Gdyby tak zapytać mieszkańców Górnego Śląska o ich ulubioną potrawę, zdecydowana większość w nocy o północy z dumą odrzeknie krótko: rolada z kluskami i modrą kapustą. I bardzo słusznie, bo to słynne śląskie danie zdobyło ostatnio uznanie nawet za granicą.

Śląska rolada na liście Food Atlas
Roladę wyróżniono ostatnio na krótkiej liście najlepszych europejskich dań z mięsa wołowego fachowego serwisu Food Atlas. Włoskie bistecca alla Fiorentina, francuskie châteaubriand, portugalska espetada, a zaraz obok nasza polska rolada. A właściwie górnośląska, być może niektórzy Ślązacy nie będą aż tak skorzy do dzielenia się sławą z innymi rodakami (czyli tak zwanymi gorolami)…
Tak czy owak, takie towarzystwo na pewno sprawiać, że smakosze rolady będą pękać z dumy. I nie ma co się temu dziwić. Historia rolady śląskiej może być jednak zaskakująca nawet dla hanysów, i to takich z dziada, pradziada!
Co to jest rolada śląska?
Zacznijmy od początku. Czym jest rolada? Cienki plaster mięsa wołowego nadziany boczkiem lub słoniną oraz ogórkiem i cebulą. Wszystko to najpierw podsmażone w formie charakterystycznych ruloników, a następnie duszone we wspaniałym sosie własnym. Nie trzeba tego przedstawiać nikomu w Chorzowie, Katowicach czy w Zabrzu, ale pozostała część kraju w dużej mierze nawet nie jest świadoma, że na południu kryje się taka kulinarna perła.
Roladę obowiązkowo podaje się ze wspomnianym kluskami śląskimi (na śląsku oczywiście po prostu… z kluskami) oraz modrą (czyli czerwoną, a właściwie niebieską jak wskazuje śląska nazwa) kapustą. Tak oto prezentuje się ona na śląskich niedzielnych obiadach, podawana często zaraz po nudelzupie (czyli po rosole), a także w dobrych gospodach, knajpach i zajazdach całego Górnego Śląska.
Historia rolady
Roladę tradycyjnie do dziś podaje się na weselach. Tradycja ta liczy sobie już blisko sto lat o czym świadczą przekazy mieszkańców Śląska o weselnym charakterze rolady zamieszczone na rządowych stronach Ministerstwa Rolnictwa.
Jednak jadanie rolady co tydzień wcale nie jest aż tak starym obyczajem. Powód tego stanu rzeczy był prozaiczny. Chodzi oczywiście o to, że mieszkańcy Górnego Śląska mimo obecności przemysłu węglowego nigdy nie należeli do finansowych krezusów. Dawną, codzienną śląską kuchnię bardziej reprezentowała zupa wodzionka i inne proste, tanie dania. Dziś jednak rolada to danie pełną gębą górnośląskie i to nie tylko świąteczne. Najwyższy czas, aby stało się tak również w całej Polsce.
Źródło: TasteAtlas.com, gov.pl.


















