Kupując śliwki na targu, łatwo odruchowo sięgnąć po dobrze znane węgierki. Sprzedawcy coraz częściej mają jednak również inne odmiany, których nazwy mogą niewiele ci mówić. Niektóre znakomicie sprawdzają się w domowej kuchni i właśnie teraz warto dać im szansę. Ta konkretna odmiana z nierównym, cieniowanym rumieńcem (to chyba od komplementów jakie otrzymuje) jest przy okazji ozdobą straganów. Wygląda jak pomalowana przez zdolnego artystę. A smakuje i sprawdza się w kuchni jeszcze lepiej.
Duża, soczysta i trudno przejść obok niej obojętnie. Oto śliwka Jubileum
Jubileum to odmiana śliwy wyhodowana w Szwecji ze skrzyżowania odmian Giant i Yakima. Jej owoce są duże, owalne i efektowne - trudno je przeoczyć. Pojedynczy owoc śliwki Jubileum może ważyć nawet 90 g. Mają czerwonofioletową lub purpurową skórkę pokrytą charakterystycznym nalotem, a pod nią kryje się żółty, bardzo soczysty, choć jednocześnie zwarty miąższ.
Getty/iStock Jurgute
W smaku śliwki Jubileum są słodkie, ale zachowują odrobinę kwaskowości, dzięki czemu nie wydają się mdłe. To odmiana deserowa, więc możesz po prostu jeść ją na surowo. Jeżeli jednak trafisz na większą ilość owoców, warto część od razu przeznaczyć na przetwory.
Powidła wychodzą gęste i aromatyczne. Jubileum dobrze znosi gotowanie i pieczenie
Soczysty i słodki miąższ sprawia, że Jubileum bardzo dobrze nadaje się na powidła, dżemy, kompoty, soki oraz sosy śliwkowe (w tym keczupy). Jeśli owoce są naprawdę dojrzałe, zacznij smażyć je bez dodawania cukru. Dopiero pod koniec spróbuj powideł i zdecyduj, czy wymagają dosłodzenia.
Śliwki umyj, przekrój i usuń pestki. Wrzuć je do szerokiego garnka z grubym dnem i podgrzewaj na niewielkim ogniu. Początkowo puszczą sporo soku, dlatego nie dolewaj wody. Smaż bez przykrycia, regularnie mieszając, aż masa wyraźnie zgęstnieje. Smak możesz podkręcić szczyptą cynamonu, wanilią albo odrobiną soku z cytryny.
Śliwki Jubileum sprawdzą się też w cieście drożdżowym, kruchym placku i pod kruszonką. Owoce układaj przecięciem do góry - dzięki temu część soku pozostanie w zagłębieniu po pestce zamiast od razu wsiąkać w ciasto. W połówkach również są duże, więc nie trzeba będzie ich wiele do wyłożenia wierzchu ciasta. Nie powinno być wręcz ich za dużo, by nadmiernie nie obciążyły ciasta i by nie powstał zakalec - używaj ich na wierzch oszczędnie, bo są ciężkie.
Nie tylko do słoika. Te śliwki możesz też ususzyć
Jeżeli masz suszarkę do owoców, śliwki Jubileum na pewno ją polubią. Wybierz dojrzałe, lecz nadal jędrne sztuki. Umyj je, usuń pestki i przekrój owoce na połówki. Duże egzemplarze możesz pokroić na mniejsze kawałki, żeby schły bardziej równomiernie.
Susz śliwki do chwili, gdy stracą większość wilgoci, ale pozostaną lekko elastyczne. Czas będzie zależał od wielkości kawałków oraz możliwości urządzenia. Gotowe owoce wystudź przed schowaniem do szczelnego pojemnika. Możesz później dodawać je do kompotu, owsianki, ciast albo duszonych dań - np. do bigosu.
Jeśli więc zobaczysz na bazarku nazwę Jubileum, nie omijaj jej tylko dlatego, że brzmi mniej znajomo niż węgierka. To wyjątkowo duża, soczysta i wszechstronna śliwka, którą możesz jeść prosto z koszyka, smażyć, piec i suszyć. Szczególnie warto po nią sięgnąć, gdy pod koniec lata planujesz uzupełnić spiżarnię domowymi przetworami.


Obserwuj nas na Google














