Dobry sos grzybowy powinien być kremowy, wyrazisty i naprawdę smakować grzybami. Taki jest najlepszy do tłuczonych ziemniaków lub do kotletów ziemniaczanych czy kluseczek - tworzy z nimi zgraną całość. Problem zaczyna się wtedy, gdy po dodaniu śmietany robi się wodnisty albo smak wydaje się nieco płaski. Nie zagęszczam go zasmażką ani skrobią ziemniaczaną. Mam prostszy sposób, dzięki któremu nie tylko ma lepszą konsystencję, ale też smakuje znacznie lepiej. 

Jedna łyżka zamiast mąki. Tak doprawisz i zagęścisz sos grzybowy

Jeśli zastanawiasz się, jak doprawić i zagęścić sos grzybowy jednocześnie, wypróbuj płatki drożdżowe nieaktywne. Ja zwykle zaczynam od 1 łyżki. Wsypuję ją do gotowego już, gorącego sosu dopiero co zdjętego z palnika, mieszam i daję im chwilę, żeby połączyły się ze śmietaną i resztą składników. Działają z lekkim opóźnieniem, ale skutecznie - potrzebują 1-2 minut. Jeśli sos nadal jest dla mnie za rzadki, dodaję drugą łyżkę.

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Płatki wchłaniają część wilgoci i sprawiają, że sos staje się aksamitnie kremowy, wymarzony do ziemniaków, z którymi go podaję. Jednocześnie mają intensywny, lekko serowy smak pełen naturalnego umami. Grzyby również mają dużo umami, dlatego oba smaki świetnie się uzupełniają. Płatki podbijają smak grzybów, ale przy 1-2 łyżkach nie powinny go zdominować. Podobnie zadziałają też przy zupie grzybowej, choćby kurkowej.

Dodaję je nawet wtedy, gdy sos wcale nie potrzebuje zagęszczania

Czasami wsypuję płatki drożdżowe wyłącznie dla smaku. Sprawdzają mi się zarówno przy pieczarkach, jak i do grzybów leśnych. Doprawiam nimi także grzyby przeznaczone do farszu do krokietów czy do naleśników. Dodaję je również do kapusty z grzybami. W takich daniach nie chodzi już nawet o zagęszczanie, tylko o mocniejszy, pełniejszy smak.

Płatki drożdżowe nieaktywne bez problemu kupisz w Polsce. Ja zamówiłam przez internet opakowanie 250 g za 15,99 zł na Allegro. To całkiem spora paczka, bo płatki są bardzo lekkie i taka ilość wystarcza na długo. Znajdziesz je też stacjonarnie, między innymi w Auchan oraz w dziale spożywczym Rossmanna, choć tam mogą kosztować więcej. Przy zakupie zwróć uwagę, żeby były to właśnie płatki drożdżowe nieaktywne.

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Nie trzymaj ich tylko do grzybów. Ta paczka szybko się przyda

Duże opakowanie nie będzie zalegało w szafce, jeśli zaczniesz traktować płatki nie tylko jako zagęstnik, a również jak przyprawę. Wsyp, tak jak ja, łyżkę do gorącego purée ziemniaczanego i dokładnie wymieszaj. Zrobi się bardziej kremowe i nabierze delikatnie serowego posmaku. Przy łagodnych ziemniakach różnica jest szczególnie dobrze wyczuwalna.

Podobna „magia” dzieje się z nimi też przy robieniu sosu cukiniowego do makaronu. Podsmażam żółtą cukinię na rumiano, doprawiam czosnkiem, solą, pieprzem i tymiankiem, blenduję, doprawiam płatkami drożdżowymi. Otrzymuję muślinowy, cukiniowo-„serowy” sos do makaronu - a bez sera.

Płatki dodaję też do past kanapkowych. Pasują do pasty z białej fasoli, ciecierzycy, soczewicy, pieczonej papryki albo suszonych pomidorów. Spróbuj wsypać je również do sosu pomidorowego, kremowej zupy z warzyw, risotto albo gotowej kaszy z podsmażonymi warzywami. Zacznij od niewielkiej ilości, wymieszaj i spróbuj. Ich zadaniem nie zawsze musi być zagęszczanie. Czasem jedna łyżka wystarczy po prostu po to, żeby danie nabrało pełniejszego, bardziej wyrazistego smaku.