Zdarza się, że najprostsze przepisy robią największe wrażenie. Tak właśnie jest z wypiekiem, który w Polsce wciąż pozostaje mało znany, choć za oceanem uchodzi za domowy klasyk. Przyciąga uwagę efektownym wyglądem, ale jego największą zaletą jest to, że powstaje z ciasta przypominającego masę na zwykłe naleśniki. W trakcie pieczenia dzieje się jednak coś, co sprawia, że niewielkie porcje wyrastają wysoko, tworząc coś na kształt puszystych bułeczek lub babeczek o chrupiących brzegach. Ten niezwykły efekt sprawia, że wiele osób po pierwszej próbie wraca do tego przepisu regularnie.

Popovers – co to takiego i skąd wzięła się ich niezwykła nazwa?

Wywodzą się z kuchni amerykańskiej i są odpowiedzią na słynny brytyjski Yorkshire pudding. Na pierwszy rzut oka przypominają niewielkie bułeczki albo fantazyjne babeczki, ale po przekrojeniu okazuje się, że ich środek jest niemal pusty. Zewnętrzna warstwa pozostaje złocista i chrupiąca, natomiast wnętrze jest delikatne, lekkie i lekko wilgotne. Dzięki temu świetnie sprawdzają się zarówno w wersji słodkiej, jak i wytrawnej.

Ich nazwa nie jest przypadkowa. Pochodzi od angielskiego czasownika „to pop over”, czyli dosłownie „wyskoczyć ponad”. W czasie pieczenia ciasto gwałtownie rośnie i często wystaje ponad krawędź foremki. 

Sekret tkwi w rzadkim cieście. Składa się ono praktycznie z tych samych produktów, których używa się do przygotowania naleśników: jajek, mleka, mąki oraz niewielkiej ilości tłuszczu. Nie dodaje się drożdży ani proszku do pieczenia.

Za niecodzienny efekt odpowiada odpowiednio wysoka temperatura piekarnika oraz para wodna powstająca wewnątrz ciasta. Gdy wilgoć zaczyna intensywnie odparowywać, wypycha delikatne ciasto ku górze i tworzy charakterystyczną pustą komorę.

Co zrobić, żeby ciasto spektakularnie wyrosło?

Największą rolę odgrywa wysoka temperatura pieczenia. Piekarnik powinien być dobrze nagrzany jeszcze przed wstawieniem foremek. Gwałtowne uderzenie gorąca sprawia, że para wodna bardzo szybko się wytwarza i unosi ciasto.

Równie ważne są jajka oraz mleko w temperaturze pokojowej. Zimne składniki ograniczają wyrastanie i sprawiają, że ciasto potrzebuje więcej czasu na nagrzanie. 

Nie bez znaczenia pozostaje także odpoczynek ciasta. Po wymieszaniu dobrze odstawić je na około 20–30 minut. W tym czasie mąka dokładnie wchłania płyny, a masa staje się bardziej jednolita. 

Kolejna zasada dotyczy foremek. Powinny być dobrze natłuszczone i mocno rozgrzane. Pustą formę z odrobiną masła lub oleju warto wstawić do piekarnika na kilka minut, a dopiero później nalać do niej ciasto. To prosty sposób na jeszcze bardziej chrupiącą skórkę.

Jednym z najczęściej popełnianych błędów jest otwieranie piekarnika. Pokusa jest duża, bo popovers rosną naprawdę widowiskowo, jednak wpuszczenie zimnego powietrza może sprawić, że szybko opadną. Drzwiczki najlepiej pozostawić zamknięte aż do końca.

Przepis, z którym poradzą sobie nawet początkujący

Składniki:

  • 250 ml mleka
  • 125 g mąki pszennej
  • 3 duże jajka
  • 30 g roztopionego masła
  • 1/2 łyżeczki soli
  • dodatkowe masło lub olej do wysmarowania foremek

Sposób przygotowania:

  1. Wyjmij jajka i mleko z lodówki około 30 minut wcześniej.
  2. Rozgrzej piekarnik do 220 stopni C.
  3. W misce roztrzep jajka z mlekiem.
  4. Dodaj przesianą mąkę i sól, a następnie dokładnie wymieszaj, aż masa będzie całkowicie gładka.
  5. Wlej roztopione, lekko przestudzone masło i ponownie wymieszaj.
  6. Odstaw ciasto na około 20–30 minut.
  7. Foremki dokładnie posmaruj tłuszczem i włóż je do nagrzanego piekarnika na 3–5 minut.
  8. Napełnij gorące foremki mniej więcej do połowy wysokości.
  9. Piecz bułeczki przez około 20 minut.
  10. Następnie zmniejsz temperaturę do 180 stopni C i piecz jeszcze około 10–15 minut, aż popovers będą mocno zarumienione. Podawaj od razu.

Z czym podawać popovers? Słodkie i wytrawne dodatki

Jednym z największych atutów popovers jest ich wszechstronność. Ten sam wypiek może zamienić się w elegancki deser, sycące śniadanie albo dodatek do obiadu. Wszystko zależy od tego, czym go uzupełnisz.

Najprostsza wersja to jeszcze ciepłe popovers posmarowane masłem lub obtoczone w cukrze z cynamonem. Można dodać domową konfiturę, miód, krem pistacjowy albo syrop klonowy. Świetnie komponują się także z sezonowymi owocami.

Środek można wypełnić budyniem waniliowym, serkiem mascarpone lub lekkim kremem cytrynowym. Na wierzchu wystarczy kilka malin, borówek albo truskawek oraz odrobina cukru pudru. Efekt przypomina deser z dobrej cukierni, choć przygotowanie zajmuje mało czasu.

W wersji wytrawnej możliwości jest równie dużo. Popovers doskonale smakują z twarożkiem i szczypiorkiem, pastą z pieczonych warzyw, jajeczną, hummusem czy serkiem śmietankowym z wędzonym łososiem. Można podać je nawet obok gulaszu zamiast tradycyjnego pieczywa.

Fot. Adobe Stock, proxima13