razu wymieszaj dokładnie łyżką albo trzepaczką, aż powstanie gęsta pasta.
- Odstaw ją na 2-3 minuty, żeby odpoczęła.
- Potem dodaj jajko, mleko, sól i olej. Wymieszaj całość dokładnie ręcznie lub mikserem. Ciasto powinno być jednolite, bez grudek, o konsystencji gęstej śmietany. Jeśli trzeba, dolej odrobinę mleka albo wody.
- Smaż na dobrze rozgrzanej patelni z minimalną ilością tłuszczu. Naleśniki powinny same odchodzić od powierzchni, nie musisz ich podważać nożem ani kombinować.
















