Nazwa tego orzecha może wprowadzać w błąd. Łatwo pomylić go z lepiej znanymi orzeszkami pini – niewielkimi, podłużnymi nasionami sosny, które trafiają do włoskiego pesto i sałatek. Jednak podobieństwo kończy się tylko i wyłącznie na brzmieniu nazwy.
Orzechy pili, bo o nich mowa, są większe, bardziej nieregularne, często przypominają wydłużoną łzę lub niestandardowy migdał. Ich struktura to zupełnie inna liga. Zamiast delikatnej jędrności, dostaje się tu miękkość i tłustość, która wręcz zaskakuje.
Orzechy pili – co to jest?
Orzeszki te pochodzą z drzewa Canarium ovatum, które naturalnie rośnie w tropikalnym klimacie Azji Południowo-Wschodniej, przede wszystkim na Filipinach. To właśnie ten kraj jest ich głównym producentem i eksporterem.
Sekret ich miękkości i kremowości tkwi w bardzo wysokiej zawartości tłuszczu (zwykle nawet ok. 80% masy orzecha). To właśnie on odpowiada za wyjątkową, niemal rozpływającą się w ustach konsystencję. W przeciwieństwie do wielu innych orzechów, które są zwarte i chrupiące, pili są delikatne i gładkie. Po przegryzieniu nie kruszą się w suchy proszek, lecz tworzą jednolitą, kremową masę.
Ich struktura bywa porównywana do białej czekolady albo miękkiego masła wyjętego chwilę wcześniej z lodówki. Wystarczy jeden kęs, by szybko zrozumieć, skąd biorą się te szumne porównania.
Czy orzechy pili się obiera?
W naturalnej postaci orzech pili znajduje się w bardzo twardej, ciemnej skorupie. Jest ona znacznie grubsza i twardsza niż w przypadku większości popularnych orzechów, dlatego jej samodzielne rozłupywanie jest trudne i mało praktyczne.
W sprzedaży niemal zawsze dostępne są już wyłuskane nasiona, bez twardej skorupy. Czasem można spotkać orzechy z cienką, ciemniejszą skórką, którą da się łatwo usunąć palcami, ale najczęściej sprzedawane są w formie gotowej do jedzenia. Nie wymagają dodatkowej obróbki ani obierania.

Jak je się orzeszki pili? Najprościej rzecz ujmując: po prostu jako przekąskę. Dzięki swojej miękkości nie wymagają intensywnego gryzienia. Wystarczy delikatnie je przełamać zębami, a szybko zaczną rozpływać się w ustach.
Można jeść je pojedynczo, powoli, traktując jak coś ekskluzywnego. Ze względu na wysoką zawartość tłuszczu są bardzo sycące i intensywne w odbiorze, dlatego kilka sztuk w zupełności wystarcza, by poczuć ich charakterystyczny smak i konsystencję.
Cena i dostępność
Orzechy pili nie bez przyczyny należą do droższych orzechów na rynku. Cena bywa kilkukrotnie wyższa niż w przypadku migdałów czy nerkowców. Wynika to z ograniczonej uprawy, ręcznego procesu łuskania oraz importu z odległych regionów świata.
W tradycyjnych sklepach spożywczych praktycznie się ich nie spotyka. Najłatwiej kupić je przez internet, w specjalistycznych sklepach z żywnością premium, produktami egzotycznymi lub delikatesami online. Czasem pojawiają się również w ofertach sklepów z żywnością ketogeniczną czy produktami niskowęglowodanowymi. Przed zakupem warto zwrócić uwagę, czy są sprzedawane w wersji surowej czy prażonej, ponieważ wpływa to na ich smak i teksturę.


















