W sklepach coraz częściej można trafić na produkty, które wyglądają znajomo, ale w rzeczywistości różnią się od klasycznych odpowiedników. W przypadku oliwy sprawa jest szczególnie podstępna, bo różnicę nie zawsze widać na pierwszy rzut oka. Szczególnie w przyciemnianej szklanej butelce, Wiele osób kupuje ją rutynowo, nie analizując etykiety. Przy zakupie oliwy łatwo o rozczarowanie. Przynajmniej jedna z nich na sklepowej półce to zdecydowanie nie to, co myślisz.

Jedno słowo na etykiecie, a różnica diametralna. Czym jest oliwa pomace?

Oliwa pomace to tłuszcz, który powstaje nie z pierwszego tłoczenia oliwek, lecz z tego, co po nim zostaje. Po wyciśnięciu oliwy extra virgin zostają tzw. wytłoczyny: resztki miąższu, skórek i pestek. To właśnie z nich, przy użyciu wysokiej temperatury i procesów przemysłowych, pozyskuje się kolejną partię tłuszczu.

Dlatego taka oliwa jest zwykle dużo tańsza. Jej produkcja opiera się na maksymalnym wykorzystaniu surowca, co ogranicza marnowanie żywności. Smak oliwy pomace jest zupełnie inny niż w przypadku extra virgin. Nie znajdziesz tu nut typowych dla klasycznej oliwy z pierwszego tłoczenia: złożoności, owocowych nut, lekkiej goryczki czy pikantności. Jest łagodna, wręcz neutralna, czasem wręcz „pusta” w smaku. To właśnie dlatego uznaje się ją za niższą kategorię. Nie oferuje tych wszystkich znanych walorów, za które wszyscy ją cenią i decydują się na co dzień kupować

Najważniejszy jest jednak dopisek na etykiecie. Jeśli widzisz słowo „pomace” albo „z wytłoczyn oliwek”, masz do czynienia właśnie z tym typem produktu. Problem w tym, że bardzo często sprzedaje się go w butelkach i szatach graficznych łudząco podobnych do klasycznych oliw. To oliwa, która przebiera się za extra virgin i tylko dokładne czytanie etykiety pozwala uniknąć pomyłki.

Do czego używać tej oliwy?

Choć oliwa pomace nie nadaje się najlepiej do polewania sałatek czy pieczywa, nie oznacza to, że jest bezużyteczna. Wręcz przeciwnie, ma inne konkretne zastosowania w kuchni.

Dzięki temu, że jest rafinowana, dobrze znosi wysokie temperatury - znacznie lepiej niż oliwa extra virgin. Nie przypala się łatwo i jest stabilna podczas smażenia. To sprawia, że możesz jej używać do smażenia mięsa, warzyw czy nawet do smażenia w głębokim tłuszczu.

Jej neutralny smak bywa zaletą. Nie dominuje potrawy, więc sprawdzi się tam, gdzie nie chcesz, by tłuszcz wpływał na aromat dania. Możesz ją wykorzystać np. do smażenia placków, zasmażanych ziemniaków czy panierowanych potraw.

Warto jednak pamiętać, że jeśli zależy ci na charakterystycznym smaku oliwy, tym (który kojarzy się z kuchnią śródziemnomorską) lepiej sięgnąć po extra virgin z różnych odmian oliwek. Jej smak zależy też od momentu zbiorów i sposobu przetwarzania. Oliwa pomace jest tłuszczem, na którym się piecze lub smaży - nie wniesie nic do smaku dania.

Nie daj się nabrać - jak odróżnić pomace od extra virgin?

Najważniejsza zasada jest prosta: czytaj etykietę. Producent musi jasno zaznaczyć, z jakim produktem masz do czynienia. Szukaj określeń takich jak „olive pomace oil” lub „oliwa z wytłoczyn oliwek”. To jednoznaczna informacja, że oliwa jest z kolejnego tłoczenia. 

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Zwróć też uwagę na wygląd. Oliwa pomace ma zwykle bardziej żółto-złoty kolor, podczas gdy extra virgin często wpada w zielonkawe odcienie. Różnica nie zawsze jest ogromna, ale przy porównaniu staje się widoczna. Na pierwszy rzut oka, w butelce z ciemnego szkła, może być niedostrzegalna.

Smak to kolejny trop, choć oczywiście sprawdzisz go dopiero po zakupie. Pomace jest łagodna i niemal niewyczuwalna, podczas gdy dobra oliwa extra virgin ma wyraźny aromat.

Patrz też na cenę i opakowanie. Tańszy produkt w butelce podobnej do tych, w których jest extra vrigin powinien wzbudzić czujność. Najlepiej wybieraj oliwy w szklanych butelkach i od sprawdzonych producentów. Światło i jakość przechowywania mają znaczenie, ale jeszcze ważniejsze jest to, co naprawdę znajduje się w środku.

Oliwa pomace to przykład produktu, który łatwo pomylić ze swoją lepszą, cenniejszą wersją. Wygląda podobnie, ale powstaje w zupełnie inny sposób i oferuje w kuchni co innego niż ta, o której zwykle myślisz. Możesz jednak wykorzystać ją do smażenia i codziennego gotowania - nie trzeba jej wylewać, jeśli zdążyłeś ją już kupić. Jeśli jednak zależy ci na znanych i cenionych właściwościach oliwy, sięgaj po oliwę extra virgin i zawsze dokładnie czytaj napisy na opakowaniu, by nie było przykrych rozczarowań.