Chociaż zdecydowana większość Polaków na wielkie grzybobranie wybiera się jesienią, coraz więcej osób szuka w lasach pysznych skarbów także wiosną. W sumie trudno się im dziwić, bo to właśnie w kwietniu i maju można znaleźć prawdziwe leśne frykasy. Są nie tylko obłędnie pyszne, ale czasami także... drogocenne.
Drogocenne smardze
O smardzach krążą prawdziwe grzybiarskie legendy. Pamiętam, jak mój dziadek, który był wytrawnym grzybiarzem, opowiadał mi o nich w dzieciństwie. Mówił, że tylko raz udało mu się je znaleźć niespodziewanie na łące i zawsze wspominał ich niesamowity smak. Nigdy nie udało mu się powtórzyć tego wyczynu, ale ja dobrze zapamiętałam sobie kiepskiej jakości zdjęcie z domowego atlasu grzybów. Charakterystyczna, pofałdowana powierzchnia wydawała mi się wtedy czymś trochę kosmicznym, jakby z innego świata.
Adobe Stock, sanja
Pamiętam jak analizowałam, czy taki śmieszny dziwoląg faktycznie mógł wyrosnąć gdzieś wśród trawy?! Po cichu też marzyłam, że kiedyś znajdę smardze, ale oczywiście nigdy tego nie dokonałam, jako że niestety grzybiarka ze mnie dość marna i mój największy wyczyn to coroczny zbiór maślaków.
Smardze kuszą grzybiarzy nie tylko smakiem, ale również zawrotnymi kwotami, które można zarobić za ich sprzedaż. W sklepach kosztują ponad 600 zł za kilogram, a cena suszonych okazów potrafi osiągać nawet ponad 1000 zł za kilogram.
Zbiory grzybów i regulacje prawne
Nastawieni na zarobek miłośnicy lasów powinni uważać jednak na jeden haczyk. Smardze są w Polsce objęte częściową ochroną gatunkową. Co to oznacza? Zakaz zbierania ich w naturalnych stanowiskach leśnych oraz zakaz wprowadzania ich do obrotu. Dotyczy to np. smardza stożkowatego, wyniosłego i jadalnego. Zbiory tych grzybów w lasach są zatem zabronione.
Gdzie wolno je zbierać zgodnie z prawem? Na prywatnych działkach, na łąkach oraz w ogrodach. Zebrane we własnym ogródku smardze można legalnie sprzedawać. Trzeba jednak uważać, bo bardzo łatwo pomylić je z niejadalnymi grzybami, takimi jak naparstniczka czeska.
Pojawiły się informacje, że służby leśne intensywnie monitorują sprzedaż smardzy. Analizują ogłoszenia zamieszczane w internecie. Sprzedawcy mogą zostać skontrolowani, aby sprawdzić skąd pochodzą sprzedawane przez nich grzyby. Za zbieranie smardzy w lesie grozi grzywna lub nagana.
W 2025 roku straż leśna przeprowadziła 943 interwencje związane z nielegalnym pozyskaniem płodów leśnych. Dla porównania, w 2024 było takich interwencji połowę mniej.
Jeśli więc chcesz zarobić na smardzach, lepiej uważaj. Zbieraj je tylko poza lasami, tzn. w swoim ogrodzie albo na łąkach.

















