Na straganach i w marketach co roku pojawia się ten sam chwyt. Widzi się jasną, delikatną główkę z etykietą sugerującą młodą kapustę i od razu człowiek myśli o duszeniu z koperkiem, masełkiem i młodymi ziemniakami. A potem w garnku wychodzi jedno wielkie rozczarowanie. Dlaczego tak się dzieje? Katarzyna Bosacka zwraca uwagę, że to wcale nie musi być nasza polska młoda kapusta, tylko jej siostra bliźniaczka sprowadzana z zagranicy, której używa się do zupełnie innych przepisów.
Młoda kapusta czy tylko podróbka?
Katarzyna Bosacka to niewątpliwy kulinarny autorytet, dlatego jej ostatnia rolka od razu wpadła nam w oko. Ekspertka wyjaśnia w niej, że młoda kapusta często w rzeczywistości jest wczesną kapustą, która przyjeżdża do Polski z Albanii, Mołdawii albo Cypru. Wiele osób traktuje ją jak rodzimą młodą kapustę, a to nie jest to samo. Wygląd może być co prawda podobny, ale smak, struktura i kulinarne zastosowanie już wyraźnie się różnią.
Katarzyna Bosacka podkreśla, że wczesna kapusta nie ma nic wspólnego z polską młodą kapustą, na którą wielu z nas czeka przez całą wiosnę. Nasza, krajowa, jest jednocześnie lekko kwaśna, odrobinę słodka, chrupiąca i świetnie sprawdza się na ciepło. Z kolei ta wczesna jest co prawda słodka i całkiem smaczna, ale nadaje się tylko do surówek, a nie do zasmażania z koperkiem.
Różnica bierze się też z tego, jak kapustę jada się w innych krajach. Jak zauważa dziennikarka, tam często trafia ona na talerz na surowo, jako składnik surówek i sałatek, a nie do duszenia czy zasmażania. Dlatego wczesna kapusta najlepiej smakuje właśnie świeża, bez obróbki termicznej. Po podgrzaniu może nie dać tego efektu, którego oczekujecie w tradycyjnym polskim obiedzie.
To ważna wskazówka dla wszystkich, którzy planują sezonowe menu. Jeśli kupuje się wczesną kapustę z myślą o klasycznym daniu na ciepło, można się zwyczajnie zdziwić. Będzie delikatniejsza, mniej wyrazista i nie tak soczysta po uduszeniu. Za to do chrupiącej sałatki z koperkiem, jogurtem albo lekkim winegretem nada się bardzo dobrze.
Kiedy pojawi się polska młoda kapusta?
Jak mówi Katarzyna Bosacka, na prawdziwą polską młodą kapustę trzeba jeszcze trochę poczekać. Ekspertka podpowiada, że najlepszy moment przychodzi dopiero pod koniec czerwca, albo i nawet w lipcu. Wtedy pojawia się warzywo, które naprawdę pasuje do duszenia, gotowania i podawania na ciepło. I dopiero wtedy warto wyciągać z szafki wielki garnek, bo smak wynagradza cierpliwość.
Ja sama trzymam się prostej zasady - gdy widzę bardzo wcześnie w sezonie kapustę opisywaną jako młoda, zawsze patrzę na kraj pochodzenia. To drobiazg, ale potrafi uratować obiad, bo kapusta kapuście nierówna, a sprzedawcy dobrze wiedzą, że samo słowo „młoda” zachęca klientów i kusi niczym zapach ciasta drożdżowego na pół klatki schodowej.
Źródło: Facebook Katarzyna Bosacka

















