O plackach, kotletach i innych ziemniaczanych cudach mogłabym napisać prawdziwą epopeję. Zresztą płodność całej naszej redakcji w tym zakresie możesz podziwiać na bieżąco, gdy zapiszesz się do naszego kanału nadawczego.  Ale zawsze miło jest poznać regionalne przepisy i patenty, które w sposób oryginalny podkręcają klasyk, a jednocześnie tworzą swojski, domowy, świeży i prosty obiad. Te kotlety zaszczepią w tobie na długie miesiące wizję czerwcowego słońca, choć to tylko jeden składnik ekstra.   

Co wyróżnia te sezonowe kotleciki?

Podkarpackie kotlety ziemniaczane, które pochodzą z przepisu Koła Gospodyń Wiejskich z Ulanicy, są kremowe jak marzenie, mają wyrazisty smak dzięki podsmażonej cebulce i nęcą złocistą skórką. Ale prawdziwy gwóźdź programu to świeży bób. Czekam na niego cały rok, a potem staram się cieszyć nim na full – nie tylko skubać i pałaszować bezpośrednio nad garnkiem, ale też łączyć w ciekawe kompozycje obiadowe

Dlatego tak bardzo przypadł mi do gustu podkarpacki przepis. Sprytnie wykorzystuje sezonowy składnik i zestawia go z uniwersalnym, tanim i zawsze pysznym ziemniakiem. Czy można sobie wymarzyć lepszy duet? Całość jest przyjemnie kremowa, ale ma wyrazisty, charakterystyczny smak bobu i lekko zieloną barwę. 

Przepis na podkarpackie kotlety ziemniaczane z niespodzianką

Składniki:

  • 500 g bobu
  • 500 g ziemniaków
  • 1 cebula
  • 2 jajka
  • 1 łyżka bułki tartej do masy
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki oleju
  • szczypta soli i pieprzu
  • bułka tarta do panierowania

Przygotowanie:

  1. Ugotuj bób do miękkości w osolonej wodzie. Odlej go, odparuj i odstaw do wystudzenia, a następnie zmiel na pastę (na przykład w maszynce do mięsa).
  2. Kartofle przyrządź w mundurkach (możesz je ugotować lub upiec). Gdy będą już miękkie, obierz je i zmiel, przepuść przez praskę lub dokładnie rozgnieć tłuczkiem. 
  3. Cebulę pokrój w kosteczkę i zeszklij ją na niewielkiej ilości oleju. 
  4. Połącz bób, ziemniaki i cebulę. Dodaj jajka, bułkę tartą i mąkę. Dopraw masę do smaku. 
  5. Formuj kotleciki w dłoniach zwilżonych wodą, obtaczaj je w bułce i smaż na rozgrzanym oleju, aż panierka będzie miała złocisty kolor. 

Z podanego przepisu otrzymasz około 14 kotlecików. Najlepiej podawać je z sosem pieczarkowym i ulubioną surówką (na przykład z kiszonej kapusty). 

Odwieczny dylemat – co ze skórką?

W powyższym przepisie nie dookreśliłam, czy bób należy obierać ze skórki, bo to kwestia preferencji. Niektórzy zajadają łupiny i nie mrugną okiem, inni nie wyobrażają sobie, żeby nie wyłuskać ziarna z szarawego „płaszczyka”. Mogę za to poradzić, żeby uważać z dojrzałym i starszym warzywem, bo może mieć twardszą i łykowatą skórkę. Młody bób możesz zmielić w całości bez obaw.

Jeśli decydujesz się zdjąć łupiny, nie musisz ich od razu wyrzucać. Możesz je jeszcze wykorzystać, na przykład do pasty na kanapki. Największą furorę w sezonie letnim robią chipsy ze skórek bobu. Niektórzy po prostu je suszą, inni posypują parmezanem i zapiekają. Pasują do nich takie przyprawy jak słodka i ostra papryka, a także zioła prowansalskie i czosnek. 

Źródło: trzecitalerz.blogspot.com