Lubisz gotować prosto i po polsku, ale od czasu do czasu masz ochotę na mocniejszy aromat i wyraźniejszy smak. Nic dziwnego. Klasyczne potrawy aż proszą się o ziołowy akcent, który je podkręci, a nie zdominuje. Właśnie dlatego coraz częściej warto sięgać po jedną, konkretną przyprawę zamiast gotowych mieszanek,takich jak oklepane zioła prowansalskie. Szczególnie taką, którą bez problemu kupisz świeżą albo suszoną i wykorzystasz na wiele sposobów.

Co warto wiedzieć o rozmarynie?

Rozmaryn to aromatyczne zioło o intensywnym, lekko żywicznym zapachu, który od razu kojarzy się z domową kuchnią i pieczonymi daniami. Ma wąskie, sztywne listki przypominające igiełki i bardzo wyrazisty charakter. To przyprawa, która nie ginie w potrawie. Nawet niewielka ilość potrafi nadać jej zdecydowany smak.

W kuchni rozmaryn traktujecie jak zioło „do zadań specjalnych”. Świetnie sprawdza się tam, gdzie są ziemniaki, fasola, mięso, pomidory czy oliwa. W przeciwieństwie do mieszanek ziołowych nie wprowadza chaosu smaków, tylko gra jedną, ale bardzo wyraźną nutą. Dzięki temu łatwo nad nim zapanować i dopasować go do klasycznych dań.

Suszony rozmaryn – mocny i skoncentrowany

Suszony rozmaryn to wersja, którą najczęściej masz w szafce. Jego smak jest intensywny, bardziej ostry i skoncentrowany niż świeżego. Właśnie dlatego wystarczy dosłownie szczypta, by przyprawa była wyczuwalna. Najlepiej sprawdza się w daniach długo gotowanych albo pieczonych. Wtedy ma czas oddać swój aromat.

Jeśli dodajesz suszony rozmaryn do ziemniaków, dobrze jest wcześniej lekko rozetrzeć go w palcach lub w moździerzu. Dzięki temu uwolnisz zapach i unikniesz twardych kawałków w gotowym daniu. W fasolce po bretońsku suszony rozmaryn potrafi zrobić świetną robotę. Podbija pomidorową bazę i nadaje całości głębi, jakiej nie da żaden gotowy miks.

Świeży rozmaryn – zapach, który robi wrażenie

Świeży rozmaryn to zupełnie inne doświadczenie. Pachnie bardziej świeżo i lekko cytrusowo, jego aromat delikatnie kojarzy się z lasem. Smak jest łagodniejszy od suszonego, ale za to bardzo aromatyczny. Idealnie nadaje się do potraw, które chcesz tylko delikatnie podkreślić, a nie zdominować.

Gałązka świeżego rozmarynu wrzucona na patelnię z masłem i ziemniakami potrafi zmienić prosty obiad w coś wyjątkowego. Możesz też drobno posiekać listki i dodać je pod koniec gotowania, wtedy zachowają najwięcej aromatu. Rozmaryn warto hodować w doniczce na parapecie w kuchni, żeby zawsze mieć dostęp do paru świeżych listków. 

Fot. Adobe Stock, ARTFULLY-79

Jak używać rozmarynu?

Rozmaryn szczególnie dobrze współgra z ziemniakami w każdej postaci: pieczonymi, smażonymi i gotowanymi. Wystarczy oliwa, sól i odrobina tej przyprawy, by uzyskać smak, który nie potrzebuje już nic więcej. W fasolce po bretońsku rozmaryn może z powodzeniem zastąpić zioła prowansalskie. 

Zimą rozmaryn szczególnie dobrze odnajduje się w klasycznych daniach kuchni polskiej, które są sycące, długo gotowane i oparte na prostych składnikach. Możesz dodać go do bigosu. Wystarczy niewielka ilość suszonego, by podkręcić smak kapusty i mięsa oraz nadać całości głębszy aromat.

Świetnie pasuje także do pieczonej karkówki, łopatki czy schabu, zwłaszcza gdy przygotowujesz je w jednym naczyniu z ziemniakami. W zimowych gulaszach, potrawkach i duszonej wołowinie rozmaryn dobrze zastępuje gotowe mieszanki przypraw, a przy tym nadaje daniu bardziej wyrazisty charakter. Warto sięgnąć po niego również przy pieczonych warzywach korzeniowych, kapuście zasmażanej czy grochówce. Szczególnie wtedy, gdy chcesz, by danie było aromatyczne i rozgrzewające, ale wciąż smakowało swojsko.

To także świetny dodatek do dań jednogarnkowych, gulaszy i potraw na bazie pomidorów. Możesz dorzucić całą gałązkę na czas gotowania, a przed podaniem ją wyjąć. Dzięki temu aromat zostanie w daniu, ale nie będzie nachalny.

Ze świeżego zioła przygotujesz też fantastyczne masło rozmarynowe do warzyw. Posiekaj drobno rozmaryn i wymieszaj z miękkim masłem oraz szczyptą soli. Takim smarowidłem doprawisz ziemniaki, fasolkę szparagową albo kromkę chleba. 

Gałązka rozmarynu to również genialny dodatek do zimowej herbaty. Razem z korzeniem imbiru, kurkumą i paroma goździkami nie tylko wspaniale smakuje, ale też wzmacnia.