Pierwsze śliwki zawsze kuszą mnie na targu, a gdy pojawiają się węgierki, zaczynam planować powidła i ciasto z kruszonką. Mimo to wiem, że mój ulubiony moment sezonu dopiero nadejdzie. Czekam na odmianę, która potrzebuje nieco więcej czasu. I przyznam, że wypatruję jej bardziej niż węgierek.

To późne śliwki, więc gdy inne odmiany od tygodni leżą na straganach, ja nadal sprawdzam skrzynki u sprzedawców. W końcu pojawiają się one: duże, podłużne, ciemnofioletowe owoce z jasnym nalotem. Zwykle kupuję od razu więcej. Wiem, że część zjem po drodze, kilka trafi do ciasta, a z najbardziej dojrzałych zrobię coś do słoików.

Najbardziej lubię w nich słodki, soczysty miąższ. Gdy owoce dobrze dojrzeją, smak robi się wręcz miodowy. Jest też szczegół, który docenisz podczas przygotowywania większej porcji. Przekrawasz śliwkę, rozchylasz połówki i wyjmujesz pestkę bez mozolnego wykrawania miąższu.

Śliwki President są późne, duże i bardzo uniwersalne

Chodzi o odmianę President. Jeśli do tej pory wszystkie ciemne, podłużne śliwki odruchowo nazywasz węgierkami, przyjrzyj się im dokładniej. President potrafi być od nich wyraźnie większy. Owoce mają ciemną, fioletowo-granatową skórkę, często pokrytą naturalnym, jasnym nalotem.

To właśnie późny termin dojrzewania sprawia, że co roku muszę się na nie naczekać. President zbiera się późno, najczęściej we wrześniu. W zależności od pogody i miejsca uprawy termin może się oczywiście trochę przesuwać.

Dojrzały President ma soczysty, żółtawy miąższ i przyjemną słodycz. Dla mnie jego największą zaletą jest jednak połączenie rozmiaru z pestką, która dobrze oddziela się od miąższu. Jeśli przygotowujesz kilka kilogramów śliwek na przetwory, szybko zauważysz różnicę. Przekrojenie i wypestkowanie dużej miski owoców zajmuje znacznie mniej czasu niż w przypadku drobnych śliwek z mocno trzymającą się pestką.

Adobe Stock, Gaston

Do czego najlepiej wykorzystać śliwki President?

Pierwszą porcję zawsze jem bez żadnych dodatków. Dopiero przy kolejnych zaczynam kombinować. President jest wdzięczną śliwką do gotowania i pieczenia, bo duże owoce łatwo przekroić, a połówki efektownie wyglądają na cieście.

Jeśli pieczesz zwykłe ciasto ucierane, przekrój owoce i połóż je na cieście przecięciem do góry. Nie wciskaj ich mocno. Podczas pieczenia same częściowo zanurzą się w cieście. Na wierzch dodaj kruszonkę. Przy słodkich śliwkach lubię zmniejszyć ilość cukru w samej kruszonce, żeby smak owoców nie zginął.

President dobrze sprawdza się też w tarcie. Soczyste śliwki potrafią jednak puścić sporo soku. Dlatego spód przed ułożeniem owoców posypuję niewielką ilością mielonych migdałów, kaszy manny albo bułki tartej. To prosty sposób na przechwycenie części wilgoci.

Do tych śliwek pasuje nie tylko cynamon. Spróbuj kardamonu, wanilii, imbiru albo odrobiny skórki z pomarańczy. Jeśli owoce są bardzo słodkie, dodaj kilka kropli soku z cytryny. Kwaśny akcent sprawia, że deser nie staje się mdły.

President możesz również upiec bez ciasta. Połówki ułóż w naczyniu, dodaj odrobinę wanilii lub cynamonu i piecz do miękkości. Takie śliwki lubię dodawać do owsianki, naleśników, jogurtu albo podawać jeszcze ciepłe z porcją gęstego jogurtu.

Jak jeść śliwki President? Nie tylko prosto z drzewa

Gdy kupisz większą skrzynkę, nie musisz przerabiać wszystkiego na powidła. President daje znacznie więcej możliwości:

  • upiecz ciasto z kruszonką - połówki ułóż przecięciem do góry, żeby sok nie wsiąkał od razu w ciasto;
  • zrób tartę ze śliwkami - pod owoce wysyp cienką warstwę mielonych migdałów lub kaszy manny;
  • upiecz same owoce - dodaj cynamon, kardamon albo wanilię i podawaj je do owsianki, naleśników czy jogurtu;
  • ugotuj szybki sos śliwkowy - pokrojone owoce duś do miękkości i dopraw według smaku;
  • przygotuj powidła - szczególnie dobrze wykorzystasz w ten sposób najbardziej dojrzałe sztuki;
  • zrób chutney - śliwki połącz z cebulą, octem, imbirem i przyprawami, a otrzymasz wyrazisty dodatek do serów;
  • zamroź na później - przekrój owoce, wyjmij pestki i zamroź połówki najpierw rozłożone osobno, a dopiero później przesyp do woreczka.

Jeśli mam dużo owoców, od razu je sortuję. Twarde i najładniejsze odkładam do jedzenia oraz pieczenia. Bardziej miękkie idą do garnka. Nie ma sensu zużywać idealnych śliwek na powidła, jeśli obok leżą takie, które za dzień lub dwa będą już zbyt miękkie.