Moda na dobrą kawę sprawiła, że na sklepowych półkach pojawiły się dziesiątki mieszanek z różnych stron świata. Sam lubię porządną klasyczną kawę, ale ostatnio moją uwagę przykuło niepozorne, zielone opakowanie Kujawianki. Nazwa od razu zabrzmiała znajomo. Kupiłem ją trochę z ciekawości, trochę z sentymentu i szybko przypomniałem sobie, że nie każda „kawa” musi powstawać z ziaren kawowca.

Kawa zbożowa Kujawianka – co to właściwie jest?

Kujawianka to kawa zbożowa, a więc napój, który pod względem surowców tak naprawdę niewiele ma wspólnego z klasyczną małą czarną. W składzie produktu widocznego na opakowaniu znajduje się 60 proc. żyta, 20 proc. jęczmienia, a do tego cykoria i burak cukrowy. Wszystkie te składniki są prażone.

I właśnie prażenie jest tutaj bardzo ważne. To ono nadaje mieszance charakterystyczny aromat, ciemniejszą barwę oraz smak kojarzący się z kawą. Kujawianka nie smakuje jednak jak espresso czy kawa z ekspresu przelewowego i nie ma sensu oczekiwać, że będzie ich wierną kopią. Jest łagodniejsza, wyraźnie zbożowa, lekko palona i ma własny, łatwo rozpoznawalny charakter.

Cykoria dodatkowo wnosi charakterystyczną goryczkę i głębię. Burak cukrowy dopełnia mieszankę łagodniejszą, nieco słodkawą nutą. Całość jest prosta, ale właśnie w tej prostocie tkwi urok tego produktu.

To również przykład produktu, który jeszcze kilkadziesiąt lat temu nikogo specjalnie nie dziwił. Kawa zbożowa była obecna w polskich domach i stołówkach na długo przed obecną modą na latte, flat white czy kawę z dripa. Dla części osób będzie więc nowością, a dla innych smakiem dobrze znanym z dzieciństwa.

Redakcja MojeGotowanie.pl

Kujawianka to smak kawy jak sprzed lat

Kiedy zobaczyłem tę paczkę na sklepowej półce (delikatesy Społem), najbardziej zaskoczyło mnie właśnie to, że Kujawianka nadal istnieje w tak tradycyjnej postaci. Nie jest to rozpuszczalny proszek, który wystarczy zalać wodą. Tę kawę trzeba przygotować po staremu – wsypać do garnka i po prostu gotować.

Producent podaje na opakowaniu, by na litr wrzącej wody wsypać 3-4 łyżki kawy. Następnie należy gotować ją przez 5 minut na małym ogniu, zostawić pod przykryciem na kolejne kilka minut i przed podaniem przecedzić przez gęste sitko.

Właśnie taki sposób przygotowania ma sporo uroku. W kuchni zaczyna unosić się zapach prażonego zboża, a zamiast naciskać przycisk ekspresu, trzeba poświęcić napojowi kilka minut. Gotową Kujawiankę można pić samą, ale na opakowaniu producent podpowiada też podanie z mlekiem lub śmietanką. Ta druga wersja jest szczególnie ciekawa, ponieważ mleczny dodatek łagodzi palone nuty i daje napój przypominający smaki znane z dawnych domowych śniadań.

Jak parzyć kawę zbożową Kujawianka?

Gotowanie w garnku nie jest jednak jedyną możliwością. Z informacji umieszczonych na opakowaniu wynika, że Kujawiankę można przygotować również przez filtr do kawy. W takim przypadku około 5 łyżek mieszanki należy powoli przelać litrem wrzącej wody. Z tej ilości otrzymuje się około 4 kubków aromatycznego napoju.

Jeszcze ciekawsza jest możliwość użycia french pressu. Do zaparzacza należy wsypać 3-4 łyżki kawy, wlać 500 ml wrzącej wody i pozostawić na 5 minut. Później wystarczy powoli docisnąć tłok, oddzielając fusy od naparu.