Kiedy kupuję kawę w markecie, zwykle podchodzę do niej bez większych oczekiwań. Ma być poprawna, pasować do mleka i przede wszystkim dobrze smakować rano, kiedy nie mam czasu na odmierzanie ziaren z aptekarską precyzją. Tym razem było jednak inaczej.
Już po otwarciu paczki zwróciłam uwagę na przyjemny aromat. Jeszcze ciekawiej zrobiło się po zmieleniu ziaren. Zaparzyłam pierwszą filiżankę i zamiast mocnej goryczy dostałam dość delikatny, zrównoważony napar. Na powierzchni pojawiła się też miękka pianka. To właśnie taki rodzaj kawy lubię mieć w kuchni na co dzień. Nie wymaga specjalnej okazji ani skomplikowanego sprzętu, a można przygotować ją na kilka sposobów.
Tą kawą z Biedronki jest Cafe D’or Crema
Mowa o kawie ziarnistej Cafe D’or Crema, którą znajdziesz w Biedronce. Za półkilogramowe opakowanie zapłaciłam 29,99 zł. W opakowaniu są palone ziarna 100 proc. Arabiki pochodzące z Brazylii. Zastosowane palenie ma wydobywać z nich przede wszystkim łagodny i harmonijny charakter.
I rzeczywiście właśnie delikatność zwróciła moją uwagę najbardziej. Jeśli nie przepadasz za kawą, która od pierwszego łyku uderza intensywną goryczą, ten profil może ci odpowiadać. Cafe D’or Crema jest lekka, aromatyczna i ma subtelną kwaskowatość. Nie dominuje ona jednak całego naparu.
Dużą rolę odgrywa też crema. Po odpowiednim zaparzeniu na kawie tworzy się aksamitna, puszysta warstwa. Lubię ten efekt szczególnie wtedy, gdy przygotowuję kawę w ekspresie i piję ją bez mleka. Filiżanka wygląda wtedy zdecydowanie bardziej apetycznie.
Nie jest to kawa o bardzo ciężkim, palonym charakterze. Bliżej jej do codziennej, łatwej do picia Arabiki. Dzięki temu można wypić ją jako klasyczną czarną kawę, ale dobrze odnajduje się również w mlecznych wersjach.
Redakcja MojeGotowanie.pl
Jak smakuje Cafe D’or Crema?
Najprościej opisałabym ją jako łagodną i zbalansowaną. W smaku pojawia się lekka kwaskowatość, ale nie ma tu ostrego czy kwaśnego finiszu, którego część osób nie lubi w kawie.
Dla mnie jej największą zaletą jest to, że nie męczy podniebienia. To kawa, którą mogę zrobić rano do śniadania, a później przygotować drugą filiżankę do kawałka ciasta. Nie trzeba też koniecznie łagodzić jej dużą porcją mleka.
Warto jednak pamiętać, że smak ziaren bardzo łatwo zmienić sposobem przygotowania. Zbyt drobne mielenie i za długa ekstrakcja mogą sprawić, że nawet delikatna kawa stanie się wyraźnie gorzka. Z kolei za grubo zmielone ziarna i zbyt krótki kontakt z wodą mogą dać wodnisty napar.
Dlatego nie oceniałabym tej kawy wyłącznie po pierwszej filiżance. Jeśli masz młynek, poeksperymentuj trochę z ustawieniami. Sama często robię tak z nowym opakowaniem ziaren. Dwie lub trzy niewielkie korekty mielenia potrafią dać zaskakująco dużą różnicę.
Jak najlepiej zaparzyć Cafe D’or Crema?
Producent wskazuje kilka metod przygotowania: espresso, kawiarkę, kawę przelewową oraz French press. To dobra wiadomość, jeśli nie masz w domu automatycznego ekspresu.
Do espresso zmiel ziarna drobno. Przy tej metodzie łatwiej wydobyć intensywniejszy aromat i uzyskać charakterystyczną cremę. Taka mała kawa będzie miała więcej charakteru niż duży kubek przygotowany z tych samych ziaren.
Do kawiarki wybierz mielenie nieco grubsze niż do espresso. Nie ubijaj mocno kawy w sitku. Lubię tę metodę szczególnie wtedy, gdy później dolewam do naparu ciepłe, spienione mleko. Powstaje prosta domowa kawa, która dobrze pasuje do śniadania.
W przypadku French pressu zmiel ziarna grubo. Dzięki temu drobinki nie będą tak łatwo przedostawały się przez filtr, a napar pozostanie przyjemniejszy w odbiorze.
Do kawy przelewowej sprawdzi się średnie mielenie. Właśnie w tej wersji warto zwrócić uwagę na delikatniejszy charakter brazylijskiej Arabiki. Jeśli zwykle pijesz duży kubek czarnej kawy, zacznij właśnie od tej metody.


Obserwuj nas na Google














