Na lekko pieprzne kurki ostrzą sobie zęby chyba wszyscy. Do letniej jajecznicy, pierogów, lipcowej zupy grzybowej czy na drugie danie, z patelni z masłem - nie ma lepszych grzybów. No, może jeszcze rydze i letnie gatunki borowików mogłyby z nimi konkurować. W sklepach i na bazarach pojawiły się już pierwsze egzemplarze. Na moim lokalnym bazarze kurek wciąż jeszcze jednak nie ma - zapytałam też o to resztę naszej redakcji rozsianą po całej Polsce i na kilka osób grzyby pojawiły się u jednej osoby - w Częstochowie. Zanim kupisz kurki, warto wiedzieć o nich dwie ważne rzeczy - żeby się nie naciąć.
Ile kosztują obecnie kurki?
W Biedronce za opakowanie kurek ważące 200 g jeszcze na początku czerwca trzeba było zapłacić 24,99, a w porywach nawet i 29,99 zł (czyli za kg wychodziło 125-150 zł). Są to kurki nie polskie, a z importu - w tym np. z Bułgarii. Poza tym trafiają one jednak nie do wszystkich sklepów sieci, więc trzeba na nie czatować. Przed zakupem warto sprawdzać nie tylko etykietę, ale i kraj pochodzenia - bo już sam transport do sklepu na takim dystansie nie robi tym grzybom dobrze.
Kurki trafiły też do niedawnej gazetki promocyjnej Lidla. Do 28 czerwca można było je kupić w promocyjnej cenie 17,99 zł za opakowanie 200 g. W przeliczeniu na kilogram wychodzi więc ok. 90 zł. Tu też jednak trzeba sprawdzać ich pochodzenie, bo pierwsze kurki w sezonie sprzedawane w marketach zwykle są ściągane z zagranicy - i stąd ich wysokie ceny.
https://www.lidl.pl/
Z kolei w serwisie aukcyjnym OLX po wpisaniu frazy „grzyby kurki” pojawiło się 140 ogłoszeń, których twórcy zbierają grzyby na zamówienie lub sprzedają już zebrane, nawet w opcji z wysyłką. Ich ceny kształtują się w granicach 30-50 zł za kilogram. Ogłoszenia pochodzą z różnych stron polski: od Białej Podlaskiej przez pomorski Bytów do podwarszawskich Marek i Żywca w Małopolsce.
Jakich kurek nie kupować?
Kurki sprzedawane w dyskoncie najczęściej trafiają do plastikowych, dodatkowo ofoliowanych pojemniczków. Takie opakowanie działa na nie jak miniszklarnia. Nadmiar wilgoci sprawia nie tylko, że grzyby pleśnieją, ale również, że tracą cały swój smak.
Jeśli kurki, które widzisz w sklepie, „duszą się” pod parującą folią i widać pod nią zbierające się krople wody, poszukaj lepiej innego opakowania. Warto sięgnąć niżej, na spód pojemnika czy regału. Kurki ze starszej dostawy, które mają się sprzedać jako pierwsze, są na wierzchu, a pod nimi znajdują się pudełka z nowszych, świeższych partii. Jeśli chcesz kupić kurki w dyskoncie (bo zżera cię już apetyt), to może być dobre rozwiązanie.
Z grzybami sprzedawanymi w plastiku dzieje się mniej więcej to samo, co w zbieranych do foliowych reklamówek (bardzo odradzanych przez grzybiarzy). W nich pod wpływem ciepła bardzo szybko zaczynają się nagrzewać, parzyć, łapać wilgoć i więdnąć lub psuć. O ile jeszcze kupujesz je świeżo przy lub po dostawie, takie grzyby są świeże, o tyle pod koniec dnia lub kolejnego nie ma już zwykle co zbierać.
Grzyby sprzedawane luzem na wagę, takie które „oddychają” na wolnym powietrzu, to dużo lepsze rozwiązanie niż grzyby pakowane do foliowanych pudełek, dlatego najlepiej sprawdzać na bieżąco ofertę najbliższego bazarku. Możesz też wybrać się na grzybobranie samodzielnie. Niedawno napisaliśmy dla ciebie przydatną ściągę. Sprawdź poniżej.

















