Jeśli szykujesz większy obiad, gotujesz dla rodziny albo po prostu chcesz mieć część pracy z głowy dzień wcześniej, ziemniaki możesz obrać z wyprzedzeniem. Sama często robię to przed świętami albo wtedy, gdy wiem, że następnego dnia nie będę miała czasu stać długo przy kuchennym blacie.

Problem pojawia się chwilę po obraniu. Ziemniaki pozostawione na powietrzu szybko zaczynają ciemnieć. Ich powierzchnia robi się szara, brunatna, czasem wygląda wręcz tak, jakby bulwy nadawały się już tylko do wyrzucenia. Najprostsze rozwiązanie zna chyba każdy: zanurzyć obrane ziemniaki w zimnej wodzie. Moja ciotka Stefania idzie jednak krok dalej i stosuje prosty patent kropelkowy.

Jak przechowywać obrane ziemniaki, żeby nie ściemniały?

Najważniejsza zasada ciotki Stefanii jest bardzo prosta: obrane ziemniaki nie powinny leżeć na powietrzu. Gdy tylko skończysz je obierać, włóż je do miski, garnka albo zamykanego pojemnika i zalej zimną wodą. Wody powinno być tyle, żeby wszystkie bulwy znalazły się pod jej powierzchnią.

To właśnie dostęp powietrza sprawia, że świeżo obrane ziemniaki szybko zmieniają kolor. Wystarczy zostawić je na desce kuchennej na kilkanaście czy kilkadziesiąt minut, by pojawiły się pierwsze szare albo brunatne miejsca. Ziemniak nie musi być przez to zepsuty, ale z pewnością wygląda znacznie mniej apetycznie.

Do wody moja ciotka dodaje jeszcze kilka kropel octu. Nie wlewaj go dużo. Nie chodzi o zrobienie kwaśnej zalewy, lecz jedynie o delikatne zakwaszenie wody. Na średnią miskę albo garnek wystarczy dosłownie kilka kropel lub niewielka ilość dodana na końcu łyżeczki.

Ocet pomaga ograniczyć zmianę koloru powierzchni ziemniaków. Podobnie może działać odrobina soku z cytryny, ale ocet jest wygodniejszy, bo zwykle masz go pod ręką, a przy tak niewielkiej ilości nie powinien wyraźnie zmienić smaku ziemniaków.

Gdy ziemniaki są już przykryte wodą, naczynie koniecznie włóż do lodówki. Nie zostawiaj go na kuchennym blacie na cały dzień ani tym bardziej na noc. Niska temperatura ma tu ogromne znaczenie.

Jeśli korzystasz z dużej miski bez pokrywki, przykryj ją talerzem albo folią. Jeszcze wygodniejszy jest pojemnik z pokrywką. Ziemniaki nie będą wtedy przejmowały zapachów innych produktów znajdujących się w lodówce, a do wody nie dostaną się przypadkowe okruszki czy inne zabrudzenia.

Zwróć również uwagę, czy żaden kawałek ziemniaka nie wystaje ponad wodę. To właśnie odsłonięte miejsca najczęściej zaczynają ciemnieć jako pierwsze. Jeśli ziemniaki wypływają, dolej trochę zimnej wody albo wybierz mniejsze naczynie.

Ten sposób przydaje mi się szczególnie przed większym gotowaniem. Wieczorem obieram ziemniaki, zanurzam je, dodaję kilka kropel octu i wstawiam do lodówki. Następnego dnia pozostaje tylko odlać wodę, przepłukać bulwy i rozpocząć gotowanie. Ciotka Stefania twierdzi, że tak przygotowane kawałki ziemniaków, powinny być świeże nawet 3-4 dni.

surowe ziemniakiAdobe Stock, Queen

Kilka kropel octu robi różnicę. Nie przesadzaj jednak z ilością

W patencie ciotki Stefanii najłatwiej popełnić jeden błąd: uznać, że skoro kilka kropel działa, to pół szklanki zadziała jeszcze lepiej. Nie tędy droga. Ocet ma być tylko drobnym dodatkiem do zimnej wody.

Jeśli dodasz go zbyt dużo, ziemniaki mogą złapać kwaśny posmak. Ma to szczególne znaczenie wtedy, gdy później zamierzasz zrobić delikatne puree, kopytka, kluski śląskie albo zwyczajne ziemniaki z masłem i koperkiem. Przy tych daniach smak samego ziemniaka jest dobrze wyczuwalny.

Najczęściej robię to na oko. Do miski z kilkoma litrami wody dodaję dosłownie kilka kropel octu. Mieszam wodę ręką albo łyżką, wkładam obrane ziemniaki i sprawdzam, czy wszystkie są zanurzone. Nie ma potrzeby przygotowywania specjalnych proporcji ani dokładnego odmierzania zalewy.

Jeżeli bardzo nie lubisz zapachu octu, możesz też zastosować niewielką ilość soku z cytryny. Zasada pozostaje taka sama: dodatek powinien być mały. Ziemniaki nie mają się marynować.

Ważna jest też sama woda. Powinna być zimna, najlepiej prosto z kranu. Nie zalewaj ziemniaków ciepłą wodą, szczególnie jeśli później naczynie ma trafić do lodówki. Im szybciej utrzymasz niską temperaturę, tym lepiej.

Przed zanurzeniem obejrzyj też dokładnie każdą bulwę. Wytnij ciemne miejsca, resztki skórki, kiełki oraz uszkodzenia. Jeśli ziemniak jest miękki, mokry, ma nieprzyjemny zapach albo podejrzane przebarwienia już przed obraniem, nie próbuj ratować go octem. Ocet pomaga zachować kolor, ale nie zamienia starego czy zepsutego ziemniaka w świeży.

To rozróżnienie jest bardzo ważne. Jasny kolor nie jest gwarancją świeżości. Ziemniak może wyglądać dobrze, a mimo to po zbyt długim przechowywaniu mieć gorszą strukturę lub zapach. Dlatego zawsze kieruj się nie tylko wyglądem, lecz także czasem przechowywania i temperaturą.

Jeżeli ziemniaki spędziły w wodzie całą noc, przed gotowaniem odlej zalewę i przepłucz je świeżą wodą. Dzięki temu usuniesz resztki octu oraz skrobię, która przeszła do wody. Nie używaj starej wody do gotowania.

Czy obrane ziemniaki naprawdę można trzymać w wodzie przez 4 dni?

Znam ten sposób od ciotki i faktycznie zdarzało jej się przetrzymywać tak ziemniaki przez 3-4 dni. Nie traktowałabym jednak 4 dni jako standardowego czasu przechowywania. To raczej górna granica domowego patentu niż zasada, której warto się trzymać za każdym razem.

Najlepszą jakość uzyskasz wtedy, gdy wykorzystasz obrane ziemniaki tego samego dnia albo następnego dnia. Właśnie w takim przypadku ten trik ma dla mnie najwięcej sensu. Wieczorem przygotowujesz ziemniaki na niedzielny obiad, następnego dnia tylko je płuczesz i gotujesz. Oszczędzasz kilkanaście minut, a ziemniaki nadal mają dobrą strukturę.

Im dłużej bulwy leżą w wodzie, tym więcej ich składników może przechodzić do zalewy. Z czasem zmienia się również struktura ziemniaka. Potrafi stać się bardziej wodnisty, szczególnie na powierzchni. Po kilku dniach różnica bywa już wyczuwalna podczas krojenia i gotowania.

Najważniejsza jest temperatura przechowywania. Naczynie musi cały czas stać w lodówce, najlepiej ustawić temperaturę nieprzekraczającą 4 stopni C. Żywności wymagającej chłodzenia nie powinno się również pozostawiać przez długi czas w temperaturze pokojowej.