Lubię produkty, które można po prostu wyjąć z lodówki i zabrać ze sobą bez kombinowania. W tym wypadku nie potrzebuję miseczki ani łyżeczki, niczego nie trzeba przekładać do pojemnika. Dodatkową zaletą tej skromnej buteleczki jest prosty skład oraz wysoka zawartość białka w 100 g, która po przeliczeniu na zawartość tej niewielkiej butelki, zrobiła na mnie duże wrażenie. W dodatku genialnie „wchodzi” - jak maślanka czy kefir.

Kasjerka już wie, czego szukam w sklepie. Ten skyr kupuję kartonami

Chodzi o naturalny pitny skyr Fruvita z Biedronki. Butelka ma 330 g i zwykle kosztuje 3,99 zł, choć produkt trafia też na promocje. Polecam czatować nie tylko na najnowszą gazetkę z ofertami promocyjnymi, ale też na zniżki w aplikacji - często dostaję je właśnie na nabiał. Fruvita jest marką własną Biedronki, a jogurt skyr został wyprodukowany w Polsce przez znaną firmę Lactalis Polska.

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Kupuję go tak często, że moja ulubiona spostrzegawcza kasjerka w sklepie wręcz dziwi się, kiedy nie widzi go w moim koszyku. Pyta wtedy, czy już zabrakło, i śmieje się, że przy moich zakupach chyba trzeba będzie wprowadzić rezerwacje. I ma rację.

Dlaczego aż tak mi podszedł? Jest bardzo smaczny jak na produkt wysokobiałkowy. Nie wyczuwam w nim mączystości ani charakterystycznego „odżywkowego” posmaku, jak w przypadku innych jogurtów wysokobiałkowych. Po jego wypiciu czuję się syta, ale nie pozostawia zapychającego wrażenia.

Konsystencją przypomina mi aksamitną maślankę, choć sam smak jest nieco kwaśniejszy (ku mojej uciesze, bo bardzo lubię takie jogurty). Klasyczna maślanka wydaje mi się w porównaniu z nim łagodniejsza i bardziej kremowa. Wolę go nawet od tradycyjnego skyru w kubeczku, który mnie zapycha. Pitny jest dla mnie ciekawszy w smaku i nie daje tego wrażenia. Nie robi się mi po nim ciężko.

Jedna butelka i ponad 25 g białka. Etykieta mówi sama za siebie

Na 100 g tego pitnego skyru Fruvity przypada 7,8 g białka. Ponieważ butelka zawiera 330 g, po przeliczeniu wychodzi około 25,7 g białka w całym opakowaniu. To dla mnie jedna z największych zalet tego produktu, tym bardziej, że jest bardzo wygodny do wypicia. 

Butelkę łatwo wrzucisz do torebki i wypijesz bez łyżeczki, nie trzeba nawet potrząsać przed wypiciem. Dla mnie to wygodniejsze rozwiązanie niż serek wiejski czy kubeczek jogurtu z wieczkiem, które może się przebić i zalać zawartość torby. 

Skład jest bardzo krótki, jak przystało na typowy, klasyczny jogurt wzbogacony białkiem: mleko, białka mleka i kultury bakterii jogurtowych. W 100 g znajduje się 73 kcal, 1,8 g tłuszczu, 6,4 g węglowodanów, w tym 6,4 g cukrów, oraz 0,15 g soli.

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Ja lubię przelać sobie ten skyr teraz do szklanki, posolić jak typowy ayran i wypić do obiadu. Ale mam też dla niego inne ciekawe zastosowania. 

Nie tylko do wypicia między posiłkami czy na podwieczorek. Do obiadu też się nada

Naturalny smak daje sporo możliwości. Gdy mam ochotę na coś słodkiego, miksuję ten naturalny skyr z owocami: truskawkami, malinami, jagodami, bananem albo brzoskwinią. Cukru już nie dodaję. Przy słodszej wersji wystarczają mi dojrzałe owoce, czasami łyżeczka miodu. Używam go też zamiast maślanki do ciast i racuchów - mają podobną konsystencję.

Świetnie sprawdza się też w sosach do sałatek (do lekkiego rozrzedzenia, zamiast zwykłego jogurtu), dipach z czosnkiem i ziołami oraz jako baza do chłodnika. Możesz wymieszać go z ogórkiem, koperkiem, rzodkiewką i szczypiorkiem, a otrzymasz zupę na zimno na upalny dzień.

Redakcja MojeGotowanie.pl Zdjęcie własne

Dobrze smakuje mi też poo prostu dobrze schłodzony do letniego obiadu. Młode ziemniaki z jajkiem sadzonym, fasolka szparagowa albo kalafior z wody z bułką tartą i jajkiem, a do popicia ten kwaśny, aksamitny, właśnie ten naturalny skyr - to dla mnie to bardzo udane połączenie.

Jeśli lubisz naturalne produkty mleczne, wypróbuj go choć raz zamiast klasycznego gęstego skyru w kubeczku. Za 3,99 zł dostajesz sporą 330-gramową wygodną butelkę, krótki skład i około 25,7 g białka. Ja już wiem, że przy kolejnej promocji znowu wezmę zapas - nawet jeśli kasjerka naprawdę zacznie prowadzić dla mnie listę rezerwacji.