Na ten kremowy napój trafiłam podczas wakacji w Walencji. Wiedziałam wcześniej, że to jeden z miejscowych specjałów, ale dopiero na miejscu przekonałam się, że nie jest to kolejna atrakcja przygotowana głównie dla turystów. Horchatę pije się tutaj na co dzień, a wyspecjalizowane w niej lokale, czyli horchaterías, są stałym elementem kulinarnego krajobrazu miasta i jego okolic. Gotowy koktajl można nawet kupić w kartonie i jest tak powszechny w sklepach jak u nas sok pomarańczowy. 

Co to jest hiszpańska horchata i z czego powstaje?

Gdy dostaniesz szklankę horchaty de chufa, możesz pomyśleć, że patrzysz na mleko roślinne albo lekki koktajl mleczny. Napój jest jasny i kremowy. W smaku słodki, z charakterystyczną lekko ziemistą i orzechową nutą. Najlepiej smakuje schłodzony.

Najciekawszy jest jednak jego skład. Tradycyjna horchata nie potrzebuje ani kropli mleka. Jej podstawą są woda oraz chufa, czyli niewielkie bulwy cibory jadalnej. Po angielsku nazywa się je tiger nuts, czyli „tygrysimi orzechami”, choć z prawdziwymi orzechami nie mają wiele wspólnego.

Chufa wygląda trochę jak mały, pomarszczony orzeszek. Aby zrobić z niej horchatę, bulwy najpierw się moczy, później rozdrabnia z wodą, a powstałą masę dokładnie filtruje i odciska. W ten sposób otrzymuje się jasny płyn o charakterystycznym smaku. Tradycyjnie dodaje się do niego cukier i mocno schładza przed podaniem.

GettyImages, Gyuszko

Horchata jest więc czymś pomiędzy napojem, a deserem. W Walencji możesz spotkać ją częściowo zmrożoną, przez co przypomina granitę i podaje się ją z łyżeczką.ąć promowany tekst ]

Dlaczego horchata jest tak popularna w Walencji?

Horchata występuje w różnych odmianach także poza Hiszpanią, ale jest szczególnie mocno związana z Walencją. Powód kryje się przede wszystkim w tym, co rośnie na polach otaczających miasto.

Orzechy tygrysie od wieków uprawiane są na żyznych terenach miejscowej huerty. Szczególne znaczenie ma leżąca tuż obok Walencji Alboraia, która uchodzi za jedno z centrów produkcji horchaty. Chufa z Walencji jest na tyle charakterystycznym regionalnym produktem, że została objęta chronionym oznaczeniem pochodzenia.

Sama bulwa ma jednak znacznie dłuższą historię. Chufa była znana już w starożytnym Egipcie, a na Półwysep Iberyjski jej uprawa dotarła wraz z kulturą arabską. Z czasem szczególnie dobrze zadomowiła się właśnie w okolicach Walencji. Źródła historyczne wskazują, że już w średniowieczu przygotowywano tutaj napój z chufy.

Horchata i fartony. Ten duet trudno przecenić

Sama horchata jest ciekawa, ale dopiero z odpowiednim towarzystwem tworzy najbardziej charakterystyczny walencjański zestaw. Farton to długa, wąska i puszysta słodka bułeczka z ciasta drożdżowego, zwykle pokryta z wierzchu cukrową glazurą.

Jej podłużny kształt ma bardzo praktyczne zastosowanie. Zanurza się ją w wysokiej szklance pełnej zimnej horchaty, pozwala jej przez chwilę nasiąknąć i dopiero wtedy zjada. Oba te smakołyki doskonale się uzupełniają. 

Fot. Redakcja MojeGotowanie.pl

Gdzie spróbować horchaty?

Jeśli wybierzesz się do Walencji, horchaty nie musisz długo szukać. Znajdziesz ją w wielu lokalach w mieście, ale warto zajrzeć również do pobliskiej Alborai, która jest szczególnie mocno związana z tradycją jej produkcji.

To właśnie tam znajduje się słynna horchatería Daniel. Początki rodzinnej historii sięgają 1949 roku, kiedy Daniel Tortajada zaczął przygotowywać ten napój, a pierwszy własny lokal otworzył w 1960 roku. Z czasem miejsce stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych adresów związanych z tradycyjną horchatą.

Co ciekawe, charakterystyczny koktajl łatwo zrobić samemu. Ważne tylko, żeby mieć orzechy tygrysie. Nie są produktem dostępnym w każdym markecie, ale bez trudu znajdziesz je w sprzedaży internetowej lub w sklepach z żywnością eko.