W klasycznej bitej śmietanie sprawa jest prosta: zimna kremówka, mikser i kilka minut cierpliwości. Kiedy jednak nabiał znika z równania, zaczyna się ciekawsza kuchnia. Nie potrzeba ani gotowej wegańskiej śmietanki, ani długiej listy zamienników z etykietą do rozszyfrowania. Wystarczy sprytnie wykorzystać właściwości dwóch produktów, które osobno nie kojarzą się z puszystym kremem. Tę aksamitną „chmurkę”, chociaż jest całkowicie roślinna, możesz swobodnie położyć na cieście, owocach czy gofrach i nie martwić się, że po chwili sflaczeje.

Bita śmietana bez kremówki. Jak ją zrobić?

Za tę kulinarną sztuczkę odpowiadają dwa składniki: mleko sojowe i olej kokosowy. Na pierwszy rzut oka trudno uwierzyć, że po ich połączeniu może powstać coś przypominającego puszystą bitą śmietanę. A jednak odpowiednio przygotowana mieszanka po schłodzeniu świetnie się ubija i nabiera lekkiej, kremowej konsystencji.

Przygotuj 235 g mleka sojowego, 200 g oleju kokosowego i około 25 g cukru pudru lub słodzika do smaku. Wybór składników ma znaczenie. Najlepsze będzie zwykły, naturalny napój roślinny bez dodatkowych aromatów. Nie zamieniaj go w ciemno na napój owsiany, ryżowy czy migdałowy, bo podczas łączenia z tłuszczem te produkty mogą zachowywać się inaczej. Olej kokosowy wybierz natomiast rafinowany, czyli bezzapachowy, żeby bita śmietana była neutralna i pasowała do wszystkiego.

Ten szczegół decyduje, czy bita śmietana się uda

W tym przepisie obowiązują proste zasady. W pierwszym etapie, podczas blendowania mleko i olej powinny mieć podobną temperaturę, a w drugim etapie, przed ubijaniem gotowa baza musi być bardzo zimna.

Pod żadnym pozorem nie łącz roztopionego oleju kokosowego z mlekiem wyjętym prosto z lodówki. Zimny płyn błyskawicznie schłodzi tłuszcz. Olej zacznie zastygać, zanim blender zdąży równomiernie rozprowadzić go w mleku. W masie mogą pojawić się białe drobinki, tłusty osad na ściankach albo wyraźne rozwarstwienie.

Nie musisz jednak mocno podgrzewać składników. Do blendowania olej ma być płynny, a mleko przyjemnie ciepłe w dotyku. Tyle wystarczy, żeby bez problemu połączyć je w jednolitą bazę.

W drugim etapie potrzebujesz dokładnie odwrotnego efektu. Olej kokosowy tężeje w chłodzie i właśnie ta cecha sprawia, że przygotowaną mieszaninę można później napowietrzyć. Dlatego zblendowaną mieszankę włóż do lodówki i nie skracaj czasu chłodzenia. Cztery godziny potraktuj jako minimum. Jeśli możesz, przygotuj bazę wieczorem i zostaw ją w lodówce do następnego dnia.

Nie próbuj też nadrabiać czasu zamrażarką. Masa powinna schładzać się równomiernie. W zbyt niskiej temperaturze jej brzegi mogą mocno stwardnieć, podczas gdy środek pozostanie zbyt ciepły.

Jak ubić krem bez nabiału, żeby był puszysty i stabilny?

Dobrze schłodzoną bazę wyjmij z lodówki dopiero tuż przed ubijaniem. Jeśli po kilku godzinach wygląda na nieco niejednorodną, wstrząśnij nią w zamkniętym naczyniu, żeby ponownie ją zemulgować.

Przełóż masę do czystej i suchej misy miksera. Możesz wcześniej schłodzić misę i trzepaczkę, szczególnie jeśli w kuchni jest ciepło. Zacznij ubijać na niewielkich obrotach i stopniowo zwiększaj prędkość

Początkowo płynna masa zacznie gęstnieć, a trzepaczka będzie zostawiała na jej powierzchni coraz wyraźniejsze ślady. Kiedy krem zacznie spływać z końcówki miksera szerokimi wstęgami, dosyp cukier puder i opcjonalne aromatyczne dodatki, takie jak esencja waniliowa. Następnie ubijaj na wysokich obrotach do momentu uzyskania miękkich lub sztywniejszych wierzchołków, zależnie od tego, do czego chcesz wykorzystać krem.

Czy bitą śmietanę bez śmietany trzeba wykorzystać od razu?

Gotowy krem możesz wykorzystać do owoców, naleśników, gofrów, ciast i deserów w pucharkach. Nadaje się też do dekorowania rękawem cukierniczym, jeśli ubijesz ją na odpowiednio sztywne wierzchołki. Najlepiej podawać ją od razu, ale powinna też zachować swoją strukturę przez około 24 godziny. Pamiętaj, żeby przechowywać ją pod przykryciem w lodówce.

Samą nieubitą bazę możesz natomiast przygotować wcześniej i trzymać w lodówce nawet kilka dni. Uwaga! Nigdy nie nakładaj gotowego kremu na gorące ciasto. Ciepło rozpuszcza olej kokosowy, a wtedy znika stabilna, puszysta struktura.

Fot. Adobe Stock, valentinamaslova