Kefir (naturalny, bez dodatków) to jeden z tych produktów, których nigdy nie brakuje w mojej lodówce. Uwielbiam jego kwaskowaty smak, ale czasami zwyczajnie mi się nudzi. Wtedy miksuję go z bananem i cynamonem albo dodaję do niego odrobinę domowego dżemu. Ostatnio szukałam czegoś, co pozwoliłoby mi pominąć całe to przygotowywanie. I znalazłam.
W Biedronce wypatrzyłam kefir owocowy inny niż wszystkie. Skład aż miło poczytać
Mowa o kefirze Pure marki Mleczna Dolina o smaku banana, truskawki i jabłka. Za butelkę o pojemności 400 g zapłaciłam 4,99 zł. To więcej niż za zwykły kefir, ale wystarczyło, że przeczytałam etykietę, by nabrać ochoty na spróbowanie.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
W składzie nowego kefiru z Biedronki znajdziesz tylko mleko, przecier z bananów (22,4%), truskawek (9,1%) i jabłek (3,5%) oraz kultury bakterii fermentacji mlekowej. Łącznie owoce stanowią 35% produktu. Nie ma tu dodanego cukru, słodzików, aromatów ani zagęstników jak w innych produktach tego typu (które składem bardziej przypominają deser niż orzeźwiający napój). Jak na owocowy produkt mleczny z marketu to naprawdę miła odmiana.
Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne
Brak dodanego cukru nie oznacza jednak, że kefir w ogóle go nie zawiera. W 100 g produktu jest 6,4 g naturalnie występujących cukrów, pochodzących z mleka i owoców.
Pierwszy łyk mnie zaskoczył. To nie jest kolejny deser mleczny
Po odkręceniu butelki i pierwszym łyku od razu poczułam wyraźną kwaskowatość. Kefir delikatnie musuje na języku, czuć charakterystyczny efekt fermentacji. I właśnie to bardzo mi odpowiada. Nie przypomina produktów, które tylko udają kefir, a smakują niemal jak zwykły jogurt naturalny.
Najmocniej wyczuwam banana i słodką truskawkę. Jabłko jest praktycznie niewyczuwalne. Równie dobrze mogłoby go nie być, choć podejrzewam, że dodano je, by naturalnie dosłodzić całość. Odpowiednio dobrane jabłka mogą też podkręcać kwaskowaty, orzeźwiający smak.
Ten kefir świetnie sprawdzi się wiosną i latem, szczególnie mocno schłodzony. Ja jednak piję go niezależnie od pogody. Jest też całkiem sycący. Ostatnio wypiłam butelkę po niewielkiej kolacji i zupełnie przeszła mi ochota na dalsze podjadanie.
Smakuje świetnie - czy różni się od zwykłego kefiru? Sprawdziłam liczby
Kefir z owocami Pure ma 50 kcal i 2,2 g białka w 100 g. Cała butelka dostarcza więc około 200 kcal i 8,8 g białka. Dla porównania naturalny kefir Mlecznej Doliny o zawartości tłuszczu 1,5% ma około 46 kcal i 3,3 g białka w 100 g. Zwykły kefir zawiera zatem więcej białka, choć oba produkty mają bardzo podobną kaloryczność. Ten kefir jednak pije się też dla czystej przyjemności, więc można przymknąć na to oko i nadrobić białko innymi produktami.
Największą zaletą kefiru Pure z Biedronki jest dla mnie wygoda. Aby napić się kefiru owocowego, wreszcie nie muszę studiować składu, obierać banana, wyciągać blendera ani zmywać naczyń. Wystarczy wstrząsnąć i gotowe. Zabieram go chętnie na miasto w torebce albo w krótką podróż.
Czy kupię go ponownie? Zdecydowanie tak. Jedyny minus to cena, która mogłaby być nieco niższa. Za 4,99 zł nie będę piła go codziennie zamiast naturalnego kefiru, ale jako smaczne urozmaicenie sprawdza się znakomicie. Jeśli lubisz wyrazisty, kwaskowaty smak i owocowe dodatki (i szukasz czegoś nowego na półce z nabiałem w sklepie), koniecznie go wypróbuj.


Obserwuj nas na Google














