Wprawdzie nie robiłam na ten temat żadnej ankiety ani sondy ulicznej, ale jestem niemal w 100% pewna, że gdy zdecydowana większość Polaków słyszy nazwę "botwina", ma przed oczami po prostu popularną wiosenną zupę, przygotowywaną z młodych buraczków. Naprawdę niewiele osób kojarzy botwinkę z czymkolwiek innym, szczególnie że pokolenie naszych babć przygotowywało z niej raczej tylko właśnie słynną zupę (tak swoją drogą - przepyszną, ja też jestem jej wielką fanką).
Botwinka niejedno ma imię
Wielka szkoda, że wszyscy znają tylko jedno oblicze botwinki, wcale nie wiedząc o tym, jak wiele smakowitych ma zastosowań. Chociaż oczywiście przepadam zarówno za typową zupą na ciepło, jak i serwowanym na zimno chłodnikiem z botwiny, młode buraczki zajadam w wielu innych formach. Zainspiruj się i ty, odkrywając zupełnie nieznane oblicza botwinki - można ją serwować chyba na 100 różnych sposobów.
Botwina na surowo jest idealna do sałatek. Młodziutkie liście świetnie podkręcają miksy sałat, dobrze komponują się z rukolą, sałatą masłową albo świeżymi listkami szpinaku. Co jeszcze do nich pasuje? Słonawy ser feta, kulki mozzarelli, kawałki sera pleśniowego, a także wiele warzyw: małe pomidorki, plasterki ogórka, wiórki marchewki albo chrupiąca rzodkiewka. Do tego jeszcze pyszny dressing i wiosenna sałatka gotowa.
Co jeszcze można przygotować z botwiny? Świetnie sprawdzi się jako nadzienie do wytrawnej tarty na kruchym spodzie, farsz do pierogów, dodatek do szakszuki, jako główny składnik placuszków, a także dodatek do makaronu albo kaszotto. Dania z botwinką są nie tylko pyszne, ale też zawsze pięknie wyglądają - intensywnie różowy kolor podkreśla barwę innych składników. Wiosną robię z botwiny efektowne pasty kanapkowe.
Adobe Stock, Karolina
Mój osobisty faworyt to aksamitny sos. Liście, łodygi i buraczki drobno siekam, a potem duszę na patelni z czosnkiem i cebulą. Dodaję kawałki piersi z kurczaka, smażę, a na sam koniec zalewam śmietaną kremówką. Oczywiście, nie żałuję przypraw, a całość pod koniec okraszam szczodrze parmezanem, aby sos był jeszcze bardziej kremowy. Takie danie serwuję z kaszą albo ryżem.
Mrożenie botwinki na zimowe zapasy
Moja rodzina uwielbia sos botwinkowy z kurczakiem i kaszą, więc co roku wiosną mrożę sporą ilość botwiny. Myję ją, potem dokładnie osuszam i drobno kroję, a potem porcjuję do woreczków strunowych. Dzięki temu jesienią i zimą mam gotowy błyskawiczny, wiosenny sos. Robi się go wtedy naprawdę szybko, dzięki temu że nie trzeba nic kroić ani nawet rozmrażać. Porcyjki wrzucam bezpośrednio na patelnię wraz z kawałkami kurczaka.

















