Zupa cebulowa kojarzy ci się z francuskim specjałem, grzanką i ciągnącym się serem? Strzelczyk proponuje podróż w zupełnie innym kierunku, i to bez przekraczania polskiej granicy. Sięga po recepturę z 1905 roku, kiedy od obiadu oczekiwano przede wszystkim, by porządnie nasycił domowników. W jego wersji nie ma miejsca na półśrodki. Wywar powstaje na wołowych kościach, cebula dostaje czas, by pokazać swój najlepszy charakter, a całość nabiera gęstości w sposób, o którym wielu współczesnych kucharzy zdążyło już zapomnieć. Jest też pewien dodatek, którym Strzelczyk postanowił nieco poprawić historię.

Czym wyróżnia się zupa cebulowa przyrządzona przez Strzelczyka?

Zupa cebulowa Strzelczyka nie zabiega o względy smakoszy efektowną oprawą ani restauracyjną elegancją. Jej największy atut kryje się w wywarze, którego nie powstydziłby się niejeden porządny rosół. Kucharz gotuje go na wołowych kościach szpikowych, nie tylko z dodatkiem standardowej włoszczyzny, ale także kalarepy.

Tomasz Strzelczyk zdecydowanie nie oszczędza cebuli. Jedną sztukę mocno przypieka, by wzbogacić aromat bulionu, a pozostałe kroi w piórka i cierpliwie smaży w smalcu. Dzięki temu warzywo traci swoją ostrość, staje się miękkie, niemal rozpływa się w ustach i nabiera przyjemnej słodyczy. Co świetnie równoważy wyrazisty, mięsny smak wywaru.

Na tym jednak nie koniec. Strzelczyk wydobywa z ugotowanych kości szpik, który wzbogaca zupę i nadaje jej jeszcze bardziej aksamitny charakter. Dorzuca również rumianą, podsmażoną kiełbasę, choć uczciwie przyznaje, że to już jego własny pomysł, a nie element dawnej receptury. 

Niezwykły sposób na zagęszczenie zupy

W przepisie Strzelczyka próżno szukać zasmażki, mąki czy śmietany. Kucharz wyciąga z rękawa znacznie sprytniejszy patent, który nasze prababcie znały na długo przed wynalezieniem kuchennych blenderów. Sięga po zwykły chleb żytni.

Odcina skórki, a miękisz rozdrabnia i wrzuca prosto do garnka. Podczas gotowania pieczywo nasiąka aromatycznym wywarem, stopniowo mięknie i naturalnie zagęszcza zupę. Przy okazji nadaje jej przyjemną, lekko kwaskową nutę, która świetnie przełamuje słodycz duszonej cebuli.

Co ciekawe, nawet odkrojone skórki nie lądują u niego w koszu. Kucharz przypieka je na gorącej płycie i podaje z gotową zupą. W ten sposób jeden bochenek spełnia dwa zadania: nadaje potrawie gęstości i zapewnia chrupiący akcent przy każdym kęsie

Przepis Tomasza Strzelczyka na zupę cebulową

Składniki:

  • 1 kg wołowych kości szpikowych
  • 1 marchewka lub 2 mniejsze 
  • 1 korzeń pietruszki
  • 1 kawałek selera korzeniowego (około 150 g)
  • 1 mały por
  • 1 kalarepa
  • 3 ząbki czosnku
  • 3 liście laurowe
  • 1 łyżeczka grubo rozgniecionego czarnego pieprzu
  • około 2–2,5 l wody, do przykrycia składników wywaru
  • 12 średnich cebul (w tym 1 do opalenia)
  • 1 czubata łyżka smalcu
  • 2 pętka kiełbasy, około 250–300 g
  • 3–4 kromki chleba żytniego (około 150 g)
  • 1 łyżeczka suszonego majeranku
  • sól do smaku, około 1 łyżeczki na początek
  • świeżo mielony czarny pieprz do smaku, około ¼ łyżeczki

Ilości pieczywa, kiełbasy, części warzyw i przypraw są orientacyjne. Strzelczyk nie podaje ich dokładnych wag w nagraniu, dlatego dopasuj je do wielkości garnka i własnego smaku.

Przygotowanie:

  1. Jedną cebulę przekrój na pół i przypiecz na suchej patelni. Kości wołowe włóż do dużego garnka, dodaj pokrojoną włoszczyznę, kalarepę, czosnek, liście laurowe, pieprz i zrumienioną cebulę.
  2. Zalej składniki wodą, by były lekko przykryte. Gotuj na małym ogniu przez 1–1,5 godziny.
  3. Pozostałe cebule pokrój w piórka i przełóż do drugiego garnka z rozgrzanym smalcem. Duś na niewielkim ogniu przez około 30–40 minut, co jakiś czas mieszając.
  4. Kiełbasę przekrój wzdłuż, podsmaż na patelni na rumiano i pokrój na mniejsze kawałki.
  5. Z wywaru wyjmij kości i warzywa, a następnie przecedź bulion i wlej go do garnka z cebulą.
  6. Z chleba żytniego odkrój skórki, a miękisz rozdrobnij i dodaj do zupy. Dopraw solą, pieprzem i majerankiem. Gotuj pod przykryciem jeszcze przez około 40 minut.
  7. Z ugotowanych kości wydobądź szpik i dodaj go do zupy razem z podsmażoną kiełbasą. Wymieszaj i jeszcze chwilę gotuj.
  8. Odłożone skórki chleba podpiecz na suchej patelni. Gorącą zupę rozlej do misek i podawaj z chrupiącymi grzankami.

Źródło: youtube.com/@ODDASZFARTUCHA