Latem nie ma nic gorszego niż pomidor, który z zewnątrz wygląda idealnie, a po przekrojeniu okazuje się wodnisty i pozbawiony smaku. Albo zaczyna się psuć po 2 dniach. Tymczasem wystarczy zwrócić uwagę na kilka szczegółów podczas zakupów, żeby uniknąć takiego rozczarowania.
Najlepszych pomidorów szukaj tam, gdzie wciąż mają zieloną szypułkę
Jeśli robisz zakupy na targu lub bazarze, już na pierwszy rzut oka możesz rozpoznać najświeższe pomidory. Rolnik, od którego ostatnio kupowałam owoce i warzywa, podpowiedział mi, że warto wybierać przede wszystkim te z zieloną szypułką albo nawet całymi gałązkami. To znak, że owoce zostały zerwane stosunkowo niedawno i nie zdążyły jeszcze długo przeleżeć w skrzynkach czy magazynach.
Szypułka nie jest wyłącznie ozdobą. Działa jak naturalna osłona miejsca, przez które do wnętrza pomidora najłatwiej dostają się drobnoustroje oraz pleśń. Chroni również przed utratą wilgoci, dzięki czemu pomidor znacznie dłużej pozostaje jędrny i soczysty.
Zwróć też uwagę na kolor samej szypułki. Powinna być intensywnie zielona, sprężysta i świeża. Jeśli zauważysz, że jest brązowa, wysuszona, odłóż taki okaz. To wyraźny sygnał, że pomidor nie jest już pierwszej świeżości.
Nie patrz wyłącznie na kolor. Powąchaj owoc
Większość osób ocenia pomidory wyłącznie wzrokiem. Tymczasem specjaliści radzą wykorzystać jeszcze jeden zmysł. Wystarczy delikatnie powąchać pomidor tuż przy szypułce.
Jeżeli wyczujesz intensywny, charakterystyczny aromat, masz dużą szansę trafić na owoc o równie wyrazistym smaku. Mocny zapach często świadczy o tym, że pomidor dojrzewał w naturalnych warunkach i pochodzi z upraw gruntowych.
Najlepsze pomidory powinny być także intensywnie czerwone i równomiernie wybarwione. Nie oznacza to jednak, że każdy idealnie czerwony okaz będzie równie smaczny. Dlatego warto połączyć tych kilka prostych zasad. Sprawdź kolor, oceń szypułkę i poświęć chwilę na sprawdzenie zapachu.
Nigdy nie wkładaj świeżych pomidorów do lodówki!
Zdarza się, że odruchowo wkładasz pomidory do lodówki, sądząc, że dzięki temu dłużej pozostaną świeże? Znacznie lepiej jest przechowywać pomidory na kuchennym blacie lub na lekko nasłonecznionym parapecie. Tam zachowają swój smak i odpowiednią konsystencję.
Rolnicy mają jeszcze jedną prostą zasadę, o której usłyszałam ostatnio: pomidory najlepiej układać szypułką do góry. Dzięki temu miejsce najbardziej narażone na uszkodzenia nie styka się z powierzchnią blatu, a owoce wolniej tracą wilgoć.
Staraj się także nie układać ich w stosach. Pomidory łatwo się obijają pod własnym ciężarem, a każde uszkodzenie przyspiesza psucie. Najlepiej rozłożyć je w jednej warstwie, pozostawiając niewielkie odstępy między owocami.
Nie ma szypułki? Wykorzystaj rzecz, którą zwykle od razu wyrzucasz
Zdarza się, że pomidory dostępne w sklepach są już pozbawione szypułek. Nie oznacza to jednak, że nic nie możesz już zrobić. Wykorzystaj niewielkie naklejki, zwykle umieszczane na owocach i warzywach. Na pewno odklejasz je przed jedzeniem i od razu wyrzucasz, tymczasem mogą jeszcze przez chwilę się przydać.
Fot. Getty/iStock, fusaromike
Jeżeli pomidor nie ma szypułki, delikatnie zaklej miejsce po jej usunięciu właśnie taką naklejką. Stworzy ona prostą barierę ograniczającą dostęp powietrza oraz drobnoustrojów do najbardziej wrażliwego fragmentu owocu. Jeśli nie masz takiej naklejki, użyj zwykłej taśmy klejącej. Dzięki temu pomidor wolniej będzie tracił wilgoć i stanie się mniej podatny na szybkie gnicie. Co prawda to nie sprawi, że będzie świeży przez wiele tygodni, ale ten trik może skutecznie opóźnić pojawienie się pierwszych oznak psucia.


Obserwuj nas na Google














