Już po świętach i świątecznych frykasach, ale ochota na domowe gotowanie czy pieczenie jeszcze mi nie przeszła. Wzięłam więc na tapetę przepis Tomasza Strzelczyka na błyskawiczny chleb łyżką mieszany. Przekonała mnie do tego krótka lista składników (wszystkie miałam pod ręką w kuchni) oraz brak mozolnego wyrabiania masy rękami.
Dlaczego warto upiec ten chleb Strzelczyka?
Po pierwsze, nie potrzeba do niego zakwasu. Odpada więc czas oczekiwania (nie mam w lodówce własnego zakwasu, więc musiałabym go najpierw zrobić, ewentualnie wyprosić w lokalnej rzemieślniczej piekarni, a przecież gdybym się wybierała do piekarni, to równie dobrze mogłabym po prostu kupić chleb i nie musiałabym piec własnego). Jednak nie jest to żaden wyrób chlebopodobny z dodatkiem sody czy proszku do pieczenia, tylko prawdziwe domowe pieczywo na drożdżach. Akurat pół paczki świeżych drożdży zostało mi ze świąt, więc zyskałam świetny powód, żeby je zużyć do końca.
Chleb jest bogaty w smaku, bo dosypuje się do niego dowolne ziarna. Pan Tomek wybrał siemię lniane, pestki dyni oraz słonecznika i czarnuszkę do posypania, ja przeszukałam kuchenne szafki i dorzuciłam do masy po trochu różnych pestek oraz nasion, które miałam (w tym czarny i biały sezam, odrobinę płatków owsianych). Liczyło się głównie to, żeby zgadzała się gramatura tych dodatków - dzięki temu chleb nie był za ciężki ani za suchy, pięknie wyrósł i udał się idealnie sprężysty w środku.
Z podanych składników wyjdą wam 2 podłużne bochenki - ilość jest akurat, żeby upiec ten chleb w 2 standardowych keksówkach. Pieczywo jest długo świeże, więc jeden chlebek warto zjeść od razu, a drugi przechować na kolejne dni, gdy rodzina będzie się domagać szybkiego śniadania.
Wykonanie jest banalnie proste bez odpalania robota kuchennego czy ręcznego wyrabiania. Wystarczy miska, łyżka i foremki do pieczenia.
Przepis na błyskawiczny chleb łyżką mieszany Tomasza Strzelczyka
Składniki (na 2 keksówki):
- 800 g maki pszennej (typ 550)
- 200 g mąki żytniej
- 800 ml letniej wody
- 25 g świeżych drożdży
- 1 łyżeczka cukru
- 2 łyżeczki soli
- 60 g siemienia lnianego
- 100 g nasion słonecznika
- 50 g pestek z dyni
- czarnuszka do posypania
Sposób przygotowania:
- Zacznij od zaczynu. Do miski wkrusz świeże drożdże.
- Dosyp cukier, przemieszaj łyżką.
- Gdy drożdże zrobią się lekko płynne, dodaj troszkę letniej wody oraz kilka łyżek mąki pszennej. Odczekaj 15 minut, aż drożdże się spienią.
- Gdy czekasz na drożdże, posmaruj 2 keksówki masłem i obsyp je bułką tartą.
- Do spienionego zaczynu dodaj mąkę żytnią i wyrób łyżką.
- Następnie dolej resztę letniej wody i stopniowo dosyp resztę mąki pszennej, dodaj pestki dyni, siemię, słonecznik i sól. Wymieszaj łyżką.
- Tak przygotowane ciasto przełóż do keksówek. Lekko wyrównaj łyżką i zostaw masę do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę.
- Po godzinie posyp oba bochenki czarnuszką.
- Chleby wstaw do piekarnika nagrzanego do 220 stopni C na 10 minut.
- Po tym czasie obniż temperaturę do 170 stopni C i piecz jeszcze 50 minut (chleby muszą spędzić w piekarniku całą godzinę).
Po upieczeniu chlebki wystudź na kratce i krój dopiero po całkowitym ostygnięciu (dzięki temu się nie pokruszą). Są pyszne nawet z samym masłem lub domowym twarożkiem z rzodkiewką i kiełkami. A najlepsza jest ich brązowa, chrupiąca skórka z lekko pikantną czarnuszką - pychotka!
Źródło przepisu: www.youtube.com/@ODDASZFARTUCHA

















